Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie nowe kary wprowadza ustawa dla piratów drogowych?
- Czym różnią się nowe przepisy dotyczące nielegalnych wyścigów drogowych?
- Jakie zmiany w prowadzeniu pojazdów i kar za drift przewiduje ustawa?
- Jakie konsekwencje grożą za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów?
W czwartek, 29 stycznia 2026 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego (Dz.U. z 2025 r., poz. 1872). Przewiduje ona m.in. zaostrzenie przepisów dla recydywistów z wielokrotnymi zakazami prowadzenia pojazdów, co ma pozwolić na skuteczniejszą eliminację ich z dróg czy penalizację nielegalnych wyścigów drogowych.
Dwie formy nielegalnych wyścigów
Zgodnie z nowym § 26 w art. 115 Kodeksu karnego nielegalnym wyścigiem jest rywalizacja kierujących co najmniej dwoma pojazdami mechanicznymi w ruchu lądowym, w szczególności z zamiarem pokonania odcinka drogi w jak najkrótszym czasie, z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Nowy art. 178c k.k. przewiduje za to karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Co więcej, § 2 tego przepisu penalizuje już same przygotowania do nielegalnego wyścigu, co jest zagrożone karą do trzech lat więzienia. Zatem karani mają być zarówno uczestnicy, jak i organizatorzy. Jak czytamy w uzasadnieniu, w ramach prowadzenia wyścigu mieścić się będą wszystkie zachowania, które mają doprowadzić do tego, aby wydarzenie to odbyło się zgodnie z założeniami organizatora. Będzie to zatem np. sędziowanie, sygnalizowanie rozpoczęcia i zakończenia rywalizacji, czy pełnienie roli komentatora.
Także uczestniczenie (świadome) w nielegalnych wyścigach w charakterze widza (lub pasażera) będzie penalizowane, choć już nie jako przestępstwo, lecz wykroczenie (zagrożone grzywną do 5 tys. zł).
Ustawa przewiduje dodatkowo obowiązek uzyskiwania zezwoleń wydawanych przez organy gminne na zloty pojazdów, np. pokazy tuningowanych aut (w liczbie co najmniej 10). Na organizatorów lub osoby prowadzące pokaz, które nie spełnią tego wymogu, może być nałożona grzywna w wysokości co najmniej 2 tys. zł (art. 52aa § 1 k.w.). Zgodnie natomiast z § 2 tego przepisu uczestnikom takiego pokazu grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł.
Czytaj więcej
Związek Powiatów Polskich postuluje przywrócenie strażom gminnym i miejskim uprawnień do wykorzystywania fotoradarów oraz innych urządzeń rejestruj...
Z definicji zawartej w art. 115 § 26 k.k. wynika, że przestępstwem będą nie tylko wyścigi organizowane w formie nieformalnych zlotów, ale też spontaniczne sytuacje na drodze. Gdy co najmniej dwóch motocyklistów czy kierujących samochodami zaimprowizuje rywalizację polegającą np. na tym, kto szybciej dotrze do następnych świateł, to takie zachowanie również będzie wypełniać znamiona nielegalnego wyścigu.
Drugą formą jest „celowe wprowadzenie pojazdu mechanicznego w poślizg lub doprowadzenie do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni – odbywające się bez wymaganego zezwolenia.” Mówiąc bardziej po ludzku, chodzi o tzw. drift czy też jazdę motocyklem na jednym kole.
I tak, samo driftowanie na oficjalnych zlotach czy pokazach jest legalne. Driftowanie podczas nieformalnych spotkań kierowców stanowi już przestępstwo (zagrożone karą od trzech miesięcy do pięciu lat). Natomiast takie zachowanie w ruchu drogowym to teraz wykroczenie z art. 86c k.w., za które grozi od 1500 zł (min. 3 tys. zł w przypadku recydywy). Jeśli zaś drift stwarza zagrożenie w ruchu drogowym – wówczas minimalna wysokość grzywny wyniesie 2500 zł (5 tys. zł w przypadku recydywy).
W przypadku driftu czy jazdy na jednym kole, górna granica grzywny wynosi nie 5 tys. zł, jak przy większości wykroczeń, lecz 30 tys. zł.
Rażące przekroczenie prędkości i brawurowa jazda
Tak samo surowo (od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia) jak nielegalne wyścigi, ustawodawca traktuje też brawurową jazdę połączoną z rażącym naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Z tym nowym przestępstwem opisanym w art. 178d k.k., będziemy mieli do czynienia, gdy zostaną spełnione łącznie trzy warunki:
– rażące przekroczenie dopuszczalnej prędkości,
– rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym,
– narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo choćby lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
– Niepotrzebnie ustawodawca zdecydował się na konieczność spełniania łącznie warunku rażącego naruszenia prędkości i rażącego naruszenia przepisów o bezpieczeństwie ruchu drogowego, ponieważ już samo rażące przekroczenie prędkości powinno być surowiej traktowane – ocenia prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego.
Eksperci krytykują też niedookreśloność tej regulacji. Jak czytamy w uzasadnieniu, znamię „rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa” będzie ustalane na podstawie innych elementów zachowania sprawcy (np. ignorowanie innych znaków poziomych albo pionowych, częste, nieuzasadnione zmienianie pasa jazdy, czy prowadzenie pojazdu, który sam z siebie stwarza zagrożenie bezpieczeństwa, np. ze względu na odpadające elementy).
Czytaj więcej
Uchwalona w ramach walki z piratami drogowymi regulacja nie wytrzymuje konfrontacji z konstytucyjnymi zasadami odpowiedzialności karnej, w szczegól...
Za uczestniczenie w nielegalnym wyścigu (jako kierowca) czy rażące przekroczenie prędkości i zasad bezpieczeństwa fakultatywnie będzie możliwe orzeczenie przepadku pojazdu.
Co istotne, ustawa wprowadza także nowy typ kwalifikowany wypadku (art. 177 § 2a k.k.). Jeśli więc skutkiem wypadku jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, a sprawca:
– brał udział w nielegalnym wyścigu,
– popełnił przestępstwo z art. 178d k.k. (brawurowa jazda i rażące przekroczenie prędkości),
– miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów,
grozić mu będzie od roku do 10 lat więzienia.
Nowelizacja poszerza też katalog czynów, za popełnienie których sąd będzie orzekał obligatoryjny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych o takie przestępstwa, jak::
– prowadzenie pojazdu w czasie nielegalnego wyścigu,
– rażące przekroczenie prędkości i zasad bezpieczeństwa,
– spowodowanie wypadku w czasie nielegalnego wyścigu.
W tym ostatnim przypadku sprawca pożegna się z prawem jazdy na zawsze.
Drakońskie kary za łamanie zakazów prowadzenia pojazdów
Jak już o sądowych zakazach prowadzenia pojazdów mowa, to ustawodawca zdecydował się też na kolejne zaostrzenie kar za ich nieprzestrzeganie. Choć jest to przestępstwo (art. 244 k.k.), za które grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności, to liczba popełnianych czynów nie maleje, mimo ustawicznego podnoszenia za nie kar. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2023 r. sądy skazały 14 384 osoby za złamanie orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów. Rok później było nieco mniej, bo 13 084 takich skazań, ale już w pierwszym półroczu 2025 r. liczba ta wyniosła 7 260. Do tego, jak informował w ostatnich dniach minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, od początku 2024 r. do połowy 2025 r. w prokuraturach zarejestrowano 55 573 sprawy, w toku których 37 702 osobom przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw z art. 244 k.k. i art. 180a k.k. (złamanie administracyjnego zakazu prowadzenia pojazdu). W stosunku do 20 osób toczy się więcej niż 10 takich spraw.
Zgodnie z nowymi przepisami skazanie z art. 244 k.k. będzie jednocześnie obowiązkowo skutkowało koniecznością orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. To zaś spowoduje, że taki środek karny nigdy nie ulegnie wykonaniu, co oznacza, że nie ulegnie zatarciu. Brak zatarcia skazania powoduje zaś, że taka osoba z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów będzie widnieć w Krajowym Rejestrze Karnym. W efekcie zamknie to możliwość wykonywania wielu zawodów, które wymagają niekaralności za przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego.
Mało tego. W przypadku skazania z art. 244 k.k. sąd będzie również zobligowany do zasądzenia świadczenia na rzecz tzw. Funduszu Sprawiedliwości w wysokości co najmniej 10 tys. zł (maksymalnie 60 tys. zł). Będzie też mógł – ale nie musiał – zastosować przepadek pojazdu.
Czytaj więcej
Waldemar Żurek zapowiedział wprowadzenie jednolitych zasad działania prokuratury wobec recydywistów drogowych. Chodzi o łączenie spraw, analizę wcz...
Do pół miliona złotych nawiązki zamiast przepadku równowartości pojazdu
Instytucja przepadku także uległa modyfikacjom. Najważniejsza zmiana dotyczy rezygnacji z przepadku równowartości pojazdu, w sytuacji gdy konfiskata jest niemożliwa (np. gdy pojazd należy do innej osoby czy też został zbyty) lub niecelowa (np. gdy jest rozbity). Zgodnie z nowymi przepisami w takich sytuacjach sąd będzie orzekał nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5 tys. do 0,5 mln zł.