Reklama

Jacek Nizinkiewicz: Jeśli PiS wygra wybory, decydujące zdanie w sprawie premiera będzie miał Karol Nawrocki

Przemysław Czarnek, jako kandydat na ewentualnego premiera, nie przez wszystkich w PiS i Pałacu Prezydenckim został przyjęty entuzjastycznie. Po nominacji zmienił zdanie w sprawie współpracy z partią Grzegorza Brauna. Zadowoleni z wyboru są Konfederacja i rządzący.
Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek

Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek

Foto: PAP/Leszek Szymański

– Wyboru premiera dokona prezydent, nie prezes – mówi polityk PiS niezadowolony ze wskazania Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, jeśli ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego wygra wybory. Podobny głos wybrzmiewa z Pałacu Prezydenckiego. Jeszcze kilka tygodni temu jeden z prezydenckich ministrów deklarował w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że „wewnętrzne układanki PiS to partyjne sprawy, ale przyszłego prezesa rady ministrów będzie desygnował prezydent RP”. Nic od tamtej pory się nie zmieniło. 

Czytaj więcej

Dlaczego Jarosław Kaczyński wybrał Przemysława Czarnka? „Rzeczpospolita” zajrzała za kulisy

Karol Nawrocki wskaże, kto zostanie premierem, a nie Jarosław Kaczyński

Prezydent chce mieć decydujący wpływ na wybór przyszłego premiera i to on wskaże, kto najprawdopodobniej nim będzie. – Nawet jeśli wybory parlamentarne wygra KO, to pan prezydent może powierzyć misję stworzenia rządu PiS i Konfederacji, samemu wskazując, kto ma być szefem rządu, a niekoniecznie musi to być polityk partii Jarosława Kaczyńskiego – zakłada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” minister z Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Mimo że wybór Czarnka został entuzjastycznie przyjęty przez szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, to w Pałacu Prezydenckim traktowany jest jako polityczny taran na rząd Tuska, niekoniecznie jako przyszły szef rządu 

Droga Przemysława Czarnka na polityczny szczyt była trudna. I nic nie wskazuje na to, że teraz będzie już z górki. Lubelski profesor przewijał się na giełdzie nazwisk, jako kandydat PiS na prezydenta RP, ale też minister w kancelarii Karola Nawrockiego. Nie dostał ani nominacji, ani pracy w Pałacu. Powody były te same: zbyt wyrazisty i zbyt duży elektorat negatywny. – Kandydat na prezydenta musi zdobyć 50 proc. głosów plus 1, żeby wygrać. Czarnek nie miał szans, żeby przyciągnąć większość społeczeństwa. Wybory parlamentarne rządzą się innymi prawami – mówi jeden z polityków PiS, proszący o anonimowość. W partii Jarosława Kaczyńskiego, odkąd są nowe zasady kontaktu z mediami i każdy musi prosić centralę partyjną o zgodę na wywiad oraz jest zakaz krytykowania partii, nikt nie chce pod nazwiskiem ryzykować. A wyboru Czarnka wielu nie pochwala.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: „Ogień” w PiS i początek nowej kampanii

Prezydent nie da się przyćmić i chce mieć wpływ

– Ministrem w Pałacu Prezydenckim nie został, bo przyćmiłby głowę państwa i trzeba byłoby się tłumaczyć z jego gwiazdorzenia – mówi jeden z prezydenckich ministrów.  Czarnek potrafi narzucić ton debacie publicznej barwnymi wypowiedziami, z których partia musi się tłumaczyć, jak te o LGBT w 2020 r.: „Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”. Czy taką wypowiedzią można sobie zaskarbić sympatię wyborców, poza PiS-em i skrajną prawicą?

Prowokującymi, polaryzującymi wypowiedziami często szokował opinię publiczną, jak wtedy, gdy mówił: „Rodzic to ten, co zradza potomstwo. Zrodzić potomstwo może tylko kobieta z mężczyzną. To są oczywiste sprawy, znane ludziom od miliardów lat”. – To, co dało Przemkowi rozpoznawalność, nie dałoby nam prezydentury, a i Nawrocki nie chciał frontmana w Pałacu – mówi polityk PiS.

Wyrazistość Czarnka ma pomóc PiS na innym odcinku. – Przemek ma odbić wyborców PiS, którzy odpłynęli do Brauna, a później się zobaczy – zdradza polityk ugrupowania. Jednak w temacie współpracy PiS z Konfederacją Korony Polskiej kandydat na premiera zmienia zdanie.

Czytaj więcej

Przemysław Czarnek dla „Rzeczpospolitej”: PiS nie wyklucza rządów z partią Grzegorza Brauna

Przemysław Czarnek mówił inaczej, niż kandydat PiS na premiera

W lutym Przemysław Czarnek w rozmowie z „Rzeczpospolitą” na pytanie, czy PiS mogłoby rządzić z partią Grzegorza Brauna odpowiedział, że PiS wyklucza jedynie rządzenie z ugrupowaniem Donalda Tuska. – Jeśli będzie potrzeba tworzenia koalicji i nie będzie możliwości samodzielnego rządzenia, to PiS będzie tworzyć koalicję z tymi ugrupowaniami, które będą chciały stworzyć odpowiedzialny rząd. A jakie to będą ugrupowania, to zdecydują Polacy w wyborach i dopiero wtedy będziemy rozmawiać o rozmaitych koalicjach – powiedział „Rz” Czarnek. Dopytywany, czy nie wyklucza współpracy PiS z Konfederacją Korony Polskiej, odpowiedział: – Powtarzam: wykluczona w „Deklaracji polskiej” jest wyłącznie współpraca z Donaldem Tuskiem i jego ludźmi. A wszystko inne jest możliwe.

Reklama
Reklama

Teraz Czarnek zmienia zdanie i na „200 proc.” gwarantuje, że nie ma możliwości współpracy PiS z partią Brauna. W zmianę stanowiska powątpiewają jednak konkurenci PiS. – Nie wierzę w tę deklarację. Na drugi dzień będzie zawarta koalicja z Braunem, jeśli będzie taka potrzeba ze strony PiS – skomentował na antenie Polsat News wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL przypominając, że Jarosław Kaczyński mówił w przeszłości, że nigdy nie zawrze koalicji z Samoobroną. – To jest polityka i Czarnek nie zawaha się, jeśli będzie mu brakowało paru posłów od Brauna – dodał polityk PSL.

Jednak droga PiS do władzy jest daleka. Partia w sondażach nie może pochwalić się wysokim wynikiem, a mogłaby rządzić jedynie w konfiguracji z obiema Konfederacjami. Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak już krytykują wybór PiS.

Czytaj więcej

Prezes PiS o ugrupowaniu Grzegorza Brauna: Samoobrona do sześcianu

Konfederacja nie zgodziłaby się na „umoczonego” premiera Czarnka

– Uważam, że to jest po prostu stary PiS w tej samej odsłonie, w której wyborcy byli nim zniesmaczeni w momencie, kiedy tracił władzę. Wystarczy popatrzeć na to, co firmował Przemysław Czarnek, będąc w rządzie, na temat czego milczał. Jakie programy były uruchamiane, jakie ustawy wychodziły z ministerstwa – powiedział na antenie radia TOK FM Krzysztof Bosak. Jeden z liderów Konfederacji przypomniał, w co „umoczony” jest Czarnek, punktując, że były szef MEN „ma na koncie bardzo wiele wypowiedzi proimigracyjnych”, przez co „nie ma żadnej wiarygodności w sektorze rzeczywiście skrajnie prawicowym”. Wicemarszałek Sejmu przypomniał również projekty ustaw „lex Czarnek” i „lex Czarnek 2.0”, przeciwko którym protestowała jego partia, ale również niejasności w kwestii dotacji dla organizacji pozarządowych,  polityczne układy na Lubelszczyźnie oraz aferę „Willa+”. Wątpliwości wobec kandydatury Czarnka wyrażają również inni kluczowi politycy Konfederacji.

Z kolei Sławomir Mentzen domagał się krytyki polityki rządu Mateusza Morawieckiego ze strony Czarnka, zadając mu szereg pytań, np.: „Jak oceniasz politykę covidową PiS? Jak oceniasz zgodę MM na Zielony Ład, KPO, unijne podatki i unijny dług? Co sądzisz o polityce migracyjnej PiS? Akceptujesz w całości politykę rządu PiS względem Ukrainy? Co myślisz o zmianie ustawy o IPN pod dyktando Izraela w kilka godzin? Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym?”

Reklama
Reklama

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Karol Nawrocki nie jest przekonany, że misję stworzenia rządu powierzyłby politykowi PiS i nie wyklucza, że to polityk Konfederacji mógłby ją dostać. – Najważniejsze jest odsunięcie rządu Donalda Tuska, a kto będzie nowym premierem, o tym będziemy rozmawiać po wyborach. Po tym, jak poznamy wynik wyborów, przyszłego premiera wskaże pan prezydent Karol Nawrocki – mówi nam prezydencki minister.

Czytaj więcej

Sławomir Mentzen zadał Przemysławowi Czarnkowi dziewięć pytań. Ten szybko odpowiedział
Opinie polityczno - społeczne
Polska chce własnej broni atomowej? Jacek Czaputowicz: Amerykanie szybko wybiją nam to z głowy
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
felietony
Jerzy Surdykowski: Kilka myśli o wojnie
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: Rafał Trzaskowski – rekolekcje, żal i pokuta
felietony
Jarosław Kuisz: Dmowski i Piłsudski. Dwie trumny żywe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama