Polska 2050 weszła w okres postu przed Wielkanocą jak należy: biczując się i żałując za grzechy. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w rozmowie z Żurnalistą nie dość, że spowiada się z różnych niepokornych myśli, to jeszcze się naraża własnemu środowisku.

Dlaczego Rafał Trzaskowski rezygnuje z dalszych prób zostania prezydentem Polski?

– Rząd mógł zrobić większą robotę przed tymi wyborami prezydenckimi i również lepiej komunikować swoje dokonania – mówił. A do koalicjantów zgłosił pretensje: – Też mogłem się nieraz odwinąć swoim koalicjantom, prawda? Tylko po co? Nawet dzisiaj mam takie poczucie, że mógłbym opowiadać, jak to mi utrudnili kampanię wyborczą. Tylko co mi to da?

Foto: Paweł Krupecki

Jako profesjonalny i świadomy polityk Trzaskowski od razu sam zadał sobie pokutę, rezygnując z trzeciej próby ubiegania się o prezydenturę kraju. Zawsze lepiej zrobić to samemu niż czekać na decyzję partyjnego zwierzchnika.

W PiS Mateusz Morawiecki i Patryk Jaki ukarani za publiczne kłótnie

O tym, że może być ona surowa, przekonali się politycy PiS: Mateusz Morawiecki, Mirosława Stachowiak-Różecka i Ireneusz Zyska oraz (w dogrywce) Patryk Jaki, wysłani przed partyjną komisję etyki za publiczne kłótnie. Teraz nadejdzie więc czas na spowiedź, skruchę i pokutę, sformalizowaną zapewne na listach wyborczych. Bo już teraz w partiach rozpoczęło się zbieranie punktów – ujemnych i dodatnich – zupełnie jak wobec chińskich obywateli. Tam System Zaufania Społecznego (Social Credit System – SCS) przyznaje punkty m.in. za terminowe płatności na rzecz państwa, postawy prospołeczne czy zakupy w internecie. A odejmuje za wykroczenia, przestępstwa, mandaty, nadmierne używanie gier komputerowych czy posiadanie znajomych z niskim rankingiem.

Czytaj więcej

Białoruscy informatycy na specjalnych zasadach w Polsce. Czy premier Mateusz Morawiecki złamał prawo?

To przecież mogłaby być gotowa ściągawka dla liderów partii, szczególnie kryterium  „nisko oceniani znajomi”. Listy wyborcze tworzyłyby się praktycznie same na podstawie absolutnie jasnych kryteriów.

W ten sposób np. europoseł PiS Piotr Müller spadłby od razu o kilka miejsc za krytykę władz. – Ta sytuacja wymaga refleksji i zastanowienia się, w jakim kierunku PiS powinno iść, żeby odzyskać to poparcie, które mieliśmy w 2023 r. (…) pomimo tego, że PO rządzi bardzo słabo, nie dowozi swoich obietnic wyborczych, już mija ponad dwa lata, to poparcie dla PiS spadło – stwierdził podczas briefingu w Sejmie. No, ale wybory do Parlamentu Europejskiego dopiero w 2029 r. Jest czas, by wyrazić skruchę.

Autorka

Zuzanna Dąbrowska

Wicenaczelna PAP