Reklama

Bez wspólnego stanowiska Rady ds. Zdrowia Psychicznego. Wprowadzanie zmian w psychiatrii może się przedłużyć

Lekarze rezydenci apelują o zwolnienie tempa prac nad nowelizacją ustawy o ochronie zdrowia psychicznego i wskazują na kontrowersyjne zapisy w projekcie. - Proponowaną zmianę widzę jako legitymizację aktualnej patologii – mówi Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów.

Publikacja: 03.02.2026 11:51

Bez wspólnego stanowiska Rady ds. Zdrowia Psychicznego. Wprowadzanie zmian w psychiatrii może się przedłużyć

Foto: shutterstock

O udział w piątkowym posiedzeniu Rady długo zabiegał przewodniczący Porozumienia Rezydentów, Sebastian Goncerz. Po medialnym nagłośnieniu sprawy otrzymał zaproszenie na obrady, jednak mógł uczestniczyć w jednym punkcie posiedzenia – tym dotyczącym zmian w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Goncerz nie kryje oburzenia całą sprawą. – Frustruje mnie to, jak trudno uzyskać 5 minut na wypowiedź w obszarze, który nas dotyczy. Mimo pism i wniosków ze strony członków Rady wpuszczono mnie jedynie na jeden punkt programu i to po medialnej aferze. Mimo to w social mediach Ministerstwo pochwaliło się, że moja obecność na posiedzeniu była dowodem na otwartość na dialog z ich strony. Budzi to we mnie pewien zgrzyt – powiedział „Rz” przewodniczący Porozumienia Rezydentów.

Jak dowiedziała się „Rz”, na kolejne posiedzenie Rady mają zostać zaproszeni także przedstawiciele związków zawodowych ratowników medycznych i pielęgniarek, żeby przedstawić swoje stanowisko w toczącej się dyskusji.

Z relacji uczestników piątkowego spotkania wynika, że atmosfera podczas Rady ds. Zdrowia Psychicznego (30 stycznia) była napięta. Jej członkowie omawiali uwagi zgłoszone do projektu nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, jednak Rada nie przyjęła żadnych wiążących uchwał w tej sprawie. Liczba zgłoszonych opinii była tak duża, że część z nich wzajemnie się wyklucza, a inne, zdaniem uczestników, są legislacyjnie nie do przyjęcia. Rada nie była w stanie wypracować wspólnego stanowiska.

Czytaj więcej

Krystyna Ptok: Pielęgniarki nie wykluczają protestu

Uwagi młodych lekarzy do projektu nowelizacji

Lekarze rezydenci sygnalizowali obawy dotyczące niektórych zapisów projektu nowelizacji ustawy jeszcze w ubiegłym roku. Najostrzejsza krytyka dotyczy zmian w zakresie odpowiedzialności lekarzy. Jak tłumaczy przewodniczący Porozumienia Rezydentów, proponowane przepisy de facto usuwają lekarza specjalistę z wielu kluczowych procesów decyzyjnych, w tym tego dotyczącego przyjęcia pacjenta bez zgody. – Dotychczas w ustawie była sugestia, żeby w przypadku przyjęcia pacjenta bez zgody skonsultować się z lekarzem specjalistą, a teraz zamiast niej będzie wymagana konsultacja z innym lekarzem, nie specjalistą. Pod tym pojęciem może kryć się również inny lekarz rezydent, który nie powinien podejmować tej decyzji samodzielnie. Wychodzę z założenia, że przyjęcie pacjenta bez zgody wymaga specjalistycznej wiedzy i wiąże się z dosyć wysoką odpowiedzialnością zarówno prawną, jak i etyczną – podkreśla Goncerz.

Reklama
Reklama

Wątpliwości te przedstawił na piątkowym posiedzeniu Rady, jednak – jak wskazuje– jego wystąpienie nie doczekało się komentarza ze strony resortu zdrowia ani konsultanta krajowego. – Oni nie chcą o tym słyszeć, bo to wymaga trochę większego zaangażowania, żeby ten problem rozwiązać. Dla mnie to jest najbardziej jawny przykład stygmatyzacji psychiatrii. To, że zgadzamy się na rzeczy, na które nie zgodzilibyśmy się nigdzie indziej. Nikt by nie zaakceptował, żeby na chirurgii pacjent był operowany przez rezydenta szóstego miesiąca bez nadzoru specjalisty. Dlaczego ktoś, kto ma 6 miesięcy kontaktu z psychiatrią, według tej ustawy może decydować o tym, kto będzie przyjęty bez zgody, a kto nie? – mówi Goncerz.

