Wielowątkowe śledztwo ws. wypadku kolumny wiozącej premier Beatę Szydło
Śledztwo wszczęte pod koniec kwietnia 2025 r. obejmuje kilka wątków. Chodzi o okoliczności zaistnienia i przebieg wypadku komunikacyjnego kolumny rządowej wiozącej byłą prezes Rady Ministrów oraz działania podejmowane przez funkcjonariuszy publicznych prowadzących i nadzorujących śledztwo Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Krakowskie postępowanie dotyczyło „nieumyślnego naruszenia 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas wykonywania manewru skrętu w lewo na drodze dwukierunkowej oraz zasady konieczności ustąpienia pierwszeństwa przejazdowi uprzywilejowanemu i przez to nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym ówczesna Prezes Rady Ministrów Beata Szydło oraz funkcjonariusz BOR doznali obrażeń ciała”.
Do wypadku z udziałem Beaty Szydło doszło w lutym 2017 r. Rządowa kolumna trzech samochodów na sygnale, w której pojazd premier Szydło jechał w środku, wyprzedzała Fiata seicento, którym kierował 21-letni Sebastian Kościelniak. Przepuścił on pierwszy samochód, a do zderzenia z autem szefowej rządu doszło, kiedy zaczął skręcać w lewo. Samochód premier wpadł na drzewo. Ranni zostali funkcjonariusz BOR i sama premier, która doznała potłuczeń.
W lipcu 2020 r. Sąd Rejonowy w Oświęcimiu uznał, że kierowca seicento nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego podczas wypadku i warunkowo umorzył postępowanie. Kierowcy seicento nakazano zapłacić 1 tys. zł nawiązki na rzecz Beaty Szydło i funkcjonariusza ówczesnego BOR. Była premier oświadczyła, że się nawiązki zrzeka. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał częściowo wyrok pierwszej instancji. Sebastian Kościelnik został uznany za winnego, ale nie został ukarany.
W tym samym miesiącu Prokuratura Regionalna w Krakowie utrzymała w mocy postanowienie Prokuratury Okręgowej o umorzeniu śledztwa w sprawie uszkodzenia dowodów po wypadku rządowej kolumny w Oświęcimiu. Chodziło o płytę z nagraniem z monitoringu miejsca znajdującego się niedaleko miejsca wypadku. Zapis na płycie mógł mieć istotne znaczenie dla oceny przebiegu całego zdarzenia oraz określenia winy uczestników wypadku. Prokuratura od początku forsowała pogląd, że odpowiedzialność za wypadek spada wyłącznie na kierowcę seicento.