Konsumenckie wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej często określane są w Polsce jako „przełomowe”, nawet jeśli nieznacznie tylko rozwijają linię orzeczniczą. Wyrok w sprawie C-902/24 Herchoski przełomem nie został okrzyknięty, choć obie strony sporu frankowego ogłosiły sukces. Tymczasem właśnie to orzeczenie można uznać za przełomowe i to z kilku powodów. TSUE wskazuje w nim bowiem granice chronionych interesów procesowych stron sporu frankowego. Wyrok, jak rzadko który, wyjaśnia mechanizmy prawa unijnego i jego interakcji z prawem krajowym. Potwierdza też ponad wszelką wątpliwość, że rozwiązania przyjęte w przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawie frankowej realizują standard unijny i z wyczuciem wpisują się w standardy ochronne orzecznictwa TSUE. Stawia to w zupełnie nowym świetle ataki na projekt, w których pojawiają się zarzuty przyjęcia perspektywy probankowej.
Czytaj więcej
Potrącenie stanowi jeden ze sposobów uzyskania przez bank zwrotu pożyczonego kapitału, do czego b...
TSUE. Czego stronom nie wolno
Wyrok w sprawie C-902/24 jest ważny nie tylko dlatego, że mówi, co stronom wolno, ale przede wszystkim dlatego, że mówi, czego nie wolno. I tak, TSUE stwierdza, że potrącenie wierzytelności banku i konsumenta nie zagraża ochronie konsumenta na tle dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Bank powinien mieć prawo do potrącenia, nawet warunkowego, czyli zgłoszonego przez bank, o ile wbrew temu, co twierdzi, sąd uzna, że umowa jest nieważna. Jeżeli jednak bank zgłasza zarzut potrącenia warunkowo, nie należą mu się odsetki od chwili wezwania konsumenta do zwrotu pożyczonych kwot.
Czytaj więcej
Problemem kredytów frankowych winien był zająć się ustawodawca, obawiam się jednak, że teraz może...
Urzeka prostota tego rozwiązania: skoro bank twierdzi, że umowa jest ważna, nie powinien on czerpać korzyści w postaci odsetek wynikających z jej nieważności. Jednocześnie konsument, który sprzeciwia się potrąceniu, po wyjaśnieniach sądu dotyczących skutków nieważności umowy, może działać w złej wierze. Sąd krajowy powinien to zbadać i wykorzystać przy orzekaniu o kosztach postępowania. I znów jest to proste: jeżeli konsument sprzeciwia się załatwieniu sprawy w jednym postępowaniu (TSUE uznaje mnożenie postępowań za niekorzystne dla konsumenta), wykazując złą wiarę, powinien ponieść proporcjonalną część kosztów, a nie zostać z nich zwolniony.