Pomimo malejącego tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, rośnie satysfakcja Polaków z wysokości swoich zarobków. Odsetek zadowolonych zwiększył się ostatnio do 69 proc., czyli o 7 pkt. proc. (o 11 proc.) w porównaniu z ubiegłym rokiem – dowodzi  sondaż agencji zatrudnienia ManpowerGroup. Według niego, znacząco, bo z 30 do 25 proc. zmniejszył się z kolei udział pracowników zdecydowanie niezadowolonych ze swego wynagrodzenia, a także tych niezdecydowanych.

Pomógł spadek inflacji

Jak w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” ocenia Rafał Mróz, ekspert rynku pracy w Manpower, za wzrost zadowolenia z zarobków odpowiadają zarówno podwyżki płac, jak i czynniki pozapłacowe, związane z sytuacją gospodarczą Polski. Wprawdzie odnotowany w marcu 6,6-proc. wzrost średniej krajowej w ujęciu rocznym był niższy niż w ostatnich kilku latach, lecz jednocześnie mamy znaczący spadek inflacji w porównaniu z tym okresem, w tym wolniejsze tempo podwyżek cen podstawowych produktów. Z kolei obniżki stóp procentowych wpłynęły na zmniejszenie rat kredytów hipotecznych. W rezultacie statystyczny Kowalski może dostrzec realny wzrost swej płacy, co przekłada się też na jego zadowolenie.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Ziobro ucieka do USA. Wielki problem z niewielką postacią

Z badania ManpowerGroup wynika, że najlepiej swoje zarobki ocenia najmłodsze pokolenie pracowników – tzw. Zetki (w wieku 18-28 lat). Aż 84 proc. z nich deklaruje zadowolenie z obecnego wynagrodzenia. Wprawdzie Zetki nie mają zwykle wysokich płac, ale mają też z reguły mniejsze wydatki niż pracownicy ze starszych generacji. W tym przedstawiciele pokolenia X (45-60 lat), którzy najrzadziej deklarują satysfakcję ze swego obecnego wynagrodzenia.

W zadowoleniu z zarobków niewiele ustępują Zetkom nieco starsi od nich Millenialsi (29-44 lata), którzy są teraz preferowaną przez wiele firm grupą pracowników – już doświadczeni, a jeszcze młodzi, więc mają spore szanse na awans i podwyżki płacy.

Jak zwraca też uwagę Rafał Mróz, młodzi ludzie częściej pracują w nowych zawodach, w tym w branży IT i nowych technologiach, gdzie przeciętne wynagrodzenie jest wyższe od średniej krajowej. Co więcej, młodsze pokolenia są bardziej mobilne; odważniej poruszają się po rynku pracy i częściej zmieniają zatrudnienie (również ze względu na wyższą płacę i większe możliwości awansu). – Z kolei pokolenie X znacznie rzadziej decyduje się na zmianę pracy, jeśli nie jest do tego zmuszone. Rzadziej też migruje do większych ośrodków miejskich, gdzie szans na lepszą pracę jest więcej – dodaje ekspert Manpower.

Efekt luki płacowej

Wiele jednak zależy od branży, płci, a nawet modelu pracy. Badanie pokazuje wyraźną różnicę w ocenie swoich zarobków między mężczyznami (71 proc. z nich deklaruje satysfakcję z wynagrodzenia), a kobietami. Wśród pań odsetek zadowolonych z obecnej płacy wynosi 66 proc. Zdaniem eksperta ManpowerGroup, tę różnicę w ocenach zarobków można wyjaśnić po części luką płacową ze względu na płeć (na korzyść mężczyzn). Według danych Eurostatu, ta luka wynosi w Polsce 7,8 proc., a skorygowana – sięga 21 proc.

Czytaj więcej

Krzem zamiast pracowników. Big techy zwalniają, bo wydają miliardy na wyścig AI

Co więcej, kobiety rzadziej pracują też w branżach kojarzonych z wysoką średnią zarobków. W tym w energetyce i usługach komunalnych, gdzie pracownicy są najbardziej zadowoleni ze swoich wynagrodzeń (91 proc.), a także w sektorze IT (85 proc.), który jest w ścisłej czołówce pod względem przeciętnego wynagrodzenia.

Sporo satysfakcji z zarobków jest również wśród pracowników finansów i nieruchomości, a także TSL (po 76 proc.). Natomiast najgorzej swoje wynagrodzenia oceniają pracownicy sektora FMCG (dóbr konsumpcyjnych), wśród których 60 proc. jest zadowolonych z zarobków, a 34 proc. ocenia je negatywnie. Niewiele lepiej jest w usługach komunikacyjnych, w tym w PR, reklamie i mediach, gdzie prawie co trzeci z badanych jest niezadowolony z obecnego wynagrodzenia.

Wyniki badania wskazują, iż na poziom naszego zadowolenia z płac wpływa też model pracy. Nie jest zaskoczeniem, iż najczęściej satysfakcję z zarobków deklarują osoby pracujące zdalnie (79 proc.) i hybrydowo (75 proc.), zaś najrzadziej odczuwają ją te pracujące wyłącznie stacjonarnie, bez możliwości wyboru modelu pracy (57 proc.). Jednak zdaniem Rafała Mroza, bardziej istotny jest tu rodzaj stanowisk i wykonywanej pracy – z możliwości pracy zdalnej i hybrydowej najczęściej mogą korzystać osoby na wyższych, specjalistycznych stanowiskach, które są też z reguły lepiej wynagradzane.