– Ja mówiłam, że nie widzę za bardzo sensu rozmawiania. Pan prezydent zaprosił w dość ogólnych klimatach, a ja wolę rozmawiać o konkretach. Niemniej przewodniczący naszego klubu razem z członkami prezydium uznali, że jest parę ustaw poselskich, o których chcą porozmawiać. I – jak rozumiem – z takim nastawieniem na to spotkanie wczoraj poszli. Ja wolę rozmawiać o konkretach albo o konkretnej przestrzeni, w której mamy do wypracowania jakieś porozumienia polityczne albo o konkretnych dokumentach, nad którymi parlament pracuje. Mnie się zdarzało bywać w Pałacu Prezydenckim, ale po to, aby konkretne sprawy obywateli tam załatwiać – mówiła Hennig-Kloska.
Czytaj więcej
Klub Koalicji Obywatelskiej nie będzie brał udziału w tym spotkaniu - mówiła w rozmowie z TVN24 m...
Paulina Hennig-Kloska o spotkaniu u prezydenta: Po prostu się odbyło
Na to, że spotkanie nie miało określonej agendy zwracali uwagę również przedstawiciele KO i Nowej Lewicy, uzasadniając odrzucenie zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego.
– Warto by było, aby nasza koalicja była kompleksowo reprezentowana. Ale rozumiem, że każde z klubów, kół podejmuje swoje decyzje – podsumowała. Dopytywana, czy to oznacza, iż kluby koalicyjne powinny iść na spotkanie w komplecie, lub nie iść w ogóle, Hennig-Kloska odparła: – Powinniśmy porozumiewać się w tego typu ważnych kwestiach. (...) dlatego, że prezydent i druga strona lubi wykorzystywać takie sytuacje.
– Nie uważam, aby to wczorajsze wydarzenie jakoś trwale odznaczyło się na scenie politycznej i miało w nią wkład większy niż to, że się odbyło – podsumowała minister klimatu.