Kolejną próbę wytyczenia granicy między kredytem konsumenckim a związanym z prowadzeniem działalności gospodarczej stanowi najnowsze orzeczenie Sądu Najwyższego. Zanim do niego doszło, najpierw Sąd Okręgowy, a następnie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddaliły powództwa dwojga kredytobiorców frankowych o uznanie za nieważną umowy ich kredytu frankowego i zapłatę przez bank uiszczonych przez nich rat. Sądy uznały bowiem, że powodowie nie mają w tej sprawie statusu konsumentów.
Uznanie umowy kredytu frankowego za nieważną. Frankowicze mieli też inne mieszkania
Już sąd pierwszej instancji stwierdził, że od początku zamiarem powodów był zakup mieszkania w celu jego wynajmowania. Tym bardziej, że wynajem mieścił się w przedmiocie działalności gospodarczej powoda, który wraz z powódką, co najmniej od 1998 r. działał na rynku nieruchomości, m.in. prowadząc hostele. Sąd opierając się na tych okolicznościach odmówił dania wiary twierdzeniom powodów, wedle których nabycie nieruchomości miało służyć celom mieszkalnym, jak również że pierwotnie zamieszkiwali w nabytym lokalu, co po kilku miesiącach miało jednak okazać się zbyt kosztowne.
Czytaj więcej
Potrącenie stanowi jeden ze sposobów uzyskania przez bank zwrotu pożyczonego kapitału, do czego b...
Ustalenia te podzielił sąd apelacyjny, oceniając jako zupełnie niewiarygodną wersję prezentowaną przez powodów, jakoby decyzja o przeznaczeniu nieruchomości na wynajem wynikała stąd, że koszty utrzymania lokalu przerosły ich finansowo. W konsekwencji sądy obydwu instancji uznały, że zawierając sporną umowę kredytu powodowie nie działali w charakterze konsumentów.
Wzięli kredyt frankowy pod wynajem. Czy takim frankowiczom przysługuje status konsumenta?
Frankowicze nie dali za wygraną, zarzucając Sądowi Apelacyjnemu we Wrocławiu w skardze kasacyjnej do SN błędną wykładnię art. 221 Kodeksu cywilnego. Przepis ten za konsumenta uznaje osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą (tutaj bankiem) czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Powodowie przekonywali, że spełniali przesłanki wskazane w tej regulacji. Sąd Najwyższy doszedł jednak do innych wniosków.