Reklama

Marek Kobylański: Nowe uprawnienia PIP to straszak na przedsiębiorców

W teorii nowe przepisy mają chronić pracowników. W praktyce co najwyżej przypomną przedsiębiorcom, że państwo zawsze może im zajrzeć przez ramię.
Marek Kobylański: Nowe uprawnienia PIP to straszak na przedsiębiorców

Warszawa, 16.02.2016. Tablica z napisem Państwowa Inspekcja Pracy Główny Inspektorat Pracy

Foto: Leszek Szymański/PAP

Mamy to – mogą zakrzyknąć rządzący. Państwowa Inspekcja Pracy będzie silniejsza. Historia tej ustawy przypomina serial z licznymi zwrotami akcji. Było polityczne zawahanie, był sprzeciw premiera, a na końcu – dobrze znany w polskim prawodawstwie legislacyjny sprint. Efekt? Jak zwykle. Przepisy są, ale wątpliwości też nie brakuje.

Czytaj więcej:

Prawo pracy Reforma PIP na finiszu. Czy przedsiębiorcy mogą odetchnąć?

Pro

Jak teraz wyglądają kontrole PIP, a jak mogą wyglądać później 

Co z tego wszystkiego realnie może wyniknąć? Od kilku lat liczba kontroli PIP utrzymuje się na podobnym poziomie – około 60 tys. rocznie. Około 30 proc. z nich jest inicjowanych skargami pracowników.

Jeśli zestawić to z faktem, że w Polsce działa około 2,5 mln przedsiębiorców – wliczając w to jednoosobowe działalności gospodarcze – skala kontroli przestaje wyglądać groźnie. Sporo firm pewnie nigdy nie zobaczy inspektora PIP.

Trudno więc przewidywać nadciągającą falę masowego przekształcania umów cywilnoprawnych czy kontraktów B2B w stosunki pracy. Tym bardziej że zakres działania inspekcji jest bardzo szeroki i obejmuje znacznie więcej niż tylko poszukiwanie etatów ukrytych pod inną nazwą.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Reforma PIP przyjęta przez Sejm. Po roku sprawdzimy jak działa

Co nowe przepisy o PIP mogą oznaczać dla przedsiębiorców

Skąd więc niepokój przedsiębiorców? Z samego sygnału wysłanego przez państwo. Bo nowe przepisy mogą działać przede wszystkim jako straszak. „Pamiętaj – zawsze możemy sprawdzić, jak jest u ciebie z umowami”. Przedsiębiorcy mogą się jeszcze – skądinąd słusznie – obawiać, że przybędzie skarg samych pracowników. A skargi mają to do siebie, że ktoś musi je rozpatrzyć. Nawet jeśli na końcu okaże się, że problemu nie było, to przedsiębiorca kłopot już miał.

Z politycznego punktu widzenia wszystko wygląda jednak znakomicie. Kamień milowy został odhaczony, reforma ogłoszona, a na dokładkę w przepisach zapisano elegancką klauzulę: po roku sprawdzimy, jak nowe rozwiązania działają.

Czytaj więcej

„Rzeczpospolita” dotarła do raportu ZUS o popularnych umowach. Dane zaskakują

A może przepisy o PIP da się poprawić? 

Można już dziś spróbować przewidzieć, jaki będzie wynik takiego sprawdzianu.
Jeśli nieprawidłowości okaże się niewiele – zapewne dowiemy się, że inspektorów jest za mało, więc rzeczywista skala problemu pozostaje niedoszacowana. I w takiej sytuacji wystarczy odpowiednio ująć statystyki, wskazując, że jeśli kontroli byłoby więcej, to zjawisko, z którym miała walczyć PIP, musi być ogromne – tylko jeszcze nie do końca je zmierzono. W takim układzie wynik znany jest już z góry. Przepisy zostaną. Straszak na przedsiębiorców również.

A przedsiębiorcy? Cóż, oni w tej historii pełnią raczej rolę statystów. Zielone światło dla przedsiębiorczości nadal będzie się świecić. Czy za tym światłem stoi jednak realne wsparcie, czy tylko – dobrze oświetlona już od wielu lat – polityczna deklaracja?

Reklama
Reklama

Na końcu pozostaje jeszcze jedno pytanie: czy sytuacja ludzi pracujących – niezależnie od tego, czy na etacie, zleceniu czy B2B – rzeczywiście się poprawi? Czy będą mieli większą pewność zatrudnienia i więcej pieniędzy?

Czytaj więcej:

Rada Legislacyjna Reforma inspekcji pracy do rewizji? Przedsiębiorcy mówią o „zgniłym kompromisie”

Pro

Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Duch Hansa Kelsena w Trybunale Konstytucyjnym
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Prawne
Marcin Olechowski: „SAFE zero proc.”, czyli złoto dla zuchwałych
Opinie Prawne
Wojciech Hartung: Trudno mówić o zmowie w ramach jednej grupy kapitałowej
Opinie Prawne
Bogusław Chrabota: Co jest w ustawie o „polskim SAFE 0 procent”?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama