Po pierwsze, kto z kim „walczył”? Bo przecież w Senacie zwolennicy niezależnych, niezawisłych i bezstronnych sędziów mają większość? Pewnie chodzi o to, że była to walka z PiS, ale PiS ma za mało szabel, żeby walczyć. Może jedynie pyskować. To chyba była walka większości z mniejszością. Czyli taka honorowa bardzo. No i większość wygrała.
Czytaj więcej
Już kilka ładnych lat temu sobie zażartowałem, że czekają nas wyroki skazujące za bigamię. Jeszcze taki co prawda nie zapadł, ale idziemy w tym kie...
Naprawa KRS niczego nie naprawia, tylko dalej psuje
Dariusz Mazur, który aktualnie jest wiceministrem (nie)sprawiedliwości, a w przyszłości pewnie znowu będzie niezależnym, niezawisłym i bezstronnym sędzią, ocenił, że „w czasach rządów PiS, od 2015 r. doszło do »strukturalnej destrukcji« wymiaru sprawiedliwości”. Owszem doszło, ale nie do destrukcji. Doszło do próby zawłaszczenia tego, co było. A teraz trwa próba powrotnego odbicia. Czytam, że „posłowie PiS wnieśli o odrzucenie noweli, lecz zostali przegłosowani przez zwolenników naprawy Rady”. Chyba nie „naprawy” Rady, tylko dalszego jej psucia. Z akcentem na słowo „dalszego”. Cieszy jednak, że są jacyś zwolennicy jej „naprawy”. Ale to nie ci, którzy głosowali za przyjęciem noweli. Bo to żadna naprawa nie jest. Po drugie, ciekawi mnie, jaki sędzia uznał to za „wygraną”. I po trzecie: czyje jest to zwycięstwo? Okazuje się, że zwycięstwo ogłosili dziennikarze – ma się rozumieć także niezależni, niezawiśli i bezstronni – którzy w tej sprawie postanowili zostać sędziami. A wygrali niezależni, niezawiśli i bezstronni zwolennicy Platformy Obywatelskiej. W togach.
Czytaj więcej
Dlaczego racjonalny ustrojodawca, rozpoznając kilka projektów konstytucji, nie zastosował zaproponowanego przez prezydenta Wałęsę mechanizmu wyboru...
Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta. I ponoć „jest nadzieja, że ponownie nie zostanie odesłana do Trybunału Konstytucyjnego”. Tu pojawiają się kolejne dręczące mnie pytania. Dlaczego jest to „nadzieja” i kto ją ma? Bo ja, na przykład, mam obawę, a nie nadzieję, że prezydent nowelizację podpisze. A moim zdaniem nie powinien. Nadzieję mają pewnie ci, którzy na tym skorzystają. Nadzieję na zemstę i na awanse. I nie wiem, która jest ważniejsza.
„Nadzieja matką głupich”. W tym wypadku niezależnych, niezawisłych i bezstronnych sędziów. Pozbawili oni praw wyborczych sędziów, którzy, ich zdaniem, kryteriów tych nie spełniają. Albo nawet w ogóle nie są sędziami – w tej materii widać pewne „pęknięcie” w doktrynie. Więc raczej będzie kolejne weto. Mam taką nadzieję.
PiS rządziło tak, jakby uwierzyło Wiesławowi Gomułce: „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. Ale nawet Gomuł ją oddał. Jarosław Kaczyński myślał chyba, że będzie lepszy. A wiadomo, że to Donald Tusk jest najlepszy.
Czytaj więcej
Senat opowiedział się w środę za nowelizacją reformującą Krajową Radę Sądownictwa. Zgodnie z nią to sędziowie, a nie posłowie mają wybierać członkó...
Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego