Reklama

Jaka będzie Polska 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała faworyzowaną Paulinę Hennig-Kloskę i została przewodniczącą Polski 2050. Co dalej z partią, rządem i koalicją? I co z Szymonem Hołownią? Pierwsze decyzje personalne mają zapaść w ciągu tygodnia.

Publikacja: 01.02.2026 13:34

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Foto: PAP/Piotr Nowak

„I co teraz?” – to pytanie, które od sobotniego wieczoru zadają sobie nie tylko niektórzy politycy Polski 2050, ale też koalicjanci. W powtórzonych wyborach na szefa partii zwyciężyła bowiem minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Po pierwszej turze wyborów w Polsce 2050 za faworytkę uchodziła Paulina Hennig-Kloska. To przekonanie brało się z układu sił w samej partii, gdzie konkurenci Pełczyńskiej-Nałęcz – np. Ryszard Petru – skonsolidowali poparcie wokół minister środowiska. Jak widać nie nieskutecznie.  – Wręcz przeciwnie. Pełczyńska-Nałęcz skutecznie przekonywała przez ostatnie dwa tygodnie ludzi w regionach, pracowała intensywnie i to okazało się kluczowe –  mówi nam jeden z jej zwolenników. I dodaje, że media nie skupiają się na poparciu w regionach, a bardziej na rozkładzie sił w klubie parlamentarnym. A Pełczyńskiej-Nałęcz udało się tam wiele ugrać, z wyjątkiem Wielkopolski, gdzie swoje zaplecze ma Hennig-Kloska. 

Ostatecznie Pełczyńska-Nałęcz dostała 350 głosów, jej konkurentka – 309 głosów. Frekwencja wyniosła 94 proc.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Czy konflikty w Polsce 2050 doprowadzą do powstania Czwartej Drogi?

Wybory mocno podzieliły partię, której założycielem jest Szymon Hołownia. W Sejmie nie ustawały w ostatnich tygodniach spekulacje, czy i kiedy dojdzie w niej do rozłamu. Polska 2050 ma 31-osobowy klub w Sejmie, jego destabilizacja mogłaby być kłopotem dla całej koalicji.  –  Scenariusz wyjścia Szymona Hołowni z grupą posłów jest dziś znacznie mniej prawdopodobny – przekonuje nasz informator. 

Pierwsze decyzje już wkrótce 

Co dalej? Do 7 lutego Polska 2050 ma wybrać nowy zarząd partii. To będzie pierwszy sygnał intencji nowej przewodniczącej. Nasi rozmówcy spodziewają się próby zasypania istniejących podziałów. Tuż po wyborze Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała chęć współpracy z Pauliną Hennig-Kloską oraz Szymonem Hołownią. – Pierwsze decyzje personalne dotyczące składu zarządu będą testem tych intencji oraz faktycznych nastrojów w partii – mówią w rozmowach z nami politycy związani z Hennig-Kloską. Ale w Sejmowych kuluarach Sejmu wciąż pojawiają się pytania o potencjalny rozłam. Z naszych informacji wynika, że jeśli ma do niego dojść, to w najbliższym czasie będzie to nie tyle rozłam, a wyjście z klubu kilku najbardziej skonfliktowanych z nową przewodniczącą osób. Otwarte jest pytanie np. o dalsze losy Ryszarda Petru.

Reklama
Reklama

Nie zapowiada się jednak, że opuszczenie klubu przez część posłów i/lub posłanek byłoby destabilizujące dla całej koalicji. Nie musi też oznaczać, że rozłamowcy nie popieraliby dalej koalicji rządzącej. Otwarte pozostaje natomiast pytanie o zmiany w rządzie. Pełczyńska-Nałęcz wielokrotnie komunikowała, że oczekuje, iż Polska 2050 będzie miała swojego wicepremiera – premier Tusk pozostawał na te apele głuchy. Tak jak pisaliśmy, Tuskowi bliżej jest zdecydowanie do minister Hennig-Kloski. Sytuacja jednak uległa zmianie – Pełczyńska-Nałęcz jest teraz liderką jednej z partii koalicyjnych i będzie rozmawiać w imieniu Polski 2050 z innymi liderami koalicji, zastępując w tym miejscu Szymona Hołownię. Przynajmniej teoretycznie.  – W krótkiej perspektywie liderzy koalicji – Tusk, Czarzasty i Kosiniak-Kamysz – mogą podejmować decyzje we własnym gronie. Ale to nie potrwa długo – zastanawia się jeden z naszych rozmówców z koalicji. Donald Tusk może zaakceptować nową sytuację albo próbować ją rozgrywać – podobnie jak Grzegorz Schetyna w przypadku Nowoczesnej, choć wtedy PO była w opozycji, co nie groziło utratą sejmowej większości. 

Walka o centrum, zmiana podatkowa i klasa średnia 

„Wyraziste centrum” to hasło Pełczyńskiej-Nałęcz. Oznacza m.in. propozycje daleko idących zmian podatkowych w nurcie, zbieżne z propozycjami posła Rafała Komarewicza z czasu kampanii. To m.in. podniesienie II progu podatkowego, likwidacja ryczałtu, „który z systemu mającego być uproszczeniem stał się narzędziem do unikania podatków przez najbogatszych” – jak napisała kilka dni temu nowa przewodnicząca Polski 2050.

Te propozycje mają być skierowane do klasy średniej, zwłaszcza młodszego pokolenia. Mają być połączone z realizowaną już polityką mieszkaniową (ustawa o jawności cen, która już weszła w życie, walka z patologiami na rynku najmu krótkoterminowego i nie tylko) i rozwojową, skierowaną również, a może przede wszystkim, do mieszkańców mniejszych i średnich miast.

Warto odnotować też, że nowa szefowa Polski 2050 jest razem z Agnieszką Dziemianowicz-Bąk polityczką, która w rządzie odpowiada za reformę PIP, będącą kamieniem milowym KPO. A to propozycja mająca polepszyć sytuację osób pracujących na umowach cywilno-prawnych i ucywilizować rynek pracy, w tym również sytuację najmłodszych pracowników. W ten sposób Pełczyńska-Nałęcz będzie chciała podnieść Polskę 2050 z sondażowego dołka, w którym partia znajduje się od kilku miesięcy, a co najmniej – od rozpadu Trzeciej Drogi i początku politycznego zamieszania w samej partii. Teraz to od niej będzie zależało, czy ten plan się powiedzie. 

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
To już koniec duopolu? Niemal 40 proc. Polaków dopuszcza myśl o marginalizacji lub rozpadzie PiS
Polityka
Sondaż: Polska w Radzie Pokoju Donalda Trumpa? Co o tym sądzą Polacy?
Polityka
Polska 2050 wybrała. Pełczyńska-Nałęcz następczynią Hołowni
Polityka
Sikorski: Nie ma zgody na system prezydencki bez zmiany konstytucji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama