W podcaście Rzecz w tym Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Arturem Bartkiewiczem, szefem wydawców strony głównej „Rzeczpospolitej”, o konsekwencjach wewnętrznego starcia, układach frakcyjnych i możliwych scenariuszach politycznych.
Pierwsze pytanie brzmi jak zapowiedź serialu: czy to koniec opowieści o Polsce 2050, czy dopiero początek kolejnego sezonu. Jak odpowiada Artur Bartkiewicz: – Koniec tej serii. Początek kolejnej. Jak w każdym dobrym serialu, musi być kolejny sezon. Ten sezon będzie miał co najmniej dwa wątki: wewnętrzny i koalicyjny.
Czytaj więcej
Liczę na stabilizację i stabilność w koalicji do samego końca kadencji - mówił w rozmowie z TVN24 wiceminister obrony narodowej, wiceprzewodniczący...
Wicepremier, którego może nie być
Jednym z kluczowych tematów jest pozycja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w rządzie i pytanie o funkcję wicepremiera. – Polska 2050 jest dzisiaj jedyną partią w rządzie, która nie ma swojego wicepremiera – zauważa Bartkiewicz, przypominając, że to efekt błędów przy negocjowaniu umowy koalicyjnej. Brak formalnych zapisów daje Donaldowi Tuskowi pole do przeciągania decyzji, a nawet do tego, by jej nie podejmować.
To właśnie ten spór może stać się osią kolejnego politycznego serialu. – To zapowiada nam sezon pod hasłem „Wicepremier dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz” – mówi gość podcastu, dodając, że nowa przewodnicząca może pozostać „koalicjantem drugiej kategorii”.
Równolegle rozgrywa się drugi wątek – sytuacja wewnątrz samej partii. Wynik wyborów nie dał jednoznacznego mandatu. – To nie jest jakieś bardzo zdecydowane zwycięstwo – podkreśla Bartkiewicz, wskazując, że niemal połowa głosujących opowiedziała się za inną wizją przyszłości ugrupowania.
Czytaj więcej
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała faworyzowaną Paulinę Hennig-Kloskę i została przewodniczącą Polski 2050. Co dalej z partią, rządem i koalicją?...
Odrębne wizje, wspólny problem
Polska 2050 jest partią bez silnych struktur terenowych, rozdartą między dwoma kierunkami. – Problemem tej partii jest to, że nie zbudowała ona swoich struktur – mówi Bartkiewicz, przypominając, że od początku była formacją skupioną wokół kilku nazwisk. Kampania ujawniła istnienie frakcji: obozu Pełczyńskiej-Nałęcz, obozu Hennig-Kloski i zwolenników pozostania przy Szymonie Hołowni.
Do tego dochodzą fatalne sondaże. – To jest poparcie, które oznacza, że po wyborach ta partia po prostu przestanie istnieć – ostrzega rozmówca, odnosząc się do wyników na poziomie około 1,4 proc.. Stawką jest nie tylko wejście do Sejmu, ale nawet przekroczenie progu 3 proc. gwarantującego finansowanie.
Czytaj więcej
W sobotę członkowie Polski 2050 wreszcie wybrali przewodniczącą partii. Powtórka drugiej tury przebiegła bez zakłóceń i głosami większości Szymona...
Nowa liderka staje więc przed strategicznym wyborem: konfrontacja z Koalicją Obywatelską czy zbliżenie do niej. – Wszystko wskazuje na to, że będzie taki sposób odróżniania się od Koalicji Obywatelskiej – prognozuje Bartkiewicz, choć zaznacza, że duża część działaczy wolałaby „przytulić się” do silniejszego partnera.
Ryzyko jest ogromne. – To jest kurs na zniknięcie z polityki – pada wprost w rozmowie, gdy mowa o kontynuowaniu dotychczasowej strategii. Z drugiej strony wyjście z rządu lub postawienie sprawy „na ostrzu noża” mogłoby doprowadzić do rozpadu klubu i utraty wpływów.
W finale podcastu rozmowa rozszerza się na możliwe scenariusze przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi i pytanie o moment startu prawdziwej kampanii. Odpowiedź jest jednoznaczna: – Kampania wyborcza już się zaczęła. Polska 2050 wchodzi w nią osłabiona, podzielona i z nową liderką, od której decyzji zależy, czy ten serial doczeka się kolejnego sezonu – czy zostanie zdjęty z anteny.