„Dobre prawo to jedno, ale potrzebne są jeszcze silne instytucje, które będą stały na jego straży. Właśnie temu służy przygotowana w ministerstwie pracy reforma PIP” – czytamy w komunikacie resortu rodziny.
– Sednem zadania, które przed sobą postawiliśmy, jest przywrócenie bezpieczeństwa pracy i stabilności zatrudnienia – mówiła z kolei w Sejmie ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Projekt zmieniał się wielokrotnie na etapie rządowym i sejmowym, warto zatem przypomnieć ostateczne rozwiązania przewidziane w ustawie.
Czytaj więcej:
Zmiany, jakie zaszły w przepisach przyznających inspekcji pracy nowe kompetencje do przekształcania umów, są – zdaniem biznesu – kompromisem.
Pro
Co zmienia reforma PIP?
I tak, w przepisach, które trafią na biurko prezydenta Karola Nawrockiego pozostały uprawnienia inspektora do stwierdzania w drodze decyzji administracyjnej istnienia stosunku pracy zamiast umowy zlecenia czy B2B. Jednak, co istotne, zdecydowano się w większym stopniu uwzględnić gwarancje poszanowania woli stron. Inspektor przed wydaniem polecenia (które ma być formą ostrzeżenia przed poważniejszymi konsekwencjami) będzie bowiem zobligowany do umożliwienia stronom stosunku prawnego wyrażenia stanowiska. Podobnie w postępowaniu dotyczącym decyzji przekształceniowej ma być uwzględniana wola stron, o ile nie jest ona sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego i nie zmierza do obejścia prawa.