Reklama

Polska 2050 na spotkaniu u prezydenta. Paulina Hennig-Kloska: Mówiłam, że nie widzę sensu

- Ja wolę rozmawiać o konkretach - tak kandydatka na przewodniczącą Polski 2050, minister kultury i środowiska Paulina Hennig-Kloska w rozmowie z TVN24 mówiła o czwartkowych spotkaniach przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych z prezydentem Karolem Nawrockim. Z partii tworzących koalicję w rozmowach brali udział przedstawiciele Polski 2050 i PSL, zaproszenia nie przyjęły kluby Nowej Lewicy i PSL. Hennig-Kloska mówiła też o sytuacji w Polsce 2050 przed wyborami przewodniczącej.

Publikacja: 30.01.2026 08:26

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

– Ja mówiłam, że nie widzę za bardzo sensu rozmawiania. Pan prezydent zaprosił w dość ogólnych klimatach, a ja wolę rozmawiać o konkretach. Niemniej przewodniczący naszego klubu razem z członkami prezydium uznali, że jest parę ustaw poselskich, o których chcą porozmawiać. I – jak rozumiem – z takim nastawieniem na to spotkanie wczoraj poszli. Ja wolę rozmawiać o konkretach albo o konkretnej przestrzeni, w której mamy do wypracowania jakieś porozumienia polityczne albo o konkretnych dokumentach, nad którymi parlament pracuje. Mnie się zdarzało bywać w Pałacu Prezydenckim, ale po to, aby konkretne sprawy obywateli tam załatwiać – mówiła Hennig-Kloska.

Czytaj więcej

KO nie idzie na spotkanie do Karola Nawrockiego. „Prezydent nie jest centrum władzy”

Paulina Hennig-Kloska o spotkaniu u prezydenta: Po prostu się odbyło

Na to, że spotkanie nie miało określonej agendy zwracali uwagę również przedstawiciele KO i Nowej Lewicy, uzasadniając odrzucenie zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego. 

– Warto by było, aby nasza koalicja była kompleksowo reprezentowana. Ale rozumiem, że każde z klubów, kół podejmuje swoje decyzje – podsumowała. Dopytywana, czy to oznacza, iż kluby koalicyjne powinny iść na spotkanie w komplecie, lub nie iść w ogóle, Hennig-Kloska odparła: – Powinniśmy porozumiewać się w tego typu ważnych kwestiach. (...) dlatego, że prezydent i druga strona lubi wykorzystywać takie sytuacje.

– Nie uważam, aby to wczorajsze wydarzenie jakoś trwale odznaczyło się na scenie politycznej i miało w nią wkład większy niż to, że się odbyło – podsumowała minister klimatu. 

Reklama
Reklama

Paulina Hennig-Kloska: Jestem gotowa współpracować z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz

Hennig-Kloskę pytano też, czy czuje się faworytką przed II turą wyborów na przewodniczącą Polski 2050.  31 stycznia Polska 2050 ma wybrać nową przewodniczącą partii. W II turze wyborów zmierzą się ze sobą minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Pierwotnie II tura wyborów miała odbyć się 12 stycznia, ale przeprowadzane tego dnia zdalnie głosowanie członków Polski 2050 zostało anulowane, ze względu na nieprawidłowości (część uprawnionych nie była w stanie oddać głosu). Rada Krajowa partii zdecydowała o powtórzeniu II tury wyborów i wskazała ich termin na 31 stycznia. Głosowanie ma odbyć się między 16 a 22.

Czytaj więcej

Wybory w Polsce 2050. Szymon Hołownia: ta kampania strasznie nas podzieliła

W I turze najwięcej głosów – 277 – zdobyła Pełczyńska-Nałęcz. Drugie miejsce z 131 głosami zajęła Hennig-Kloska. Trzecia była Joanna Mucha, która uzyskała 119 głosów. Dalsze miejsca zajęli Ryszard Petru (95 głosów) i Rafał Kasprzyk (34 głosy). Mimo wyniku I tury faworytem w II turze wydaje się Hennig-Kloska, którą oficjalnie poparli Petru i Kasprzyk, a Mucha miała jeszcze przed wyborami zawrzeć sojusz taktyczny m.in. z Hennig-Kloską, by zablokować wybór Pełczyńskiej-Nałęcz.