Czytaj więcej

Młodzi lekarze bez stażu podyplomowego?

Jego zdaniem nowe przepisy sankcjonują to, co dziś jest nieprawidłowością. – Znam miejsca, w których na izbach przyjęć dyżurują lekarze po 6 miesiącach specjalizacji. Czasami nie mają możliwości konsultacji ze specjalistą, co obecnie, przy przyjęciu bez zgody, byłoby niezgodne z prawem. Proponowaną zmianę widzę jako legitymizację aktualnej patologii – tłumaczy. W wielu szpitalach psychiatrycznych rezydenci stanowią większość kadry dyżurującej, podczas gdy specjalistów jest niewielu. Ponadto, rzadko pełnią dyżury. – Ministerstwo Zdrowia i Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, które w teorii odpowiadają za jakość i bezpieczeństwo naszego szkolenia, nie zdają sobie sprawy ze skali niektórych nieprawidłowości– dodaje.

Tempo ważniejsze niż jakość?

Część środowiska medycznego wskazuje, że ustawa zawiera wiele rozwiązań kontrowersyjnych i nie powinna być procedowana w tak szybkim tempie. Innego zdania jest konsultant krajowy ds. psychiatrii prof. Piotr Gałecki. W rozmowie z „Rz” podkreślał, że kluczowe zmiany powinny zostać wprowadzone możliwie szybko, z uwagi na zbliżający się rok wyborczy, w którym nikt nie będzie chciał podejmować tak poważnych decyzji. – W praktyce oznacza to odłożenie prac na kolejne trzy lata, kolejne podejście legislacyjne, a przeciągająca się debata działa silnie stygmatyzująco na psychiatrię– powiedział. 

Argument o pośpiechu w pracach nad nowelizacją ustawy podważa tempo rozpatrywania zgłoszonych uwag. Projekt trafił do konsultacji na początku października, a zainteresowane strony miały miesiąc na zgłaszanie swoich opinii. Ich procedowanie rozpoczęło się jednak dopiero teraz i – jak dowiedziała się „Rz”– szybko się nie zakończy, z uwagi na liczbę zgłoszonych uwag i fakt, że część z nich wzajemnie się wyklucza. Rada ds. Zdrowia Psychicznego planuje odesłać uwagi do Ministerstwa Zdrowia, żeby to resort przeprowadził selekcję. Dopiero po tym planuje się ponownie zająć opiniowaniem.

Czytaj więcej

Szpitale nie chcą się łączyć
Reklama
Reklama

Szybkiemu procedowaniu przeciwni są również rezydenci. Sebastian Goncerz podkreśla, że forsowanie kontrowersyjnych rozwiązań w imię szybkiego przyjęcia zmian może mieć poważne konsekwencje. Dodaje, że prawdopodobnie, z uwagi na liczbę kontrowersji, uda się uspokoić tempo prac nad nowelizacją. – Konkluzja po spotkaniu była taka, że może teraz lepiej wprowadzić tylko kluczowe zmiany, a te bardziej kontrowersyjne powinny być podstawą do stworzenia ustawy od nowa, tyle że później. Uważam, że takie podejście jest lepsze – powiedział przewodniczący Porozumienia Rezydentów.

Ochrona zdrowia
Między innowacją a ryzykiem niedoborów. Europejska polityka zdrowotna na trudne czasy
Ochrona zdrowia
Pieniądze na e-zdrowie z KPO poważnie zagrożone – ustaliła „Rzeczpospolita”
Ochrona zdrowia
Rekordowy rok dla transplantacji w Polsce
Ochrona zdrowia
Nowi pacjenci szybciej u lekarza. Jak NFZ udało się zmniejszyć kolejki?
Ochrona zdrowia
Program dofinansowania in vitro za mały względem potrzeb? "Pary czekają miesiącami"
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama