Punktem wyjścia są dwa obszerne raporty: „Polacy o Ukrainie i stosunkach polsko-ukraińskich” oraz „Polska i Polacy oczami Ukraińców”. Jak podkreśla Estera Flieger, to nie są pojedyncze sondaże, lecz ogromny materiał badawczy. – Dane, które Centrum Mieroszewskiego zebrało, są naprawdę fascynujące. Na dodatek jest ich po prostu bardzo dużo, bo łącznie to jest ponad 150 stron danych – mówi dziennikarka „Rzeczpospolitej”.
Czytaj więcej
Polacy traktują wschodnich sąsiadów bez taryfy ulgowej, czyli poważnie. Jesteśmy wobec nich coraz...
Czy Polska potrafi opowiedzieć Ukraińcom, jak im pomaga?
Jak Ukraińcy oceniają pomoc z Europy? – Najbardziej doceniają pomoc Wielkiej Brytanii, na drugim są Niemcy, na trzecim Polska – wskazuje Flieger, dodając, że różnice w postrzeganiu pomocy wynikają nie tylko z realnych działań, ale też z narracji i umiejętności „opowiadania” własnych zasług.
Ten wątek prowadzi do ostrej diagnozy dotyczącej polskiej obecności w Ukrainie. – My, jako Polacy, nawet sobie samym dobrze tej historii o pomocy niesionej Ukraińcom nie opowiedzieliśmy – zauważa Flieger. W przeciwieństwie do Niemców i Brytyjczyków Polska mało inwestuje w tzw. miękką obecność: think tanki, narrację, widoczność w Kijowie.
Jednocześnie obraz Polaków w oczach Ukraińców jest zdecydowanie pozytywny. Aż 88 proc. badanych jest przekonanych, że Polska nadal będzie wspierać Ukrainę w wojnie z Rosją. Najczęściej używanym określeniem wobec Polaków są „sąsiedzi”, zaraz potem „sojusznicy” i „partnerzy”.