Reklama

Spór o SAFE. Prezydent w pułapce zastawionej przez Donalda Tuska, ale nastroje się zmieniają

Decyzja Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o SAFE staje się jednym z najpoważniejszych testów jego prezydentury – zarówno w relacjach z rządem Donalda Tuska, jak i wobec oczekiwań wyborców PiS i Konfederacji. Co zrobi prezydent: podpisze czy zawetuje? Nie jest to jeszcze przesądzone, ale nastroje społeczne się zmieniają.
Co zrobi prezydent: podpisze czy zawetuje?

Co zrobi prezydent: podpisze czy zawetuje?

Foto: PAP/Marcin Obara

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydent Karol Nawrocki waha się, czy podpisać, czy jednak zawetować ustawę o SAFE?
  • Jakie argumenty prezentują poszczególne strony sporu wokół mechanizmów finansowania obronności?
  • W jaki sposób opinia publiczna może wpłynąć na decyzję prezydenta?
  • Jakie strategiczne założenia leżą u podstaw działań Pałacu Prezydenckiego w sporze o SAFE?

Wtorek. Tradycyjny już moment, gdy premier Donald Tusk wygłasza oświadczenie przed posiedzeniem rządu. Niemal z dziennikarskim sznytem robi rzecz bez precedensu. Powołując się na swoje własne informacje, twierdzi na oczach całej Polski, że prezydent Karol Nawrocki podjął już decyzję w sprawie weta do ustawy określającej zasady działania unijnego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Pałac Prezydencki szybko dementuje informacje premiera. Po oświadczeniu i nadzwyczaj krótkiej Radzie Ministrów premier wraz z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem finansów Andrzejem Domańskim udają się na spotkanie z prezydentem Nawrockim i prezesem NBP Adamem Glapińskim. Tematem jest tzw. polski SAFE 0 proc., czyli zaprezentowana w ubiegłym tygodniu przez prezydenta koncepcja alternatywna dla unijnego mechanizmu finansowania zbrojeń. Spotkanie to część planu Pałacu Prezydenckiego, który przygotowuje grunt pod decyzję w sprawie unijnego programu. Tego samego dnia ustawa o polskim SAFE trafiła do Sejmu.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty naciska na prezydenta w sprawie SAFE. Co na to Karol Nawrocki? 

Środa. Kolejny rozdział sagi. Rano, na tradycyjnej konferencji prasowej przed posiedzeniem Sejmu do sprawy odnosi się marszałek Włodzimierz Czarzasty, który od początku swojej kadencji w listopadzie ubiegłego roku jest na permanentnej wojnie z prezydentem Nawrockim. Zaczęło się od zapowiedzi „marszałkowskiego weta” do „populistycznych” projektów prezydenta. Reakcja Czarzastego była twarda. – Nie będziemy procedowali ustawy zgłoszonej przez prezydenta do momentu zakończenia procesu związanego z ustawą, która została do pana prezydenta skierowana. Dlaczego? Dlatego, że pan prezydent musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Zawetowanie tej ustawy to będzie zawetowanie 185 mld zł na uzupełnienie dla polskiego wojska – powiedział Czarzasty. Kolejne posiedzenie Sejmu planowane jest dopiero na 25 marca, czyli już po terminie, jaki ma prezydent na podjęcie decyzji w sprawie ustawy o unijnym SAFE. Ten mija w następny piątek, 20 marca.

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: Dlaczego program SAFE to idealne pole do politycznej bitwy?

Co na to Pałac Prezydencki? Reakcja jest jednoznaczna. – We wtorek trafił do Sejmu prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych. Premier Donald Tusk kilka dni temu, w piątek, zapowiedział, że jeśli pojawi się rozwiązanie pana prezydenta dotyczące finansowania modernizacji polskiej armii, to rządzący się nim niezwłocznie zajmą. Dziś dowiadujemy się, że to dobre dla polskich żołnierzy rozwiązanie, gwarantujące środki finansowe na zakupy dla wojska, pochodzące z inwestycji czynionych przez NBP, trafiło do zamrażarki marszałka Czarzastego. Tyle są warte obietnice premiera Tuska. Zaślepiony walką z prezydentem RP kładzie na szali bezpieczeństwo Polaków. Interes partyjny ponad interes państwa. Rozwiązanie przygotowane w KPRP nie obciąża Polaków na dekady, nie jest oprocentowaną pożyczką, nie ma dodatkowych ukrytych kosztów, nie niesie za sobą ryzyka kursów walut i nie podlega mechanizmom warunkowości. To transparentne, dobrze skrojone rozwiązanie legislacyjne, finansowe i organizacyjne. Niestety Sejm nie zajmie się tym projektem na odbywającym się posiedzeniu Sejmu, bo tak zdecydowali panowie Tusk z Czarzastym – mówi „Rzeczpospolitej” rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Reklama
Reklama

Foto: Tomasz Sitarski

Pytamy więc o ustawę, która trafiła do prezydenta jeszcze pod koniec lutego i już dwa tygodnie czeka na jego decyzję. – Na biurku pana prezydenta leży rządowa ustawa pożyczkowa SAFE ze środków europejskich. Karol Nawrocki ma czas na podjęcie decyzji do 20 marca. I do tego czasu tę decyzję podejmie. Pan prezydent nie ulega presji, czuje odpowiedzialność. To główne kryterium, którym będzie się kierował – odpowiada Leśkiewicz.

Z rozmów „Rzeczpospolitej” wynika, że wtorkowe spotkanie „na szczycie” z udziałem Tuska, Kosiniaka-Kamysza i Glapińskiego to element przygotowanego wcześniej planu. Tak jak wysłanie do Sejmu własnej ustawy tuż po spotkaniu. Bo w murach Pałacu Prezydenckiego panuje przekonanie, że niezależnie, jaką decyzję ostatecznie podejmie Karol Nawrocki, to musi być ona obudowana szerszą strategią komunikacyjną. Wynika to ze strategii przyjętej na samym początku kadencji, że prezydent musi być aktywny, a nie reaktywny politycznie. Do tego chce pokazywać, że kieruje się wyłącznie interesem obywateli, a nie ulega narracji „salonów” i mediów.

Czytaj więcej

Jaki plan na prezydenturę ma Karol Nawrocki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”

Z tych powodów właśnie prezydent zaprezentował w ubiegłym tygodniu tzw. polski SAFE 0 proc. jako alternatywę dla unijnej ustawy forsowanej przez rząd. Dla Pałacu było jasne, jaka jest stawka w tej grze i czego oczekują od niego wyborcy prawicy, nie tylko PiS. I dlatego pojęcie „ustawa pożyczkowa”, którym posługuje się Pałac, nie jest przypadkowe. Politycy z otoczenia prezydenta i on sam wielokrotnie podkreślają, że unijny SAFE to pożyczka, dług – w domyśle: coś groźnego dla Polski. To opowieść skierowana bezpośrednio do prawicowego, wolnościowego wyborcy, który nie lubi zadłużania państwa.

Reklama
Reklama

Nowy sondaż pokazuje, że opowieść prezydenta o polskim SAFE 0 proc. zaczyna działać

Opinia publiczna nie jest statyczna, a sondaże to zawsze obraz aktualnej sytuacji. W połowie lutego badanie IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazało, że wówczas blisko 60 proc. wyborców chciało podpisu pod ustawą o SAFE, a weta oczekiwało jedynie 30 proc. wyborców. Opinia zaczyna się jednak zmieniać. W środę Marcin Duma, założyciel IBRiS i analityk polityczny na swoim koncie na X opublikował badanie swojej sondażowni z 9 marca, w którym padło identyczne pytanie, jak to, które zadała „Rzeczpospolita” w lutym. Rezultat: 54 proc. chce podpisu prezydenta, a 42 proc. zawetowania SAFE.

– To oznacza, że w ciągu dwóch tygodni – także w wyniku sporu wokół tzw. polskiego SAFE 0 proc. – nastąpiła wyraźna zmiana. Wiele wskazuje na to, że wysiłek komunikacyjny Prawa i Sprawiedliwości, wspierany w tym przypadku również przez Konfederację, okazał się skuteczny. Część osób, które wcześniej były nieprzekonane albo nie zajmowały stanowiska, zaczęła się opowiadać przeciwko ustawie – mówi „Rzeczpospolitej” Marcin Duma. – Widać to szczególnie wśród wyborców po prawej stronie sceny politycznej. W tej grupie rośnie przyzwolenie na to, by prezydent ustawę zawetował – taka decyzja zostałaby przyjęta raczej z aprobatą niż sprzeciwem.

– Różnice w argumentacji są przy tym wyraźne. PiS podkreśla, że mechanizm SAFE może oznaczać zadłużanie się w Unii i kierowanie zamówień przede wszystkim do europejskiego, zwłaszcza niemieckiego przemysłu. Z kolei Konfederacja idzie dalej i kwestionuje sens takich wydatków w ogóle – sprzeciwia się zarówno unijnej, jak i krajowej wersji programu. Jeśli więc spojrzeć na dynamikę zmian opinii publicznej, można mówić o sukcesie opozycji. Nie dlatego, że większość badanych sprzeciwia się podpisaniu ustawy, lecz dlatego, że opozycji udało się wyjść z politycznej defensywy, z tego Nelsona, który próbował założyć premier Tusk w sprawie SAFE. A jako „opozycję” rozumiem w tym przypadku zarówno PiS, Konfederację, jak i prezydenta Karola Nawrockiego – podsumowuje Duma.

Czytaj więcej

„Polski SAFE 0 proc.”. Szef MON: ta propozycja wykracza poza konstytucyjne uprawnienia prezydenta

A jak to oceniają w rządzie? – Do samego końca będę przekonywać prezydenta, bo ten projekt jest po prostu dobry. Gwarantuje pieniądze na obronność tu i teraz, które wydajemy w polskim przemyśle zbrojeniowym. Każdy, komu zależy na bezpieczeństwie Polek i Polaków, po prostu by tę ustawę podpisał – mówi „Rzeczpospolitej” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ws. SAFE.

Reklama
Reklama

Słyszymy też głosy, że prezydent może bać się kolejnego weta, bo korzysta z tego narzędzia bardzo często. Politycy większości rządowej od dawna szyderczo nazywają go „wetomatem”. I w przeprowadzonym w dniach 23-26 lutego badaniu CBOS pod tytułem „Współpraca między rządem a prezydentem” rzeczywiście 38 proc. respondentów wskazuje, że Karol Nawrocki korzysta z prawa weta „zbyt często”. Jednak tyle samo – 38 proc. – odpowiada, że robi to „odpowiednio często”, a 16 proc. uważa, że „zbyt rzadko”. Większość badanych nie widzi więc w wetach prezydenta problemu, co nie jest na pewno pozytywnym sygnałem dla rządu.

Czy więc weto do ustawy o unijnym mechanizmie jest pewne? Saga o SAFE miała już tyle zwrotów akcji, że trudno cokolwiek przesądzać.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Polityka
Jan Maria Jackowski: Przemysław Czarnek to kandydatura ratunkowa. Nie odzyska wyborców od Grzegorza Brauna
Polityka
„Jak kredyt na dom”, „złotówki kwadratowe”. Jarosław Kaczyński o SAFE
Polityka
Mirosław Różański: Jeśli prezydent zawetuje SAFE, pokaże że nie rozumie swojej roli
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama