Obecnie rząd pracuje nad projektem ustawy o równości płac (o szczegółowych rozwiązaniach informowaliśmy m.in. w „Rz” nr 292/2025). Jego celem jest wprowadzenie do krajowego porządku prawnego przepisów wynikających z regulacji Unii Europejskiej. Chodzi o dyrektywę 2023/970 dotyczącą jawności wynagrodzeń oraz równości płac, której zadaniem jest skuteczniejsze stosowanie i egzekwowanie obowiązującej zasady równego wynagradzania kobiet i mężczyzn za pracę o tej samej wartości. W praktyce bowiem w państwach UE zasada ta nie zawsze jest w pełni realizowana.
Wprowadzenie zmian jest uzasadnione, ponieważ mimo postępów w zakresie równouprawnienia oraz rosnącej aktywności zawodowej kobiet różnice w poziomie wynagrodzeń między nimi a mężczyznami nadal są zauważalne i mają charakter systemowy. Wynikają one z wielu przyczyn, m.in. przerw w karierze zawodowej związanych z opieką nad dziećmi lub innymi członkami rodziny, a także z utrwalonych społecznie stereotypów dotyczących ról płciowych. Projektowane przepisy mają temu przeciwdziałać.
Jednocześnie organizacje przedsiębiorców i pracodawców zgłaszają liczne uwagi do proponowanych rozwiązań (pisaliśmy o tym w „Rz” nr 15/2026). Okazuje się również, że wątpliwości wobec projektu pojawiają się także w samym rządzie. Jakie?
Czytaj więcej
Prace parlamentarne nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy dobiegły końca – i to w ekspresowym tempie. Senat bez poprawek przyjął ustawę wprowadzaj...
Za mało czasu dla firm. Liczne uwagi resortu finansów
Minister finansów i gospodarki zwraca uwagę, że projekt przewiduje wejście w życie ustawy 7 czerwca 2026 r. (podyktowany ostatecznym terminem wdrożenia przez kraje członkowskie UE, w tym Polskę, wspomnianej dyrektywy). Problem polega jednak na tym, że propozycja znajduje się dopiero na początku procesu legislacyjnego. Oznacza to, że uchwalenie ustawy przez parlament oraz podpisanie jej przez prezydenta może nastąpić w terminie bardzo zbliżonym do daty jej wejścia w życie. Szef resortu finansów zwraca przy tym uwagę, że projekt nie przewiduje regulacji, które umożliwiałyby odroczenie stosowania nowych obowiązków. Tymczasem, jak wskazuje, z punktu widzenia pracodawców rozpoczęcie przygotowań do wdrożenia nowych regulacji będzie realnie możliwe dopiero po podpisaniu ustawy przez prezydenta, kiedy znany będzie ostateczny jej kształt. W praktyce, jak podkreśla, może to oznaczać, że pracodawcy nie będą mieli wystarczającego czasu na przygotowanie i wdrożenie odpowiednich rozwiązań organizacyjnych, a mimo to w dniu wejścia ustawy w życie będą podlegać odpowiedzialności karnej za niewykonanie nowych obowiązków.