4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
Prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim
Ten wpis byłego ministra obrony z września 2025 r. nie dotyczył bynajmniej prezydenckiej „alternatywy” dla unijnej pożyczki, bo o tej nikt jeszcze wtedy nie mówił, tylko oryginalnego programu SAFE. Jeśli niecałe pół roku temu Mariusz Błaszczak, który choćby z racji pełnionej wcześniej funkcji ministra obrony powinien się bardzo dobrze orientować w planach zakupowych polskiej armii i sposobie ich finansowania, nie tylko nie widział żadnego zagrożenia w unijnej pożyczce, ale wręcz domagał się jak najszybszego sięgnięcia po nią, to znaczy, że prawdziwym problemem nigdy nie była ani sama konstrukcja programu SAFE, ani warunki unijnej pożyczki, która miała sfinansować koszty zakupu uzbrojenia. Wszystkie rzekome problemy z programem SAFE zostały wymyślone na poczekaniu, w pośpiechu tak wielkim, że pisząc te słowa znam już prezydencki projekt ustawy wprowadzającej „polski” SAFE 0 proc., ale prezes Narodowego Banku Polskiego nie zdążył jeszcze przedstawić sposobu wygenerowania potrzebnych na zbrojeniowe zakupy 185 mld. Co zatem wydarzyło się między wrześniem a marcem, że pożyczka, która była szansą na rozwój armii nagle stała się zagrożeniem dla naszego budżetu i suwerenności? Czyżby chodziło o to, że – jak deklaruje rząd – aż 89 proc. środków z SAFE zostanie zainwestowane w Polsce, a z inwestycji zagranicznych pierwszeństwo będą miały producenci unijni, a Błaszczak wyskoczył przed szereg chwaląc plany wydania środków w Polsce?
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.