Taki dla kandydatów na kierowców, ale przede wszystkim dla egzaminatorów płynie wniosek z jednego z najnowszych wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Kością niezgody w sprawie była „oblana” praktyczna część państwowego egzaminu na prawo jazdy kat. B. Według zapisu arkusza jego przebiegu przyczyną miało być nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu przy wymijaniu kierującemu z przeciwka. Szkopuł w tym, że egzaminator uznał to za podstawę do natychmiastowego zakończenia podejścia do zaliczenia tzw. jazdy i wystawienia zdającemu noty negatywnej.
Czy można zaskarżyć oblany egzamin na prawo jazdy?
Kandydat na kierowcę nie tylko nie pogodził się z takim wynikiem, ale skutecznie go podważył. Marszałek województwa unieważnił bowiem jego „oblany” praktyczny egzamin na prawo jazdy kat. B. Unieważnienie oprotestował z kolei egzaminator. Tłumaczył, że w trakcie wykonywania przez egzaminowanego manewru omijania czterech pojazdów – dwóch ciężarowych i dwóch osobowych – oraz jazdy lewym pasem ruchu pojawiło się auto jadące z naprzeciwka tym samym torem o przeciwnym kierunku. Pomimo ominięcia dwóch stojących szerokich pojazdów ciężarowych i omijania pierwszej wąskiej osobówki, która zapewniała możliwość zjechania bliżej prawej krawędzi jezdni, egzaminowany nie podjął żadnego działania obronnego. Egzaminator podkreślił, że nie dał więcej miejsca na lewym pasie ruchu, ani nie zmniejszył prędkości, ani się nie zatrzymał. To wyłącznie reakcja kierowcy jadącego z naprzeciwka, hamowanie, a następnie zatrzymanie auta zapobiegła kontynuowaniu manewru wymijania, który, jak przekonywał egzaminator, z uwagi na nieostrożną jazdę egzaminowanego zakończyłby się zderzeniem pojazdów.
Czytaj więcej
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie opublikował stanowisko w sprawie nowych przepisów...
To nie przekonało Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO). Po analizie nagrania z jazdy nie zgodziło się, że to zdający doprowadził do wymuszenia pierwszeństwa na pojeździe z przeciwka i wystąpiła przesłanka do negatywnego wyniku egzaminu, zwłaszcza uzasadniająca jego przerwanie. Egzaminator dalej upierał się przy swoim. Kwestionował, że sporny egzamin państwowy został przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami, a jego ocena sytuacji była nieprawidłowa. Wiele jednak nie wskórał.