– Wyboru premiera dokona prezydent, nie prezes – mówi polityk PiS niezadowolony ze wskazania Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera, jeśli ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego wygra wybory. Podobny głos wybrzmiewa z Pałacu Prezydenckiego. Jeszcze kilka tygodni temu jeden z prezydenckich ministrów deklarował w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że „wewnętrzne układanki PiS to partyjne sprawy, ale przyszłego prezesa rady ministrów będzie desygnował prezydent RP”. Nic od tamtej pory się nie zmieniło.
Czytaj więcej
PiS ma już kandydata na premiera, to Przemysław Czarnek. Jarosław Kaczyński zakłada, że cała prawica przyjmie go z radością. W krakowskiej Hali Sok...
Karol Nawrocki wskaże, kto zostanie premierem, a nie Jarosław Kaczyński
Prezydent chce mieć decydujący wpływ na wybór przyszłego premiera i to on wskaże, kto najprawdopodobniej nim będzie. – Nawet jeśli wybory parlamentarne wygra KO, to pan prezydent może powierzyć misję stworzenia rządu PiS i Konfederacji, samemu wskazując, kto ma być szefem rządu, a niekoniecznie musi to być polityk partii Jarosława Kaczyńskiego – zakłada w rozmowie z „Rzeczpospolitą” minister z Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Mimo że wybór Czarnka został entuzjastycznie przyjęty przez szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, to w Pałacu Prezydenckim traktowany jest jako polityczny taran na rząd Tuska, niekoniecznie jako przyszły szef rządu
Droga Przemysława Czarnka na polityczny szczyt była trudna. I nic nie wskazuje na to, że teraz będzie już z górki. Lubelski profesor przewijał się na giełdzie nazwisk, jako kandydat PiS na prezydenta RP, ale też minister w kancelarii Karola Nawrockiego. Nie dostał ani nominacji, ani pracy w Pałacu. Powody były te same: zbyt wyrazisty i zbyt duży elektorat negatywny. – Kandydat na prezydenta musi zdobyć 50 proc. głosów plus 1, żeby wygrać. Czarnek nie miał szans, żeby przyciągnąć większość społeczeństwa. Wybory parlamentarne rządzą się innymi prawami – mówi jeden z polityków PiS, proszący o anonimowość. W partii Jarosława Kaczyńskiego, odkąd są nowe zasady kontaktu z mediami i każdy musi prosić centralę partyjną o zgodę na wywiad oraz jest zakaz krytykowania partii, nikt nie chce pod nazwiskiem ryzykować. A wyboru Czarnka wielu nie pochwala.