4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Czy kwiaty rozdawane 8 marca paniom w siedzibie PiS (na zdjęciu) zamażą niedobre wrażenie, jakie wypowiedzi Przemysława Czarnka robiły na kobietach – także tych o poglądach konserwatywnych?
Pierwsze dni po namaszczeniu Przemysława Czarnka na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego upłynęły na ustalaniu, dlaczego akurat on. Ten 48-letni profesor prawa konstytucyjnego z KUL był od początku na krótkiej liście prezesa PiS. Udawało mu się mylić tropy. Potrafił wskazywać przed kamerami na kogoś innego, na któregoś z pisowskich samorządowców. Inna sprawa, że podobno Kaczyński wahał się do ostatniej chwili.
Dwie rzeczy powtarzają wszyscy. Że Czarnek to recepta na powstrzymanie erozji PiS tracącego zwolenników na rzecz obu Konfederacji, a szczególnie partii Grzegorza Brauna. Być może na odzyskanie tych, którzy odeszli w poprzednich miesiącach. I że to również lek na kryzys wewnętrzny partii, na podział. – Kaczyński chce powstrzymać nasze dalsze wykrwawianie się – mówi mi ważny polityk PiS, który skądinąd uważa tę decyzję za błąd. W obu motywach, zwłaszcza w tym drugim, trudno nie zauważyć dziur.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Czy chcemy okaleczonego irańskiego państwa? Dawnego mocarstwa Achemenidów zamienionego w pustynię?
Najistotniejsze, także dla świata zewnętrznego, są rysowane przez chińskie władze plany dotyczące dalszej ekspan...
Reporterzy „Plusa Minusa” jako pierwsi sięgnęli do udostępnionych po latach kościelnych dokumentów dotyczących s...
Nagrody amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej nie decydują już wprost o sukcesie finansowym filmu. Nie...