Reklama

Robert Gwiazdowski: Są niezależni, niezawiśli, bezstronni i nie czują żenady

Już kilka ładnych lat temu sobie zażartowałem, że czekają nas wyroki skazujące za bigamię. Jeszcze taki co prawda nie zapadł, ale idziemy w tym kierunku.

Publikacja: 23.01.2026 04:48

Robert Gwiazdowski: Są niezależni, niezawiśli, bezstronni i nie czują żenady

Foto: PAP/Leszek Szymański

Otóż postanowieniem z 12 stycznia 2026 r. Sąd Rejonowy w Giżycku oddalił wniosek o podział majątku małżonków, bo wyrok w ich sprawie rozwodowej nie istnieje. A to dlatego, że w składzie orzekającym zasiadał sędzia, który uczestniczył w procedurze nominacyjnej przed Krajową Radą Sądownictwa ukształtowaną w trybie określonym przepisami ustawy z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. Nie ustała więc przesłanka istnienia majątku wspólnego.

Pojawiły się komentarze wybitnych prawników (bo z pewnością tylko wybitni pytani są o opinię przez fachowe gazety, „lub czasopisma” a nawet portale prawnicze), że „prawem konstytucyjnym każdego obywatela jest to, by jego sprawa nie tylko została rozpoznana w sposób sprawiedliwy i jawny, oczywiście bez nieuzasadnionej zwłoki, ale też – co jest istotne w tym przypadku – przez niezależny, niezawisły i właściwy sąd”.

Czytaj więcej

Nie ma rozwodu, bo orzekał neosędzia. Minister Żurek: coś bardzo niepokojącego

To teraz wyobraźmy sobie, że któreś z tych małżonków, albo nawet oboje, po orzeczeniu rozwodu zawarło związek małżeński. W art. 206 Kodeksu karnego stoi jak wół, że „kto zawiera małżeństwo, pomimo że pozostaje w związku małżeńskim, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2”.

A przecież oni pozostawali w związku małżeńskim jak nic. Bo wyrok rozwodowy nie jest wyrokiem, bo sędzia, który go wydał, nie jest sędzią – więc i rozwód nie był rozwodem.

Reklama
Reklama

Ciekawe, czy tacy neo-małżonkowie będą mogli liczyć ewentualnie na umorzenie postępowania karnego przez  prokuraturę stojącą, zgodnie z art. 2 ustawy prawo o prokuraturze, na straży praworządności, bo zgodnie z art. 1 § 2 kodeksu karnego, nie stanowi przestępstwa czyn co prawda zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.

Wyroki neosędziów. Czy lekiem na kryzys może być ustawa praworządnościowa?

Ja generalnie uważam, że społeczna szkodliwość bigamii jest nie tylko znikoma, ale wręcz żadna. Największą szkodę wyrządza sobie sam bigamista. Nie dość, że ma dwie żony, to jeszcze dwie teściowe. Ale w przekonaniu tym jestem odosobniony. Więc może się tak nie dać. Do więzienia może ich nie zamkną, ale przynajmniej jakąś grzywnę będą musieli nałożyć. I państwo będzie miało z tego tytułu wpływ budżetowy, co przy obecnym deficycie nie pozostaje bez znaczenia.

Ratunkiem ma być rządowy projekt tak zwanej „ustawy praworządnościowej” – o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025. Zakłada on, że wyroki neosędziów pozostają w mocy, chyba że strony postępowania same zechcą je podważyć z uwagi na to, że wydała je osoba nieprawidłowo powołana. I dlatego niektórzy sędziowie komentując sprawę, stwierdzili że „trzeba szybko uchwalić tę ustawę”. Sejm ją pewnie szybko uchwali w walce z prezydentem. A prezydent ją pewnie zawetuje w walce z Sejmem. I tak sobie będziemy funkcjonować w naszym „demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, w którym »władza zwierzchnia należy do Narodu«, którego częścią są (nie)rozwiedzeni małżonkowie”.

Takie judykaty i takie ich uzasadnienia wydają niezależni, niezawiśli i bezstronni przecież (to jest wymóg konstytucji) sędziowie. I nie czują żenady.

Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego

Czytaj więcej

Robert Gwiazdowski: „Chów wsobny” sędziów nie okazał się dobrym rozwiązaniem
Opinie Prawne
Ziobro przed Trybunałem Stanu? Adwokat o „legalnym fortelu”
Opinie Prawne
Marzena Tabor-Olszewska: Ustawa w „zamrażarce”, a psy nadal na łańcuchach
Opinie Prawne
Karol Ligarski: Rękojmia po upadłości dewelopera bywa iluzją
Opinie Prawne
Katarzyna Batko-Tołuć: Media samorządowe? A miało być inaczej
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Prawo autorskie w prokuraturze się nie przyjęło
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama