Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie argumenty przedstawił prezydent Karol Nawrocki, uzasadniając swoje weto wobec ustawy o SAFE?
- W jaki sposób rząd planuje zareagować na prezydenckie weto?
- Jakie korzyści z unijnego instrumentu SAFE podkreślała strona rządowa?
- Jaką alternatywną koncepcję finansowania inwestycji obronnych zaproponował prezydent?
- Czy rząd zamierza podjąć próbę przełamania weta prezydenta w parlamencie?
O 9 rząd zbierze się na nadzwyczajnym posiedzeniu w związku z zapowiedzianym przez prezydenta Karola Nawrockiego wetem do ustawy implementującej instrument finansowy UE o nazwie SAFE w Polsce. Donald Tusk, mówiąc 10 marca, że spodziewa się prezydenckiego weta, zapewniał, że rząd jest przygotowany na taką ewentualność.
Program SAFE
Na czym polega rządowy „plan B”? – Na wykorzystaniu istniejących instrumentów, które nie są tak dobre jak nowy instrument, który by powstał do obsługi SAFE – wyjaśnił Kosiniak-Kamysz.
– Chciałbym jedno podkreślić: ustawa, którą przedstawiliśmy w Sejmie, nie dotyczyła zaciągnięcia pożyczki, tak jak nie przedstawiał mój poprzednik (Mariusz Błaszczak, były szef MON – red.) ustawy zaciągającej pożyczkę w USA, korzystając z funduszy kredytowych amerykańskich, podobnych do SAFE, jesteśmy ich największym beneficjentem. I nikt nie przychodził do Sejmu w jednej, w drugiej kadencji żeby decydować o zaciągnięciu zobowiązań – dodał wicepremier.
Czytaj więcej
W odpowiedzi na zapowiedziane przez Karola Nawrockiego weto w sprawie ustawy wdrażającej unijny program SAFE premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajn...
– My byliśmy w opozycji (w 2022 roku ) i zagłosowaliśmy za ustawą o obronie ojczyzny, w której powstał Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego teraz skorzystamy. On nie jest idealny, bo fundusz SAFE, który byśmy utworzyli, był lepszy, bo też dawał szanse na te inne inwestycje, choćby w Straż Graniczną – wyjaśnił Kosiniak-Kamysz.
Czym jest Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych?
To specjalny fundusz państwowy utworzony na mocy Ustawy o obronie Ojczyzny z 2022 roku. Jego celem jest finansowanie rozwoju i modernizacji Sił Zbrojnych RP. Funduszem zarządza Bank Gospodarstwa Krajowego, a służy on – zgodnie z ustawą - finansowaniu wydatków obronnych i dużych programów zbrojeniowych. Fundusz pozwala zwiększać wydatki na armię poza budżetem państwa. Zgodnie z ustawą można z niego finansować jedynie armię. Środki, którymi dysponuje fundusz mogą pochodzić z emisji obligacji, kredytów i pożyczek, wpłat z budżetu oraz innych źródeł.
– Można się spodziewać wykorzystania istniejących instrumentów na rzecz realizacji modernizacji sił zbrojnych – podsumował wicepremier, dodając, że rząd przyjmie uchwałę w tej sprawie.
– Kolejne kroki to wydanie kolejnych decyzji wynikających z tej uchwały, a później podpisanie konkretnych kontraktów, umów, które są negocjowane tak jak w przypadku innych linii kredytowych – dodał Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki wybrał na czym bardziej mu zależy - bezpieczeństwie kraju czy uległości wobec Jarosława Kaczyńskiego, który wybrał go na kandydata n...
Kosiniak-Kamysz przyznał, że w obliczu prezydenckiego weta „dużo trudniejsze” będzie uzyskanie takiego poziomu zaangażowania polskich firm w realizację programu SAFE, jak miałoby to miejsce w sytuacji, gdyby prezydent ustawę podpisał. Rząd deklarował, że z unijnych środków nawet 89 proc. ma trafić do polskich firm. Wicepremier przypomniał, że zawetowana ustawa tworzyła fundusz mający szerszy zakres działania niż Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (dlatego środki mogłyby trafiać również na potrzeby policji czy Straży Granicznej).
Komentując sprzeciw PiS wobec SAFE i zmianę stanowiska w tej sprawie (w przeszłości Mariusz Błąszczak, były wicepremier i minister obrony twierdził, że SAFE jest szansą dla polskiego przemysłu obronnego), Kosiniak-Kamysz odparł, że Prawo i Sprawiedliwość „nie chce sukcesu rządu”. - Oni utożsamiają modernizację armii, którą my prowadzimy, z naszym sukcesem. A to jest przecież sukces Wojska Polskiego. Logika partyjna zwyciężyła z logiką patriotyczną - ocenił Kosiniak-Kamysz.
Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że nie dojdzie do próby przełamania weta Karola Nawrockiego
A czy koalicja rządząca podejmie próbę przełamania weta (potrzeba do tego większości 3/5 w Sejmie, koalicja rządząca nie dysponuje taką większością) – Nie sądzę, by doszło do głosowania tego weta w parlamencie. Uważam, że teraz trzeba pokazać pełną sprawczość, nie zmarnować ani chwili, aby nie stracić 44 mld euro na rzecz bezpieczeństwa państwa polskiego.
Przychody ze sprzedaży spółek PGZ (2023-2024)
Komentując w TVN24 weto wicepremier ocenił, że „to weto nie jest przeciw rządowi, jest przeciw bezpieczeństwu państwa polskiego”. - Polska armia potrzebuje przyspieszenia transformacji, najbliższe miesiące i lata są kluczowe – podkreślił.
- Karol Nawrocki zagrał w retoryce partyjnej, a nie w działaniu odpowiedzialności za siły zbrojne. Na pewno nie pomógł, żeby siły zbrojne mogły się szybko zmodernizować. Utrudnia te działania, na szczęście nie uniemożliwia – dodał dopytywany czy prezydent Nawrocki „zdradził polskich żołnierzy”. Kosiniak-Kamysz słowa „zdrada” nie użył.
- Jest to najgorsze z wet pana prezydenta. Były weta niepotrzebne, czasem głupie, a to jest niebezpieczne – ocenił.
Karol Nawrocki wetuje ustawę o SAFE
Ustawa dotycząca SAFE, unijnego instrumentu finansowego, w ramach którego Polska ma otrzymać 43,7 mld euro (ok. 180 mld zł) niskooprocentowanej (na ok. 3 proc.) pożyczki na wzmocnienie swojego potencjału obronnego, trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego 27 lutego. Prezydent miał czas do 20 marca na jej podpisanie, zawetowanie lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego. 12 marca ogłosił w orędziu, że ustawy nie podpisze (co oznacza weto).
Rząd stoi na stanowisku, że warunki pożyczki SAFE, takie jak oprocentowanie niższe niż oprocentowanie pożyczek, które jest w stanie uzyskać Polska, długi okres spłaty (45 lat) i 10-letnia karencja, która oznacza, że pożyczkę Polska zacznie spłacać dopiero za dekadę, podczas gdy środki na wzmocnienie obronności otrzyma obecnie, sprawiają, że jest to najkorzystniejszy z dostępnych sposobów na pozyskanie dodatkowych środków na obronność. Rządzący podkreślają też, że środki z SAFE mają nawet w 89 proc. trafić do polskich firm.
Czytaj więcej
Ustawa o tzw. polskim SAFE Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego nie jest projektem wzmocnienia obronności – jest projektem wzmocnienia prezydent...
Prezydent zarzucił jednak rządzącym, że ci nie uwzględnili większości zgłaszanych przez niego poprawek do ustawy o SAFE. Stwierdził także, że unijny program obciążyłby całe pokolenia Polaków. Jego zdaniem inwestycje w obronność trzeba podejmować, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo finansowe państwa. Ponadto Nawrocki zarzucił unijnemu SAFE to, że umożliwi on Brukseli – w związku z tzw. zasadą warunkowości – wstrzymanie finansowania przy jednoczesnym obowiązku dalszego spłacania pożyczki przez Polskę. – Dlatego trzeba powiedzieć jasno: bezpieczeństwo pod warunkiem nie jest bezpieczeństwem – mówił Nawrocki.
Prezydencką alternatywą dla SAFE jest przedstawiony przez Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego program „Polski SAFE 0 proc.”. Prezydent złożył projekt ustawy w tej sprawie, na mocy którego miałby powstać Polski Fundusz Inwestycji Obronnych. Do Funduszu tego miałyby trafić m.in. środki z zysku generowanego przez NBP, które – jak wynika ze słów Glapińskiego – bank centralny chciałby wygenerować, zamieniając posiadane złoto na dolary (NBP dysponuje 550 tonami złota, które kupił po cenach niższych niż aktualne). Już dziś jednak – z mocy prawa – zysk osiągany przez NBP w 95 proc. trafia do budżetu państwa, przy czym rząd może nim dysponować swobodnie, a przyjęcie ustawy proponowanej przez prezydenta de facto pozbawiałoby rządzących takiej swobody.