Z tego artykułu dowiesz się:
- Co Donald Trump mówił 2 stycznia w Białym Domu o Rosji i Ukrainie?
- Jakie były skutki zmasowanego ataku powietrznego na Kijów i Charków?
- Jak na nocny atak Rosji na Ukrainę zareagowała Polska?
Trump wypowiedział się jeszcze przed doniesieniami o największym rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę od czasu ogłoszenia w ubiegłym tygodniu, że Rosja i Ukraina tymczasowo wstrzymają się od ataków na infrastrukturę energetyczną.
Donald Trump o Rosji i Ukrainie: Sądzę, że będziemy mieć do przekazania dobre wiadomości
– Sądzę że idzie nam dobrze z Ukrainą i Rosją. Mówię to po raz pierwszy. Sądzę, że być może będziemy mieli do przekazania dobre wiadomości – mówił Trump odpowiadając na pytania dziennikarzy w Gabinecie Owalnym.
Trump po raz kolejny powtórzył, że wojna (którą nazwał „absurdalną”) Rosji z Ukrainą nie dotyka USA bezpośrednio, ale – jak zaznaczył – ginie na niej 25 tys. osób miesięcznie, a w grudniu zginęło, według słów amerykańskiego prezydenta, nawet 31 tys. osób. – Młodych ludzi. Dzieci, ich rodziców – mówił prezydent USA.
Prezydent USA zaznaczył też, że – w przeciwieństwie do Joe Bidena – doprowadził do sytuacji, w której USA otrzymują zapłatę za pomoc dostarczaną Ukrainie. Jak dodał, płacą za nią państwa europejskie (chodzi m.in. o program PURL w ramach którego państwa europejskie płacą za amerykańską broń dostarczaną Ukrainie – red.).
Po wypowiedzi Donalda Trumpa Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na Ukrainę. Celami były m.in. Kijów i Charków
Wkrótce po wypowiedzi Trumpa z Ukrainy zaczęły płynąć doniesienia o pierwszym od czasu ogłoszenia zawieszenia broni dotyczącego ataków na infrastrukturę energetyczną (miało obowiązywać od 28 stycznia) zmasowanym ataku powietrznym z użyciem dronów i pocisków balistycznych na Ukrainę. 2 lutego dziennikarze pytali Dmitrija Pieskowa do kiedy zawieszenie broni będzie obowiązywać, ale ten nie udzielił na to odpowiedzi. Nocny atak na Kijów, a także infrastrukturę krytyczną w Charkowie wskazuje na to, że wspomniane zawieszenie broni już nie obowiązuje.
„To by było na tyle, jeśli chodzi o obietnicę Putina dla Trumpa” – skomentował nocny atak w serwisie X wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski odnosząc się do zobowiązania Moskwy dotyczącego wstrzymania ataków na obiekty energetyczne na Ukrainie.
Czytaj więcej
W ciągu ostatniego miesiąca armia Kremla zdobyła najmniej terytorium Ukrainy i poniosła największe straty
W Kijowie w czasie ataku rannych zostało co najmniej pięć osób. Mer miasta Witalij Kliczko i stojący na czele kijowskiej miejskiej administracji wojskowej Timur Tkaczenko poinformowali, że stolica Ukrainy była atakowana przy użyciu pocisków balistycznych, a wcześniej Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy podało, że w stronę Kijowa lecą rosyjskie drony.
Z doniesień władz Kijowa wynika, że w ataku ucierpiały wielopiętrowe budynki mieszkalne, budynek przedszkola oraz budynki niemieszkalne, parking i stacja benzynowa. Doniesienia o skutkach ataku płyną z rejonów: darnyckiego, desniańskiego, dniprowskiego, peczerskiego i szewczenkowskiego.
Kijów był w styczniu celem dwóch dużych ataków powietrznych – doszło do nich 9 i 20 stycznia. W wyniku ataków część miasta została pozbawiona prądu i ogrzewania w czasie, gdy Ukraina, podobnie jak inne kraje Europy środkowo-wschodniej, mierzy się z falą dużych mrozów.
Po ataku w nocy z 2 na 3 lutego, jak podaje kijowska miejska administracja wojskowa, ogrzewania zostało pozbawionych 1 170 budynków, głównie w rejonach darnyckim i dniprowskim. Władze Kijowa przyznają, że celem ataku była infrastruktura krytyczna.
Z kolei w Charkowie, w czasie trzygodzinnego ataku, ucierpiała infrastruktura krytyczna. W efekcie, jak podał mer miasta Ihor Terechow, 820 budynków mieszkalnych zostanie odciętych od ogrzewania. Terechow wyjaśnił, że ma to uchronić wodociągi przed zamarznięciem.
W nocy atakowany był też Konotop w obwodzie sumskim. W wyniku ataku, jak pisze w serwisie Telegram mer miasta Artiem Semenichin, uszkodzona została placówka edukacyjna, budynki mieszkalne i obiekty infrastruktury. Jeden budynek mieszkalny został całkowicie zniszczony. Agencja Ukrinform podała, że eksplozje rozległy się w nocy również w Dnieprze, stolicy obwodu dniepropietrowskiego.
Polska poderwała myśliwce w związku z nocnym atakiem Rosji na Ukrainę
W związku z nocnym atakiem na Ukrainę polskie Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu myśliwców – zarówno polskich, jak i sojuszniczych. „Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Poderwane zostały myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – głosi komunikat Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.