Kto jest w końcu dziś prokuratorem krajowym?
Zgodnie z niebudzącymi wątpliwości interpretacyjnych zapisami ustaw ja pełnię tę funkcję. Nikt nawet nie usiłował mnie z niej odwołać. Jeszcze w 2023 r., po wyborach parlamentarnych, pojawiły się w przestrzeni publicznej wypowiedzi o konieczności znalezienia sposobu na usunięcie mnie z pełnionej funkcji. Taki sposób znaleziono, z tym że sprzeczny z prawem. Powód? Brak jest normy kompetencyjnej uprawniającej organ władzy wykonawczej, jakim jest PG, do samodzielnego badania mocy obowiązywania powszechnie wiążących przepisów prawa, w szczególności do samodzielnej weryfikacji skuteczności aktu powołania prokuratora krajowego. Przyjmując taki punkt rozumowania, można wyobrazić sobie sytuację, że PG arbitralnie uznaje, że nie jestem prokuratorem, bo nie jestem nieskazitelnego charakteru. PG nie posiada legitymacji, aby to oceniać, ale to robi i usuwa mnie z zawodu. W taki sposób organy władzy wykonawczej mogłyby przypisywać sobie kompetencje, których nie posiadają, i omijać niewygodne w danym momencie normy ustanawiane przez władzę ustawodawczą.
Pismo z 12 stycznia 2024 r., w którym PG „ustalił”, że przywrócenie mnie do służby 16 lutego 2022 r. było bezskuteczne i „stwierdził”, że pozostaję prokuratorem w stanie spoczynku, miało w istocie charakter informacyjny. Jego błędny pogląd w tej kwestii nie może być uznany za obowiązujący kogokolwiek. Działania PG miały rzekomo legitymizować zlecone opinie prawne, ale PG nie posiadał kompetencji do dokonania w tym zakresie prawotwórczej wykładni przepisów prawa. Była to wykładnia contra legem, co wynika z orzecznictwa sądów administracyjnych zapadłych jeszcze w 2023 r., uchwały SN i wyroku TK.
Nie da się logicznie wytłumaczyć, że 12 stycznia 2024 r. o godz. 15 byłem dla Adama Bodnara PK, bo wówczas wystąpiłem na jego prośbę o powołanie na stanowisko prokuratora PK Jacka Bilewicza, a po godz. 16 już nie, gdy poinformował mnie, że rzekomo nie objąłem skutecznie tej funkcji w 2022 r.
Był pan niedawno z wizytą u prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydent przyjął pana jako prokuratora krajowego?
Oczywiście. Prezydent już w orędziu wygłoszonym w Sejmie po zaprzysiężeniu odniósł się do tej sytuacji, stwierdzając, że „ciężko nazwać praworządnym państwo, w którym nie działa i nie funkcjonuje legalnie wybrany prokurator krajowy”. Spotkanie nieprzypadkowo odbyło się w drugą rocznicę wydarzeń, o których rozmawiamy. Podobne stanowisko w sposób kategoryczny prezentował Andrzej Duda.
Pytany o to spotkanie prokurator Dariusz Korneluk stwierdził, że prezydent nie jest prawnikiem i nie jest to dla niego autorytet prawny. Dodał także, że zgodnie z orzeczeniami sądów jest pan prokuratorem w stanie spoczynku. I co pan na to?
Pan Dariusz Korneluk jest prokuratorem i w swych publicznych wystąpieniach powinien powstrzymywać się od wypowiedzi, w których ostentacyjnie artykułuje brak szacunku dla głowy państwa. To sytuacja bez precedensu. Argument, że Prezydent RP nie jest dla niego autorytetem prawnym, bo nie jest prawnikiem, to absurd (nie pierwszy to nieprawnik w historii tego urzędu), biorąc pod uwagę chociażby pozycję ustrojową Prezydenta wynikającą z Konstytucji. Przypomnę, że w podobny sposób deprecjonował on stanowisko poprzedniego prezydenta, który jest doktorem nauk prawnych. Prokurator Korneluk zignorował także fakt wszczęcia przez TK sporu kompetencyjnego zainicjowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę.