Reklama

Jaka będzie Polska 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała faworyzowaną Paulinę Hennig-Kloskę i została przewodniczącą Polski 2050. Co dalej z partią, rządem i koalicją? I co z Szymonem Hołownią? Pierwsze decyzje personalne mają zapaść w ciągu tygodnia.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz

Foto: PAP/Piotr Nowak

„I co teraz?” – to pytanie, które od sobotniego wieczoru zadają sobie nie tylko niektórzy politycy Polski 2050, ale też koalicjanci. W powtórzonych wyborach na szefa partii zwyciężyła bowiem minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Po pierwszej turze wyborów w Polsce 2050 za faworytkę uchodziła Paulina Hennig-Kloska. To przekonanie brało się z układu sił w samej partii, gdzie konkurenci Pełczyńskiej-Nałęcz – np. Ryszard Petru – skonsolidowali poparcie wokół minister środowiska. Jak widać nie nieskutecznie.  – Wręcz przeciwnie. Pełczyńska-Nałęcz skutecznie przekonywała przez ostatnie dwa tygodnie ludzi w regionach, pracowała intensywnie i to okazało się kluczowe –  mówi nam jeden z jej zwolenników. I dodaje, że media nie skupiają się na poparciu w regionach, a bardziej na rozkładzie sił w klubie parlamentarnym. A Pełczyńskiej-Nałęcz udało się tam wiele ugrać, z wyjątkiem Wielkopolski, gdzie swoje zaplecze ma Hennig-Kloska. 

Ostatecznie Pełczyńska-Nałęcz dostała 350 głosów, jej konkurentka – 309 głosów. Frekwencja wyniosła 94 proc.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Czy konflikty w Polsce 2050 doprowadzą do powstania Czwartej Drogi?

Wybory mocno podzieliły partię, której założycielem jest Szymon Hołownia. W Sejmie nie ustawały w ostatnich tygodniach spekulacje, czy i kiedy dojdzie w niej do rozłamu. Polska 2050 ma 31-osobowy klub w Sejmie, jego destabilizacja mogłaby być kłopotem dla całej koalicji.  –  Scenariusz wyjścia Szymona Hołowni z grupą posłów jest dziś znacznie mniej prawdopodobny – przekonuje nasz informator. 

Pierwsze decyzje już wkrótce 

Co dalej? Do 7 lutego Polska 2050 ma wybrać nowy zarząd partii. To będzie pierwszy sygnał intencji nowej przewodniczącej. Nasi rozmówcy spodziewają się próby zasypania istniejących podziałów. Tuż po wyborze Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała chęć współpracy z Pauliną Hennig-Kloską oraz Szymonem Hołownią. – Pierwsze decyzje personalne dotyczące składu zarządu będą testem tych intencji oraz faktycznych nastrojów w partii – mówią w rozmowach z nami politycy związani z Hennig-Kloską. Ale w Sejmowych kuluarach Sejmu wciąż pojawiają się pytania o potencjalny rozłam. Z naszych informacji wynika, że jeśli ma do niego dojść, to w najbliższym czasie będzie to nie tyle rozłam, a wyjście z klubu kilku najbardziej skonfliktowanych z nową przewodniczącą osób. Otwarte jest pytanie np. o dalsze losy Ryszarda Petru.

Reklama
Reklama

Nie zapowiada się jednak, że opuszczenie klubu przez część posłów i/lub posłanek byłoby destabilizujące dla całej koalicji. Nie musi też oznaczać, że rozłamowcy nie popieraliby dalej koalicji rządzącej. Otwarte pozostaje natomiast pytanie o zmiany w rządzie. Pełczyńska-Nałęcz wielokrotnie komunikowała, że oczekuje, iż Polska 2050 będzie miała swojego wicepremiera – premier Tusk pozostawał na te apele głuchy. Tak jak pisaliśmy, Tuskowi bliżej jest zdecydowanie do minister Hennig-Kloski. Sytuacja jednak uległa zmianie – Pełczyńska-Nałęcz jest teraz liderką jednej z partii koalicyjnych i będzie rozmawiać w imieniu Polski 2050 z innymi liderami koalicji, zastępując w tym miejscu Szymona Hołownię. Przynajmniej teoretycznie.  – W krótkiej perspektywie liderzy koalicji – Tusk, Czarzasty i Kosiniak-Kamysz – mogą podejmować decyzje we własnym gronie. Ale to nie potrwa długo – zastanawia się jeden z naszych rozmówców z koalicji. Donald Tusk może zaakceptować nową sytuację albo próbować ją rozgrywać – podobnie jak Grzegorz Schetyna w przypadku Nowoczesnej, choć wtedy PO była w opozycji, co nie groziło utratą sejmowej większości. 

Walka o centrum, zmiana podatkowa i klasa średnia 

„Wyraziste centrum” to hasło Pełczyńskiej-Nałęcz. Oznacza m.in. propozycje daleko idących zmian podatkowych w nurcie, zbieżne z propozycjami posła Rafała Komarewicza z czasu kampanii. To m.in. podniesienie II progu podatkowego, likwidacja ryczałtu, „który z systemu mającego być uproszczeniem stał się narzędziem do unikania podatków przez najbogatszych” – jak napisała kilka dni temu nowa przewodnicząca Polski 2050.

Te propozycje mają być skierowane do klasy średniej, zwłaszcza młodszego pokolenia. Mają być połączone z realizowaną już polityką mieszkaniową (ustawa o jawności cen, która już weszła w życie, walka z patologiami na rynku najmu krótkoterminowego i nie tylko) i rozwojową, skierowaną również, a może przede wszystkim, do mieszkańców mniejszych i średnich miast.

Warto odnotować też, że nowa szefowa Polski 2050 jest razem z Agnieszką Dziemianowicz-Bąk polityczką, która w rządzie odpowiada za reformę PIP, będącą kamieniem milowym KPO. A to propozycja mająca polepszyć sytuację osób pracujących na umowach cywilno-prawnych i ucywilizować rynek pracy, w tym również sytuację najmłodszych pracowników. W ten sposób Pełczyńska-Nałęcz będzie chciała podnieść Polskę 2050 z sondażowego dołka, w którym partia znajduje się od kilku miesięcy, a co najmniej – od rozpadu Trzeciej Drogi i początku politycznego zamieszania w samej partii. Teraz to od niej będzie zależało, czy ten plan się powiedzie. 

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
ABW składa zawiadomienie do prokuratury ws. Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Polityka
„Rzeczpospolita” ujawnia, jak potraktowano prokuratora, który oskarżał Sławomira Nowaka
Polityka
Ryszard Petru: Adam Glapiński powinien stanąć przed Trybunałem Stanu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama