Reklama

Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia

Kary za drift i niebezpieczną jazdę, penalizacja nielegalnych wyścigów i dożywotnie odebranie uprawnień dla tych, którzy notorycznie jeżdżą, łamiąc sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Publikacja: 29.01.2026 04:31

Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie nowe kary wprowadza ustawa dla piratów drogowych?
  • Czym różnią się nowe przepisy dotyczące nielegalnych wyścigów drogowych?
  • Jakie zmiany w prowadzeniu pojazdów i kar za drift przewiduje ustawa?
  • Jakie konsekwencje grożą za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów?

W czwartek, 29 stycznia 2026 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego (Dz.U. z 2025 r., poz. 1872). Przewiduje ona m.in. zaostrzenie przepisów dla recydywistów z wielokrotnymi zakazami prowadzenia pojazdów, co ma pozwolić na skuteczniejszą eliminację ich z dróg czy penalizację nielegalnych wyścigów drogowych. 

Dwie formy nielegalnych wyścigów

Zgodnie z nowym § 26 w art. 115 Kodeksu karnego nielegalnym wyścigiem jest rywalizacja kierujących co najmniej dwoma pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym, w szczególności z zamiarem pokonania odcinka drogi w jak najkrótszym czasie, z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Nowy art. 178c k.k. przewiduje za to karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Co więcej, § 2 tego przepisu penalizuje już same przygotowania do nielegalnego wyścigu, co jest zagrożone karą do trzech lat więzienia. Zatem karani mają być zarówno uczestnicy, jak i organizatorzy. Jak czytamy w uzasadnieniu, w ramach prowadzenia wyścigu mieścić się będą wszystkie zachowania, które mają doprowadzić do tego, aby wydarzenie to odbyło się zgodnie z założeniami organizatora. Będzie to zatem np. sędziowanie, sygnalizowanie rozpoczęcia i zakończenia rywalizacji, czy pełnienie roli komentatora.

Także uczestniczenie (świadome) w nielegalnych wyścigach w charakterze widza (lub pasażera) będzie penalizowane, choć już nie jako przestępstwo, lecz wykroczenie (zagrożone grzywną do 5 tys. zł).

Ustawa przewiduje dodatkowo obowiązek uzyskiwania zezwoleń wydawanych przez organy gminne na zloty pojazdów, np. pokazy tuningowanych aut (w liczbie co najmniej 10). Na organizatorów lub osoby prowadzące pokaz, które nie spełnią tego wymogu, może być nałożona grzywna w wysokości co najmniej 2 tys. zł (art. 52aa  § 1 k.w.). Zgodnie natomiast z § 2 tego przepisu uczestnikom takiego pokazu grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Straż miejska odzyska fotoradary? Jest propozycja zmian w prawie

Z definicji zawartej w art. 115 § 26 k.k. wynika, że przestępstwem będą nie tylko wyścigi organizowane w formie nieformalnych zlotów, ale też spontaniczne sytuacje na drodze. Gdy co najmniej dwóch motocyklistów czy kierujących samochodami zaimprowizuje rywalizację polegającą np. na tym, kto szybciej dotrze do następnych świateł, to takie zachowanie również będzie wypełniać znamiona nielegalnego wyścigu.

Drugą formą jest „celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg lub doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni – odbywające się bez wymaganego zezwolenia.” Mówiąc bardziej po ludzku, chodzi o tzw. drift czy też jazdę motocyklem na jednym kole.

I tak, samo driftowanie na oficjalnych zlotach czy pokazach jest legalne. Driftowanie podczas nieformalnych spotkań kierowców stanowi już przestępstwo (zagrożone karą od trzech miesięcy do pięciu lat). Natomiast takie zachowanie w ruchu drogowym to teraz wykroczenie z art. 86c k.w., za które grozi od 1500 zł (min. 3 tys. zł w przypadku recydywy). Jeśli zaś drift stwarza zagrożenie w ruchu drogowym – wówczas minimalna wysokość grzywny wyniesie 2500 zł (5 tys. zł w przypadku recydywy). 

W przypadku driftu czy jazdy na jednym kole, górna granica grzywny wynosi nie 5 tys. zł, jak przy większości wykroczeń, lecz 30 tys. zł.

Rażące przekroczenie prędkości i brawurowa jazda

Tak samo surowo (od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia) jak nielegalne wyścigi, ustawodawca traktuje też brawurową jazdę połączoną z rażącym naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Z tym nowym przestępstwem opisanym w art. 178d k.k., będziemy mieli do czynienia, gdy zostaną spełnione łącznie trzy warunki:

Reklama
Reklama

– rażące przekroczenie dopuszczalnej prędkości,

– rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym,

– narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo choćby lekkiego uszczerbku na zdrowiu.

– Niepotrzebnie ustawodawca zdecydował się na konieczność spełniania łącznie warunku rażącego naruszenia prędkości i rażącego naruszenia przepisów o bezpieczeństwie ruchu drogowego, ponieważ już samo rażące przekroczenie prędkości powinno być surowiej traktowane – ocenia prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego.

Eksperci krytykują też niedookreśloność tej regulacji. Jak czytamy w uzasadnieniu, znamię „rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa” będzie ustalane na podstawie innych elementów zachowania sprawcy (np. ignorowanie innych znaków poziomych albo pionowych, częste, nieuzasadnione zmienianie pasa jazdy, czy prowadzenie pojazdu, który sam z siebie stwarza zagrożenie bezpieczeństwa, np. ze względu na odpadające elementy).

Czytaj więcej

Mikołaj Małecki: Rażąca prędkość, rażąca niekonstytucyjność
Reklama
Reklama

Za uczestniczenie w nielegalnym wyścigu (jako kierowca) czy rażące przekroczenie prędkości i zasad bezpieczeństwa fakultatywnie będzie możliwe orzeczenie przepadku pojazdu.

Co istotne, ustawa wprowadza także nowy typ kwalifikowany wypadku (art. 177 § 2a k.k.). Jeśli więc skutkiem wypadku jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, a sprawca:

– brał udział w nielegalnym wyścigu,

– popełnił przestępstwo z art. 178d k.k. (brawurowa jazda i rażące przekroczenie prędkości),

– miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów,

Reklama
Reklama

grozić mu będzie od roku do 10 lat więzienia.

Nowelizacja poszerza też katalog czynów, za popełnienie których sąd będzie orzekał obligatoryjny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych o takie przestępstwa, jak::

– prowadzenie pojazdu w czasie nielegalnego wyścigu,

– rażące przekroczenie prędkości i zasad bezpieczeństwa,

– spowodowanie wypadku w czasie nielegalnego wyścigu.

Reklama
Reklama

W tym ostatnim przypadku sprawca pożegna się z prawem jazdy na zawsze.

Drakońskie kary za łamanie zakazów prowadzenia pojazdów

Jak już o sądowych zakazach prowadzenia pojazdów mowa, to ustawodawca zdecydował się też na kolejne zaostrzenie kar za ich nieprzestrzeganie. Choć jest to przestępstwo (art. 244 k.k.), za które grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności, to liczba popełnianych czynów nie maleje, mimo ustawicznego podnoszenia za nie kar. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2023 r. sądy skazały 14 384 osoby za złamanie orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów. Rok później było nieco mniej, bo 13 084 takich skazań, ale już w pierwszym półroczu 2025 r. liczba ta wyniosła 7 260. Do tego, jak informował w ostatnich dniach minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, od początku 2024 r. do połowy 2025 r. w prokuraturach zarejestrowano 55 573 sprawy, w toku których 37 702 osobom przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw z art. 244 k.k. i art. 180a k.k. (złamanie administracyjnego zakazu prowadzenia pojazdu). W stosunku do 20 osób toczy się więcej niż 10 takich spraw.

Zgodnie z nowymi przepisami skazanie z art. 244 k.k. będzie jednocześnie obowiązkowo skutkowało koniecznością orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. To zaś spowoduje, że taki środek karny nigdy nie ulegnie wykonaniu, co oznacza, że nie ulegnie zatarciu. Brak zatarcia skazania powoduje zaś, że taka osoba z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów będzie widnieć w Krajowym Rejestrze Karnym. W efekcie zamknie to możliwość wykonywania wielu zawodów, które wymagają niekaralności za przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego.

Mało tego. W przypadku skazania z art. 244 k.k. sąd będzie również zobligowany do zasądzenia świadczenia na rzecz tzw. Funduszu Sprawiedliwości w wysokości co najmniej 10 tys. zł (maksymalnie 60 tys. zł). Będzie też mógł – ale nie musiał – zastosować przepadek pojazdu.

Czytaj więcej

Tak Waldemar Żurek chce walczyć z „tykającymi bombami na drogach”
Reklama
Reklama

Do pół miliona złotych nawiązki zamiast przepadku równowartości pojazdu

Instytucja przepadku także uległa modyfikacjom. Najważniejsza zmiana dotyczy rezygnacji z przepadku równowartości pojazdu, w sytuacji gdy konfiskata jest niemożliwa (np. gdy pojazd należy do innej osoby czy też został zbyty) lub niecelowa (np. gdy jest rozbity). Zgodnie z nowymi przepisami w takich sytuacjach sąd będzie orzekał nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5 tys. do 0,5 mln zł.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Grzegorz Bogdan, Uniwersytet Jagielloński

Zmiany dokonane przez ustawę z 4 grudnia 2025 r. co do zasady ocenić należy pozytywnie, choć nie bez zastrzeżeń. Na aprobatę zasługuje zracjonalizowanie przesłanek stosowania przepadku pojazdu prowadzonego przez sprawcę czynu zabronionego, w szczególności pozostawienie większej swobody decyzyjnej sądowi. Nie udało się wyeliminować pewnych zagrożeń, związanych potencjalnie z wyłączeniem przepadku pojazdów stanowiących współwłasność, co rodzi obawy instrumentalnego wykorzystania; z drugiej jednak strony orzekana w takim przypadku nawiązka spełnia oczekiwaną funkcję represyjną. Pozytywnie ocenić należy stworzenie definicji ustawowej „nielegalnego wyścigu pojazdów mechanicznych” i rozszerzenie jej na przypadki spontanicznej rywalizacji kierowców ruszających spod świateł. „Wyścigiem” będą skądinąd również nielegalne zawody w driftowaniu, co kłóci się nieco z intuicją językową, nie powinno jednak rodzić istotnych problemów. W części szczególnej kodeksu karnego na pozytywną ocenę zasługuje objęcie odpowiedzialnością karną organizacji, prowadzenia i uczestnictwa w nielegalnym wyścigu w charakterze kierowcy; inni uczestnicy i widzowie popełniać będą wykroczenie. Ustawa uznaje za przestępstwo rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu, w tym przekroczenie prędkości, stwarzające bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia. Problemem jest rezygnacja z wyraźnego wskazania rozmiaru penalizowanego przekroczenia prędkości i posłużenie się nieostrym zwrotem wymagającym „rażącego” naruszenia zasad. Spowodowanie tzw. ciężkiego wypadku komunikacyjnego przez uczestnika nielegalnego wyścigu lub sprawcę „rażącego” naruszenia zasad bezpieczeństwa potraktowane zostało jako typ kwalifikowany. Można zastanawiać się, czy okoliczności te nie mogłyby zostać zaliczone w poczet przesłanek surowszej odpowiedzialności przewidzianej w art. 178 kodeksu karnego, co poszerzyłoby zakres ich zastosowania.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo karne
Drogowe wykroczenie ministra Waldemara Żurka. Policja bada sprawę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama