Reklama
Rozwiń
Reklama

Bogusław Chrabota: Z wielu złych scenariuszy jeden dla Iranu jest najgorszy

Czy chcemy okaleczonego irańskiego państwa? Dawnego mocarstwa Achemenidów zamienionego w pustynię?
Trudno nie mieć wrażenia, że Trump przeszarżował, że tak naprawdę nie miał planu. Bombardowania to m

Trudno nie mieć wrażenia, że Trump przeszarżował, że tak naprawdę nie miał planu. Bombardowania to mało, by obalić reżim. Co więcej, powodują, że cywilna ludność Iranu odwraca się powoli od Amerykanów.

Foto: REUTERS/Kevin Lamarque

Mam wrażenie, że wojna w Iranie zabrnęła w ślepy zaułek. I tego najbardziej się boję. Amerykanie i Izraelczycy bombardują irańskie miasta i instalacje wojskowe, tych nalotów były już tysiące, ale wojna nie posuwa się do przodu. Iran, przed czym przestrzegałem, jest silny mocą swojego reżimu. Reżim to kolos. Społeczeństwo to zbór mikroorganizmów. Przez dekady tępiono opozycję, wypychano ludzi za granicę, na koniec rozstrzeliwano na ulicach. Tylko w trakcie masakr w styczniu zginęło około 40 tys. osób. Jak dziś to społeczeństwo ma się zbuntować i zaatakować reżim? Nie jest to możliwe. Tym bardziej, że na ulicach rządzi Gwardia Rewolucyjna i bojówkarze. Każdy, kto wyjdzie sprzeciwiać się władzy, dostanie kulę. Takie są realia ulic Iranu.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama