Wiele obecnie obowiązujących przepisów ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa rowerzystom.

Kto ma pierwszeństwo na przejeździe rowerowym?

Jednym z tematów budzących dużo wątpliwości jest pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe rowerowym. Wielu cyklistów jest przekonanych o tym, że takie pierwszeństwo posiada zawsze, nawet zanim znajdą się na przejeździe. Z ich zdaniem nie zgadzają się natomiast niektórzy kierowcy. Co na ten temat mówią przepisy?

Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, pierwszeństwa nie ma rowerzysta, który dopiero dojeżdża do przejazdu rowerowego. Zyskuje je dopiero, gdy się na nim znajdzie i to pod warunkiem przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Tak wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu (sygn. akt IV Ka 418/24), który dotyczył tragicznego wypadku z 2023 r. W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił: „Nie sposób uznawać, iż wolą ustawodawcy było nadawanie prawa pierwszeństwa ruchu rowerzyście, który wjeżdża na przejazd dla rowerów bezpośrednio przed jadący jezdnią samochód, co jest porównywalne z pojęciem wtargnięcia na jezdnię przez pieszego”.

Czytaj więcej

Sierpień najgroźniejszy na polskich drogach. W tygodniu najgorzej jest w piątek

Pod tymi warunkami można wyprzedzać rowerzystę na podwójnej ciągłej

Innym problematycznym zagadnieniem jest wyprzedzanie rowerzysty na podwójnej linii ciągłej. Wiele osób myśli, że manewr ten jest bezwzględnie zakazany. Tymczasem okazuje się, że – zgodnie z przepisami – można w tej sytuacji wyprzedzać, jednak trzeba przy tym spełnić dwa warunki.

Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, przepisy nie zabraniają kierowcy wyprzedzania rowerzysty na podwójnej linii ciągłej, pod warunkiem, że zmieści się w obszarze swojego pasa ruchu. Nie może więc najechać ani przekroczyć linii ciągłej. To jednak nie wszystko. Jednocześnie kierowca musi bowiem zachować bezpieczną odległość od rowerzysty – wymagany jest odstęp co najmniej 1 metra. Z powodu ograniczonej szerokości jezdni, wyprzedzanie rowerzysty na podwójnej linii ciągłej, chociaż dopuszczalne przez przepisy, jest rzadko możliwe do przeprowadzenia.

Z kolei kierowcy wyprzedzający niezgodnie z przepisami muszą liczyć się z mandatem i punktami karnymi. Przekroczenie podwójnej linii ciągłej – jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” – skutkować może mandatem w wysokości 200 zł i 5 punktami
karnymi. Z kolei za niezachowanie w czasie wyprzedzania rowerzysty wymaganej odległości co najmniej 1 metra grozi mandat 300 zł i 6 punktów karnych. Ze znacznie wyższą karą trzeba liczyć się, jeśli z powodu tego manewru dojdzie do
zagrożenia w ruchu. Wówczas sprawcy grozi grzywna do 5 tys. zł.

Czytaj więcej

Motocykliści w korkach. Ten przepis ułatwia im jazdę po mieście

Śluzy rowerowe. Jak powinni zachować się kierowcy i rowerzyści?

Kolejną zasadą dotyczącą rowerzystów, o której nie zawsze wiedzą lub pamiętają kierowcy, jest ta związana ze śluzami rowerowymi, które stają się coraz popularniejsze w wielu miastach.

Śluza rowerowa to specjalnie dla rowerzystów wyznaczone miejsce przed skrzyżowaniem (na jego wlocie), które może znajdować się na całej szerokości jezdni lub wybranego pasa ruchu. Umożliwia ona rowerzystom ustawienie się przed samochodami w celu zmiany kierunku jazdy lub ustąpienia pierwszeństwa. Oznaczona jest na jezdni specjalnymi znakami drogowymi.

Śluzy rowerowe mają przede wszystkim ułatwiać rowerzystom bezpieczne wykonanie jednego z najtrudniejszych manewrów na drodze, czyli skrętu w lewo. W momencie gdy sygnalizator wyświetla czerwone światło, kierowcy zbliżający się do skrzyżowania mają obowiązek zatrzymać się przed znakiem oznaczającym początek śluzy. Na obszar śluzy mogą natomiast wjechać rowerzyści, którzy chcą skręcić w lewo. To oni jako pierwsi mogą wykonać manewr, gdy zapali się zielone światło. Dzięki temu są dobrze widoczni dla kierowców i mogą bezpiecznie zmienić pas na ten do skrętu w lewo.

Czytaj więcej

Kierowcy wciąż nie wiedzą, którym pasem jechać na rondzie. Wyjaśniamy zasady

Kontrapasy i kontraruch rowerowy. Różnice

Jeszcze jedna zasada dla rowerów, która czasami wywołuje zdziwienie wśród kierowców, związana jest z kontrapasem. Jest to wydzielony pas jezdni ulicy jednokierunkowej, który umożliwia ruch rowerów „pod prąd”. Kontrapas może występować jedynie na jezdniach, na których maksymalna dozwolona prędkość nie jest wyższa niż 50 km/h. Kontrapas wyznaczany jest – za pomocą oznakowania pionowego i poziomego – przy lewej krawędzi jezdni przeciwnie do kierunku ruchu pojazdów. 

Niektórzy kierowcy i rowerzyści mylą kontrapas z kontraruchem rowerowym. Dzięki temu drugiemu, jak wyjaśnia na swojej stronie internetowej Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu, rowerzyści mogą poruszać się „pod prąd” na jezdniach jednokierunkowych z ograniczeniem prędkości do 30 km/h. W takiej sytuacji nie jest wyznaczany specjalny pas dla rowerów, a o kontraruchu informują znaki pionowe i oznakowanie poziome.