Reklama

Robert Gwiazdowski: Kto i na co ma nadzieję, czyli o zmianach w KRS

Senat uchwalił bez poprawek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przewidującą, że jej członków spośród sędziów mają wybierać w wyborach organizowanych przez PKW wszyscy sędziowie. Fachowy portal prawniczy (niezależny, niezawisły i bezstronny zapewne, jak sędziowie zachwycający się tą zmianą) informację o tym opatrzył tytułem: „Walka w Senacie o nową KRS wygrana”. Dręczą mnie trzy pytania.

Publikacja: 30.01.2026 04:49

Senatorowie przyjęli nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Warszawa, 28.01.2026. Senatorowie na sali obrad izby.

Senatorowie przyjęli nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Foto: Radek Pietruszka/PAP

Po pierwsze, kto z kim „walczył”? Bo przecież w Senacie zwolennicy niezależnych, niezawisłych i bezstronnych sędziów mają większość? Pewnie chodzi o to, że była to walka z PiS, ale PiS ma za mało szabel, żeby walczyć. Może jedynie pyskować. To chyba była walka większości z mniejszością. Czyli taka honorowa bardzo. No i większość wygrała.

Czytaj więcej

Robert Gwiazdowski: Są niezależni, niezawiśli, bezstronni i nie czują żenady

Naprawa KRS niczego nie naprawia, tylko dalej psuje

Dariusz Mazur, który aktualnie jest wiceministrem (nie)sprawiedliwości, a w przyszłości pewnie znowu będzie niezależnym, niezawisłym i bezstronnym sędzią, ocenił, że „w czasach rządów PiS, od 2015 r. doszło do »strukturalnej destrukcji« wymiaru sprawiedliwości”. Owszem doszło, ale nie do destrukcji. Doszło do próby zawłaszczenia tego, co było. A teraz trwa próba powrotnego odbicia. Czytam, że „posłowie PiS wnieśli o odrzucenie noweli, lecz zostali przegłosowani przez zwolenników naprawy Rady”. Chyba nie „naprawy” Rady, tylko dalszego jej psucia. Z akcentem na słowo „dalszego”. Cieszy jednak, że są jacyś zwolennicy jej „naprawy”. Ale to nie ci, którzy głosowali za przyjęciem noweli. Bo to żadna naprawa nie jest. Po drugie, ciekawi mnie, jaki sędzia uznał to za „wygraną”. I po trzecie: czyje jest to zwycięstwo? Okazuje się, że zwycięstwo ogłosili dziennikarze – ma się rozumieć także niezależni, niezawiśli i bezstronni – którzy w tej sprawie postanowili zostać sędziami. A wygrali niezależni, niezawiśli i bezstronni zwolennicy Platformy Obywatelskiej. W togach.

Czytaj więcej

Robert Gwiazdowski: „Chów wsobny” sędziów nie okazał się dobrym rozwiązaniem

Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta. I ponoć „jest nadzieja, że ponownie nie zostanie odesłana do Trybunału Konstytucyjnego”. Tu pojawiają się kolejne dręczące mnie pytania. Dlaczego jest to „nadzieja” i kto ją ma? Bo ja, na przykład, mam obawę, a nie nadzieję, że prezydent nowelizację podpisze. A moim zdaniem nie powinien. Nadzieję mają pewnie ci, którzy na tym skorzystają. Nadzieję na zemstę i na awanse. I nie wiem, która jest ważniejsza.

Reklama
Reklama

„Nadzieja matką głupich”. W tym wypadku niezależnych, niezawisłych i bezstronnych sędziów. Pozbawili oni praw wyborczych sędziów, którzy, ich zdaniem, kryteriów tych nie spełniają. Albo nawet w ogóle nie są sędziami – w tej materii widać pewne „pęknięcie” w doktrynie. Więc raczej będzie kolejne weto. Mam taką nadzieję.

PiS rządziło tak, jakby uwierzyło Wiesławowi Gomułce: „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Ale nawet Gomuł ją oddał. Jarosław Kaczyński myślał chyba, że będzie lepszy. A wiadomo, że to Donald Tusk jest najlepszy.

Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego

Opinie Prawne
Paweł Pietrzyk: Rola archiwów w dobie KSeF i cyfryzacji dokumentacji
Opinie Prawne
Jakub Ziętek: Znikające miliardy z PIT. Czy pora na reformę podatkową?
Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Droselklapa znów ryksztosuje, czyli jak nie mówić o KSeF
Opinie Prawne
Andrzej Olaś: Sądy uwikłano w walkę o władzę i jej profity
Opinie Prawne
Ewa Szadkowska: Bezkarny jak prokurator
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama