Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób spory polityczne między najważniejszymi organami władzy wpływają na kondycję finansów publicznych?
- Jaka jest rola i znaczenie agencji ratingowych w kształtowaniu wiarygodności kredytowej Polski?
- Jakie konkretne zagadnienia budzą niepokój międzynarodowych obserwatorów i jak są one interpretowane?
- Z jakimi realnymi kosztami dla budżetu państwa wiąże się potencjalna obniżka ratingu kredytowego?
- Czym różni się perspektywa ratingu od jego bieżącej oceny i co to oznacza w kontekście najnowszych raportów?
- W jaki sposób polityka wpływa na decyzje finansowe dotyczące zadłużenia państwa?
Raport Agencji Fitch jest o tyle ważny, że akurat ta agencja postrzegana jest jako najważniejsza z perspektywy rynków. Jej ocena jest zatem kluczowa dla warunków, na jakich pożyczamy pieniądze na pokrycie deficytu. Deficytu, który – przypomnijmy – tylko w tym roku ma według planów budżetowych wynieść 271,7 mld zł (po lutym 2026 r. deficyt wynosił 48,5 mld zł). Dokładnie o tyle wydatki Polski będą wyższe od wpływów. I tyle trzeba będzie dodatkowo w tym roku pożyczyć. O tyle też wzrośnie polski dług, który na początku 2026 r. wynosił 1 951,9 mld zł.
Czytaj więcej:
W ramach pożyczek z SAFE Ministerstwo Obrony Narodowej chce kupić amunicję od PGZ i Polskiej Amunicji. Tymczasem broni w walce o kontrakty na pocis...
Pro
Agencja stwierdza w swoim raporcie m.in., że „politycznie nacechowana debata o SAFE odzwierciedla kluczowe wyzwania, które leżą u podstaw negatywnej perspektywy wobec polskiego ratingu” oraz że „konfrontacyjna relacja między prezydentem a rządem ogranicza zdolności polityczne i reformatorskie tego ostatniego, zwłaszcza w zakresie konsolidacji fiskalnej”.
Dlaczego spór o SAFE jest groźny?
Negatywna perspektywa w ocenie „zdolności kredytowej” Polski nie oznacza jeszcze, że do obniżki ratingu dojdzie. Jest jednak coraz bardziej prawdopodobne, że spór narastający między prezydentem i jego otoczeniem politycznym a rządem zmusi wkrótce agencje ratingowe do obniżenia ocen dla Polski.
Niepotrzebny i kompletnie niezrozumiały dla zagranicznych obserwatorów spór o wykorzystanie przez Polskę – jako największego beneficjenta programu – środków europejskich na dozbrojenie armii (SAFE) oraz wciąganie w związaną z tym awanturę NBP przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa Adama Glapińskiego, delikatnie rzecz ujmując, w niczym Polsce nie pomogły. Przez agencje ratingowe oceniane jest to jako próba podważenia niezależności banku centralnego i blokowanie rządowi możliwości skutecznego rządzenia finansami państwa.
Czytaj więcej:
Do tej pory Komisja Europejska zatwierdziła plany krajowe 16 z 19 państw, które zgłosiły się po unijne pożyczki na uzbrojenie. Wkrótce do tego gron...
Pro
Negatywny obraz stosunków między rządem a prezydentem pogłębiają też liczne prezydenckie weta do rządowych ustaw, które agencje postrzegają jako działania reformatorskie rządu. Jednak to spór o SAFE najwyraźniej pokazał, że w ferworze politycznej walki może dojść do całkowitej niewydolności decyzyjnej państwa. A to jest szczególnie groźne w okresie poprzedzającym kolejne wybory parlamentarne (jesień 2027), w którym tradycyjnie następuje poluzowanie polityki finansowej. Będzie ono dla rządu tym bardziej kuszące, im mniejsza będzie liczba sukcesów na innych polach, którymi mógłby się w czasie kampanii chwalić.
Dlaczego ratingi są aż tak ważne?
Oczywiście można sobie zadać pytanie: czy powinniśmy aż tak bardzo przejmować się ratingami? I tu odpowiedź brzmi: niestety tak. Powinniśmy i to bardzo. Powód jest prosty: czy nam się to podoba, czy nie, niższy rating oznacza konieczność płacenia wyższych odsetek od emitowanych przez Polskę obligacji. Każdy pożyczony na zagranicznych rynkach złoty kosztuje zwyczajnie więcej. A Polska zarówno w tym roku, jak i w perspektywie kolejnych lat musi pożyczać dużo – również po to, by właściwie zadbać o własne bezpieczeństwo.
Czytaj więcej
Mimo weta prezydenta, umowa z UE zostanie zawarta w najbliższych tygodniach, a MON lada dzień zacznie podpisywać kontrakty z przemysłem na zakup u...
Musimy również pamiętać, że spłata długów, które już zaciągnęliśmy, też nie jest całkowicie niezależna od naszej bieżącej wiarygodności finansowej. Najczęściej bowiem spłata obligacji wyemitowanych wcześniej odbywa się przez tzw. rolowanie, czyli zaciąganie nowego długu na spłatę starego (spłatę starych obligacji nowo wyemitowanymi). Jeśli rating spadnie, kolejne takie rolowania będą dla Polski znacznie droższe.
W konsekwencji dbanie o to, by takie „pożyczki” były dla Polski jak najtańsze, powinno być najważniejszym obowiązkiem całej klasy politycznej, niezależnie od wyznawanych poglądów. Tymczasem politycy, mimo deklarowania troski o nasze finanse, najczęściej kierują się nie interesami finansowymi państwa i jego obywateli, lecz własnym, wąsko pojętym interesem politycznym. I dotyczy to niestety obu stron sceny politycznej.
O co tak naprawdę dba prezydent?
Z tej perspektywy podnoszone w sporze o SAFE oraz w uzasadnieniu prezydenckiego weta argumenty o trosce o finansowe interesy przyszłych pokoleń wydają się wyjątkową hipokryzją. Jest coraz bardziej widoczne, że to właśnie nieodpowiedzialne zachowania środowiska prezydenckiego – wynikające wyłącznie z zabiegów zmierzających do wykroczenia poza konstytucyjne kompetencje prezydenta – najbardziej zagrażają stabilności polityki fiskalnej państwa, a w konsekwencji także bezpieczeństwu finansowemu społeczeństwa. Tak dziś, jak i w przyszłości.
Czytaj więcej
W sondażu IBRIS dla „Rzeczpospolitej” Polacy wyrazili swoje zdanie w sprawie tego czy niezależnie od weta prezydenta Karola Nawrockiego rząd Donald...
A że otoczenie prezydenckie dokonuje takich prób poszerzania zakresu spraw zależnych od decyzji Karola Nawrockiego, wyraźnie widoczne było w konstrukcji ustawy, która miałaby wprowadzić polski „SAFE zero procent”. Jak już o tym pisałem w swoim wcześniejszym komentarzu, prezydencki projekt – choć formalnie oddawał władzę nad nowym funduszem rządowi – równocześnie gwarantował środowisku prezydenckiemu dostateczną liczbę głosów w jego organach, by zablokować każdą rządową decyzję, której prezydent mógłby sobie nie życzyć.
Wracając jeszcze na chwilę do samych ratingów: agencja obniżyła perspektywę ratingu Polski do negatywnej ze stabilnej już we wrześniu 2025 r. Obecny raport potwierdza podtrzymanie negatywnej perspektywy, nie oznacza jednak automatycznego obniżenia oceny dla Polski. Agencja obniża zazwyczaj ocenę po upływie mniej więcej dwóch lat od obniżenia perspektywy ratingu, zdarzały się już jednak przypadki, w których ocena była obniżana po zaledwie sześciu miesiącach. Mimo negatywnej perspektywy 27 lutego 2026 r. agencja ratingowa Fitch ogłosiła decyzję o utrzymaniu oceny ratingowej Polski na poziomie A-/F1 odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej oraz A-/F1 dla zobowiązań w walucie krajowej.
Czytaj więcej
Wzrost wydatków na obronność to szansa dla spółek powiązanych z wojskiem – na samej GPW znaleźliśmy aż kilkudziesięciu potencjalnych beneficjentów.
Trzeba też podkreślić, że jeszcze w ubiegłym roku z podobnych powodów agencja Moody's obniżyła perspektywę polskiego ratingu ze „stabilnej” na „negatywną”. Wśród podanych wówczas powodów wymieniono m.in. niebezpieczeństwo ograniczenia zdolności rządu do działania w związku z możliwością narastania sporów politycznych z prezydentem Karolem Nawrockim.
Jedynie Standard & Poor's utrzymuje nie tylko rating Polski na poziomie „A-”, ale i perspektywę „stabilną” (decyzja z listopada 2025 r.).