Petru, pytany o to, czy odejdzie z Polski 2050, czy zostanie z niej wyrzucony, odparł, że „nie ma powodów do opuszczenia Polski 2050 i nie widzi powodów do wyrzucenia go”.
Ryszard Petru: Nie za bardzo wiem, co takiego złego zrobiłem
Na uwagę, że były już przewodniczący Polski 2050 wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia uważa go za osobę działającą na szkodę ugrupowania, Petru odparł, że „nie ma pojęcia o co chodzi, formułującym takie zarzuty”. – Jeżeli ktoś uważa, że ktoś (inny) jest szkodnikiem, powinien do niego zadzwonić – dodał.
W ocenie Petru takie wypowiedzi na jego temat mają wywołać efekt mrożący i zniechęcić go do wypowiedzi wskazujących na to, że Polsce 2050 potrzebne są zmiany. Poseł dodał, że jeśli ktoś chce wyrzucić kogoś z partii, to „robi to, a nie mówi o tym”. – W związku z tym nie traktuję tych słów poważnie, robię swoje – dodał.
– Ja wybaczam wszystkim, którzy to mówili. Spływa to po mnie. Pochlebia mi, że zrobiono ze mnie przywódcę buntu, w kraju, w którym powstania narodowe były naszą dumą, bycie przywódcą buntu w dobrej sprawie jest czymś, czym można się chwalić – mówił też. – Nie za bardzo wiem, co takiego złego zrobiłem. Pokazywanie potrzeby zmiany przy niskich sondażach, mówienie „żadnych konszachtów z PiS-em” jest czymś, co służy Polsce 2050 i całej koalicji – podsumował.