– Niewątpliwie jest trochę tak, że kampania (...), która miała się zakończyć na I turze lekko się wyrównała. Mam duży dystans do odrobienia do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która dostała bardzo dobry wynik, odbiegający od mojego – oceniła minister klimatu i środowiska. 

Pytana o propozycję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, by obie kierowały partią, Hennig-Kloska odparła: – Trzeba wygrać te wybory i rozstrzygnąć te wybory. Ja jestem zwolenniczką silnego przywództwa w polskiej polityce. 

– Jestem gotowa współpracować z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz niezależnie od tego, która z nas wygra wybory – zapewniła minister.

Reklama
Reklama

Paulina Hennig-Kloska: To Szymon Hołownia zdecyduje, w jakim zakresie chce uczestniczyć w życiu Polski 2050

A co z Szymonem Hołownią, który grozi, że jeśli po wyborach partia zacznie reprezentować interesy tylko jednej frakcji, wówczas odejdzie z ugrupowania wraz z grupą posłów? – Szymon Hołownia sam zdecydował, że nie bierze udziału w tych wyborach. Uważam, że Szymon Hołownia zrobił błąd, że nie wziął udziału w tych wyborach. Do końca, do 10 grudnia osobiście namawiałam go, by wziął udział w tych wyborach – przypomniała.

– Rozumiem jego troskę o przyszłość ugrupowania, nie podzielam jego oceny kampanii wyborczej – mówiła też Hennig-Kloska. Pytana, czy Hołownia próbuje tonować nastroje w partii minister odparła: – Ciężko mówić o tym, co działo się na grupie przez niego założonej o tonowaniu nastrojów To nawiązanie do ujawnionego przez Onet przebiegu konwersacji za pośrednictwem jednego z komunikatorów między zwolennikami Szymona Hołowni w partii – w tym minister kultury i dziedzictwa narodowego Martą Cienkowską oraz sekretarzem stanu w KPRM Adrianą Porowską – w której sugerowały one zablokowanie wyborów przewodniczącego tak, aby liderem partii pozostał Hołownia.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

– Moim obowiązkiem jest, by zachęcać do jedności tego ugrupowania i będę to robić – zapowiedziała minister. Pytana o rolę Hołowni w partii po wyborach stwierdziła, że „trzeba panu marszałkowi stworzyć przestrzeń do funkcjonowania w naszym ugrupowaniu”. – Po wyborach, jeśli mnie przyjdzie w udziale stanąć na czele naszego ugrupowania, pierwsze spotkanie, jakie będę chciała odbyć to spotkanie z Szymonem Hołownią. Ale to on sam na koniec dnia zadecyduje w jakim zakresie chce uczestniczyć w życiu Polski 2050 – podsumowała.

Minister była też pytana, czy po wyborach z nazwy partii (pełna nazwa ugrupowania to Polska 2050 Szymona Hołowni) zniknie nazwisko dotychczasowego lidera. –Będziemy o tym rozmawiać na pierwszym Zjeździe Krajowym – odparła. A czy w nazwie pojawi się nazwisko nowej przewodniczącej? – Nie mam potrzeby, by moje nazwisko znalazło się w nazwie partii – zapewniła. Dodała, że jeśli na Zjeździe Krajowym ktoś to zaproponuje, wówczas ona będzie przeciw.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż: Czy Szymon Hołownia powinien nadal kierować Polską 2050? Znamy zdanie Polaków
Polityka
Andrzej Duda: warto wydać miliard dolarów i mieć głos w Radzie Pokoju
Polityka
Jak prezesi narodowej fundacji dali zarobić byłym komandosom. Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Wspólna armia unijna? Radosław Sikorski: UE powinna stworzyć legion europejski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama