„I co teraz?” – to pytanie, które od sobotniego wieczoru zadają sobie nie tylko niektórzy politycy Polski 2050, ale też koalicjanci. W powtórzonych wyborach na szefa partii zwyciężyła bowiem minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Po pierwszej turze wyborów w Polsce 2050 za faworytkę uchodziła Paulina Hennig-Kloska. To przekonanie brało się z układu sił w samej partii, gdzie konkurenci Pełczyńskiej-Nałęcz – np. Ryszard Petru – skonsolidowali poparcie wokół minister środowiska. Jak widać nie nieskutecznie. – Wręcz przeciwnie. Pełczyńska-Nałęcz skutecznie przekonywała przez ostatnie dwa tygodnie ludzi w regionach, pracowała intensywnie i to okazało się kluczowe – mówi nam jeden z jej zwolenników. I dodaje, że media nie skupiają się na poparciu w regionach, a bardziej na rozkładzie sił w klubie parlamentarnym. A Pełczyńskiej-Nałęcz udało się tam wiele ugrać, z wyjątkiem Wielkopolski, gdzie swoje zaplecze ma Hennig-Kloska.
Ostatecznie Pełczyńska-Nałęcz dostała 350 głosów, jej konkurentka – 309 głosów. Frekwencja wyniosła 94 proc.
Czytaj więcej
Kryzys w Polsce 2050 już od dawna nie jest już tylko problemem Szymona Hołowni czy Pauliny Hennig...
Wybory mocno podzieliły partię, której założycielem jest Szymon Hołownia. W Sejmie nie ustawały w ostatnich tygodniach spekulacje, czy i kiedy dojdzie w niej do rozłamu. Polska 2050 ma 31-osobowy klub w Sejmie, jego destabilizacja mogłaby być kłopotem dla całej koalicji. – Scenariusz wyjścia Szymona Hołowni z grupą posłów jest dziś znacznie mniej prawdopodobny – przekonuje nasz informator.
Pierwsze decyzje już wkrótce
Co dalej? Do 7 lutego Polska 2050 ma wybrać nowy zarząd partii. To będzie pierwszy sygnał intencji nowej przewodniczącej. Nasi rozmówcy spodziewają się próby zasypania istniejących podziałów. Tuż po wyborze Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała chęć współpracy z Pauliną Hennig-Kloską oraz Szymonem Hołownią. – Pierwsze decyzje personalne dotyczące składu zarządu będą testem tych intencji oraz faktycznych nastrojów w partii – mówią w rozmowach z nami politycy związani z Hennig-Kloską. Ale w Sejmowych kuluarach Sejmu wciąż pojawiają się pytania o potencjalny rozłam. Z naszych informacji wynika, że jeśli ma do niego dojść, to w najbliższym czasie będzie to nie tyle rozłam, a wyjście z klubu kilku najbardziej skonfliktowanych z nową przewodniczącą osób. Otwarte jest pytanie np. o dalsze losy Ryszarda Petru.