Reklama

Wyboista droga do przejrzystości i równości płac

Większość polskich firm nieprędko będzie gotowa do wymogów dyrektywy o przejrzystości i równości wynagrodzeń, które mają wejść w życie już w czerwcu. Liczą na zatrzymanie regulacyjnego zegara, co zapowiedziało już kilka krajów Unii.
Wyboista droga do przejrzystości i równości płac

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda obecny stan przygotowań polskich przedsiębiorstw do wdrożenia unijnej dyrektywy o przejrzystości i równości wynagrodzeń?
  • Jakie kluczowe procesy i obszary wymagają adaptacji w firmach w kontekście nowych regulacji?
  • W jaki sposób brak krajowych przepisów wykonawczych wpływa na harmonogram i zakres działań podejmowanych przez pracodawców?
  • Czy państwa członkowskie Unii Europejskiej napotykają podobne wyzwania związane z terminowym wdrożeniem dyrektywy oraz jak reagują na jej złożoność?
  • Jakie wyzwania techniczne i interpretacyjne pojawiają się przy ocenie wartości pracy i obliczaniu luki płacowej?

Najnowsze badania przedsiębiorstw wskazują, że niewiele z nich zdoła dostosować się do zapisów unijnej dyrektywy dotyczącej równości i przejrzystości wynagrodzeń, które mają zacząć obowiązywać już od 7 czerwca 2026 r. W niedawnym Badaniu Analityki HR przeprowadzonym przez HRrebels i zakończonym w marcu, jedynie 2 proc. spośród 395 ankietowanych firm stwierdziło, że są już w pełni przygotowane do nowych regulacji.

Tak niewielki odsetek pracodawców, którzy wysoko oceniają swoją gotowość do wymogów dyrektywy, wynikał z faktu, że nie pytano ich o ogólną ocenę, ale o stopień zaawansowania w 14 procesach potrzebnych do wprowadzenia systemowej przejrzystości i równości wynagrodzeń. Począwszy od metodologii wartościowania stanowisk, przez kategoryzację stanowisk, politykę wynagradzania, po przeszkolenie menedżerów w temacie równego wynagradzania i niedyskryminującego procesu rekrutacji.

Trudny pierwszy krok

– Nowe przepisy mają wejść w życie już za chwilę, a firmy ciągle są „w lesie” z tematem równości wynagrodzeń – komentuje Anna Morawiec-Bartosik, założycielka HRrebels. Według niej, pierwszym krokiem, wręcz fundamentem w przygotowaniu do nowych przepisów, jest opracowanie lub wybór metody oceny wartości pracy na poszczególnych stanowiskach (wartościowania stanowisk). Niepokojący jest więc fakt, że na razie 27 proc. ankietowanych firm deklaruje pełną, a 28 proc. częściową gotowość w tym obszarze.

Reklama
Reklama

Duża część uczestników badania jest natomiast na początku lub co najwyżej na półmetku płacowej transformacji; niespełna co piąta firma (18 proc.) ma w pełni gotową metodologię, wartościowanie oraz grupowanie stanowisk, a 44 proc. zaczęło każdy z tych procesów.

Większe firmy nie najlepiej sobie radzą z wymaganym w dyrektywie obliczaniem i uzasadnieniem luki płacowej ze względu na płeć; tylko 8,7 proc. pracodawców zatrudniających co najmniej 150 osób potwierdziło w badaniu gotowość do wyliczania statystyk i uzasadniania różnic w płacach kobiet i mężczyzn.

W dodatku ponad 31 proc. firm nadal nie dostosowało swojego procesu rekrutacji do wprowadzonych już pod koniec grudnia 2025 r. zmian w kodeksie pracy, w tym do informowania kandydata o wysokości wynagrodzenia lub choćby o widełkach płacowych na danym stanowisku. Niespełna 28 proc. uczestników badania HRrebels podaje widełki lub stawkę wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracy.

Widmo wysokiej kary

Nieco lepiej wygląda przygotowanie do dyrektywy Equal Pay w badaniu firmy doradczej WTW, które w marcu objęło 104 jej klientów (głównie duże firmy świadomie zarządzające wynagrodzeniami). Dziewięć na dziesięć z nich podjęło już działania związane z przygotowaniami do wymogów dyrektywy, w tym ponad połowa prowadzi analizy nieskorygowanej luki płacowej, zaś 43 proc. analizuje lukę skorygowaną.

Wyniki badania WTW sugerują, że zbliżający się termin wejścia w życie zapisów Equal Pay zmobilizował wielu pracodawców do działania, skoro jeszcze pod koniec ubiegłego roku tylko 45 proc. przedsiębiorstw mówiło w badaniu Grant Thornton o rozpoczętych przygotowaniach do systemowej równości i przejrzystości płac.

Zdaniem ekspertów ds. wynagrodzeń dużym wyzwaniem w przygotowaniach do nowych regulacji jest brak krajowych przepisów. Ustawa wdrażająca unijną dyrektywę do polskiego prawa na razie jest na początku procesu legislacyjnego. Jej projekt opublikowany pod koniec ubiegłego roku wzbudził duży niepokój organizacji pracodawców, krytyczne oceny ekspertów, a także szereg zastrzeżeń w rządzie, szczególnie ze strony ministra finansów i gospodarki. Zwrócił on uwagę, iż ostateczny kształt ustawy może być znany w terminie zbliżonym do jej wejścia w życie, więc pracodawcy nie będą mieli wystarczającego czasu na przygotowanie i wdrożenie odpowiednich rozwiązań organizacyjnych. Tymczasem nad firmami wisi groźba nawet 50 tys. zł kary za naruszenie nowych przepisów.

Reklama
Reklama

Apel europejskiego biznesu

– Kierunek zmian – przejrzystość i płace fair – jest dobry, ale problemem jest sposób dojścia do tego celu – twierdzi Krzysztof Gugała, dyrektor w firmie doradczej WTW. Według niego, polski projekt regulacji wdrażającej dyrektywę jest nadmiarowy i nie odpowiada na wiele pytań. W rezultacie wywołuje dezorientację pracodawców, którzy np. nie mają pewności, co do sposobu liczenia luki płacowej (można obliczać, o ile wyższe są płace mężczyzn, albo o ile niższe są płace kobiet). Trudno jest też określić wysiłek pracownika, co jest jednym z kryteriów wartościowania stanowisk.

– Ważnym elementem jest doprecyzowanie roli związków zawodowych w kształtowaniu systemów wynagrodzeń. Aktualny projekt regulacji krajowej istotnie wzmacnia pozycję partnera społecznego i idzie dużo dalej niż zapisy dyrektywy – zaznacza Joanna Liksza, ekspertka Benefit Systems i kierowniczka studiów podyplomowych Compensation & Benefits na Uczelni Łazarskiego. Według niej, większość firm wciąż czeka na pojawienie się ustawy krajowej i jasne określenie obowiązków, które mają spełnić.

– Brakuje uszczegółowionych rozwiązań, a także vacatio legis, które jest niezbędne w obecnej sytuacji – podkreśla Krzysztof Gugała. Nic więc dziwnego, że podczas niedawnej konferencji WTW, ponad połowa firmowych uczestników wskazała, że liczy na przesunięcie wdrożenia Equal Pay. Takie oczekiwania wyrażają zresztą nie tylko pracodawcy w Polsce.

BusinessEurope, największa organizacja biznesowa w Europie, pod koniec lutego formalnie zwróciła się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o dwuletnie wstrzymanie wejścia w życie dyrektywy. Argumentowała, że większość państw członkowskich nie poczyniła wystarczających postępów, aby dotrzymać terminu wdrożenia dyrektywy ze względu na jej „bezprecedensową złożoność”, a także znaczące zmiany kulturowe i systemowe, których ona wymaga.

Żadne państwo nie zdąży?

Branżowy serwis HR Tech Radar ocenił przed kilkoma dniami, że żadne z państw Unii nie zdoła wdrożyć dyrektywy w sprawie równości i przejrzystości płac do 7 czerwca, tym bardziej, że kilkanaście krajów nie opublikowało jeszcze nawet projektów ustaw. Jak zwraca Joanna Liksza, już kilka państw Unii, nie czekając na decyzję KE, planuje przesunięcie terminu wdrożenia regulacji na 1 stycznia 2027 r.

Wśród nich są Szwecja i Dania, a także Holandia, która projekt stosownej ustawy opracowała już wiosną ubiegłego roku. Potem poinformowała jednak, że finalna wersja przepisów pojawi się z opóźnieniem, co przesunie ich wdrożenie na początek 2027 r. Również Irlandia zapowiedziała, że nie zdąży z implementacją dyrektywy do 7 czerwca. Czy  Polska podąży ich śladem? Sporo firm na to liczy. Jednak zdaniem ekspertki Benefit Systems, trzeba działać, nie czekać, a mając na uwadze krótki czas na przygotowania, warto wesprzeć się dostępnymi narzędziami HR, które oferuje także jej firma.

Wynagrodzenia
Prawdziwe zarobki Polaków: płace kobiet gonią zarobki mężczyzn
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Wynagrodzenia
Biedne (i tajne) życie rosyjskich urzędników
Wynagrodzenia
Ciekawe dane o płacach Polaków. Symboliczna granica przekroczona, a trend przerwany
Wynagrodzenia
Zaskakujący wzrost. Płace w dużych i średnich firmach coraz bliżej 10 tysięcy złotych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama