Ogłoszona wspólnie przez Prezydenta RP i prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) inicjatywa „SAFE zero proc.” zakłada wykorzystanie środków NBP do finansowania wydatków zbrojeniowych. Z ostatnich wypowiedzi prezesa NBP wynika, że miałoby to polegać na „aktywnym zarządzaniu posiadanym zasobem złota”, pieczołowicie gromadzonym przez ostatnie lata, w celu przeznaczenia zrealizowanego w ten sposób zysku na rzecz obronności kraju. Prezes NBP zapewnia, że byłaby to operacja jednorazowa, choć miałaby trwać wiele lat. Twierdzi też, że w pełni mieści się w mandacie NBP, choć przeszłaby do historii, jest w pełni autonomiczna, choć wymaga współpracy z rządem. W jego ocenie nie wymaga ona, wbrew wcześniejszym wypowiedziom, zmiany prawa i jest efektem działania w sytuacji „wyższej racji stanu”.
Czytaj więcej
Pieniądze z prezydencko-prezesowskiego projektu finansowania zakupów uzbrojenia przypominają kota Schrödingera: i są, i jednocześnie ich nie ma.
Z kolei zgłoszony przez Prezydenta RP projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych tłumaczy w uzasadnieniu, że obecne przepisy ustawy o NBP uniemożliwiają pełne wykorzystanie wzrostu wartości aktywów rezerwowych NBP do wsparcia inwestycji obronnych, a proponowana ustawa „zmienia ten paradygmat: uznaje, że bezpieczeństwo państwa jest najwyższą formą zwrotu z inwestycji, a wzrost wartości narodowego majątku ulokowanego w rezerwach powinien pracować na rzecz modernizacji armii tu i teraz”.
Publiczna dyskusja, przewidywalnie, skupia się na politycznych implikacjach. Wypowiedzi znakomitej większości polityków oraz dużej części dziennikarzy łączy przekonanie, że skoro już to złoto mamy, a cel (obronność) jest strategiczny, to można je wykorzystać. Różnice dotyczą raczej szczegółów takiego wykorzystania, tego, z jakiej drogi prawnej skorzystać i czy rozwiązania w prezydenckim projekcie ustawy dostatecznie gwarantują wpływ środków z NBP (co podsumowuje wypowiedź premiera: „Pojawią się pieniądze, to usiądziemy nad tą ustawą”).
Zasada niezależności banku centralnego
Problemem nie jest jednak to, jak wykorzystać zasoby NBP, ale czy w ogóle jest to dopuszczalne. W naszym systemie konstytucyjnym obowiązuje bowiem zasada niezależności banku centralnego, która stoi na przeszkodzie angażowaniu się NBP w tego rodzaju przedsięwzięcia i anonsowanej „zmianie paradygmatu”.