Reklama

Mikołaj Małecki: Wyścig bez wyścigów, ale z surową karą

Od 29 stycznia 2026 r. można trafić za kraty za zatankowanie auta.

Publikacja: 31.01.2026 09:00

Mikołaj Małecki: Wyścig bez wyścigów, ale z surową karą

Foto: Adobe Stock

Weszły w życie przepisy mające chronić uczestników ruchu przed piratami drogowymi. Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują zaostrzone kary. Będą wymierzane między innymi za udział w wyścigach drogowych. Co dokładnie podlega surowszej sankcji – niektórzy się nie spodziewają.

Walka z piratami drogowymi. Co zmieniła nowa ustawa?

Istotną nowością, reklamowaną przez twórców nowelizacji, jest przestępstwo polegające na nielegalnych wyścigach drogowych. Ustawodawca stworzył ich definicję w art. 115 § 26 kodeksu karnego – tzw. słowniczku wyrażeń ustawowych. Przytoczmy ją w całości, by zrozumieć, że mamy do czynienia z kolejną kazuistyką, nieprzystającą do kodeksu karnego: „Nielegalnym wyścigiem pojazdów mechanicznych jest: 1) rywalizacja kierujących co najmniej dwoma pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym, w szczególności z zamiarem pokonania odcinka drogi w jak najkrótszym czasie, z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, lub 2) celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg lub celowe doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni – odbywające się bez wymaganego zezwolenia”.

Czytaj więcej

Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia

Skondensowane, zwięzłe definicje zawarte w pierwotnym art. 115 k.k. z roku na rok, przez niemal 30 lat obowiązywania kodyfikacji karnej, były uzupełniane o mniej lub bardziej wyszukane wrzutki. W poczet najdoskonalszych tworów myśli prawniczej wchodzi z pewnością definicja występku o charakterze chuligańskim czy szczególnej zuchwałości kradzieży. Nie mniej interesujące jest sformułowanie wyścigu pojazdów mechanicznych. W procesie legislacyjnym starano się tę definicję ulepszyć, niestety z niezadowalającym skutkiem.

Kary dla kierowców, którzy rywalizują na drodze. Co z driftem?

Ustawodawca zrezygnował z dopowiedzenia, że rywalizacja kierujących ma polegać na zamiarze pokonania „określonego” odcinka drogi. Zamiaru takiego oczywiście w wielu przypadkach nie dałoby się udowodnić. Musiałby on obejmować konkretny dystans, wyznaczony – przynajmniej umownie – linią startu i mety. Słowo „określony” zniknęło więc z definicji. Nie dostrzeżono jednak, że do takich samych skutków prowadzi znamię „odcinek drogi”. Jest to bowiem (matematycznie) „część prostej zawarta pomiędzy dwoma jej punktami, z tymi punktami włącznie”. Potocznie (za słownikiem języka polskiego) oznacza „wyodrębnioną część czegoś mającą kształt podłużny”. Zamiar pokonania wyodrębnionej części drogi będzie miał sprawca, który w jakiś sposób skonkretyzował w swym umyśle dystans, który przejedzie, biorąc udział w nielegalnym rajdzie. W praktyce ta część definicji dotyczy więc wyłącznie specyficznych wyścigów z wyraźną linią mety.

Reklama
Reklama

Definicja wyścigu jest jednak szersza i opiera się na ogólnej formule: „rywalizacja kierujących co najmniej dwoma pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym, z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym”. Jest nim więc również spontaniczna rywalizacja kierujących, bez względu na przejechany dystans. W tym fragmencie art. 115 § 26 k.k. pozornie nie ma już mowy o „zamiarze”. Trzeba jednak pamiętać, że omawiana definicja odnosi się do znamion nowego przestępstwa z art. 178c k.k.: „§ 1. Kto w ruchu lądowym: 1) organizuje lub prowadzi nielegalny wyścig pojazdów mechanicznych, 2) jako prowadzący pojazd mechaniczny uczestniczy w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Czytaj więcej

Minister sprawiedliwości nie przepuścił pieszej. „Rzeczpospolita” ujawnia statystyki wypadków

Jest to przestępstwo umyślne. Sprawca, uczestniczący w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych i prowadzący pojazd musi mieć zamiar popełnienia tego właśnie czynu. Musi więc mieć zamiar rywalizacji, która – zgodnie z definicją – ma zachodzić między kierującymi co najmniej dwoma pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym. Nie ma rywalizacji bez wspólnej intencji dwóch piratów drogowych. Sprawca musi wiedzieć, że drugi kierujący wie, że on wie, że będą rywalizować. Wykazanie zamiaru uczestniczenia w nielegalnym wyścigu ulicznym będzie wymagało jego udowodnienia po stronie wszystkich uczestników rywalizacji, tak jak wykazuje się porozumienie charakterystyczne dla współsprawstwa. Brak ustalenia, kto kierował drugim pojazdem, lub wątpliwości odnoszące się do zamiaru brania udziału w rywalizacji trzeba będzie tłumaczyć na korzyść oskarżonego.

Zmiany przepisów dla kierowców. Trzy lata za tankowanie auta

Wyścigiem jest także drift: celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg lub intencjonalne doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni. Wyścigiem uczyniono coś, co nie ma z nim nic wspólnego. Rozwiązanie to było krytykowane w procesie legislacyjnym. Skoro jednak zdefiniowano wyścig w ten dziwnie rozszerzający sposób, dlaczego nie uznano za niego zachowania tylko jednego pirata drogowego? Rywalizacja, o której była mowa, wymaga udziału co najmniej dwóch pojazdów. Czy pirat drogowy, który sam ściga się z innymi, przypadkowymi pojazdami, a w pewnym sensie ściga się sam ze sobą, nie jest równie groźny?

Artykuł 178c § 1 pkt 1 k.k. penalizuje także organizowanie nielegalnych wyścigów pojazdów mechanicznych. Dość powiedzieć, że organizowanie wyścigu to szeroko rozumiane przygotowywanie się do jego odbycia, a z pewnością także pomocnictwo, za które można by karać organizatora na zasadach ogólnych. Twórca nowelizacji poszedł jeszcze dalej: w § 2 skryminalizował czynienie przygotowań do przestępstwa określonego w § 1. Karalne jest więc szykowanie się do zorganizowania wyścigu. Co się zaś tyczy kierujących pojazdami, karą objęto czynienie przygotowań na wszelki możliwy sposób. Od 29 stycznia 2026 r. można więc trafić za kraty za zatankowanie auta.

Autor jest doktorem habilitowanym, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzi portal DogmatyKarnisty.pl

Reklama
Reklama
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto i na co ma nadzieję, czyli o zmianach w KRS
Opinie Prawne
Paweł Pietrzyk: Rola archiwów w dobie KSeF i cyfryzacji dokumentacji
Opinie Prawne
Jakub Ziętek: Znikające miliardy z PIT. Czy pora na reformę podatkową?
Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Droselklapa znów ryksztosuje, czyli jak nie mówić o KSeF
Opinie Prawne
Andrzej Olaś: Sądy uwikłano w walkę o władzę i jej profity
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama