Reklama

Ustawa praworządnościowa. Małgorzata Manowska napisała do Komisji Weneckiej

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska wystosowała pismo do Komisji Weneckiej w sprawie projektu tzw. ustawy praworządnościowej. Wskazuje, że projekt ten ingeruje w fundamentalne zasady konstytucyjne, w szczególności zasadę niezależności sądów, nieusuwalności sędziów oraz prawo do sądu.
Małgorzata Manowska, I prezes SN

Małgorzata Manowska, I prezes SN

Foto: Piotr Gilarski/Sąd Najwyższy

Pismo dotyczy opublikowanego 27 lutego projektu opinii Komisji Weneckiej i Dyrekcji Generalnej ds. Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy (DGI) do projektu ustawy „O przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą poprzez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018–2025”, czyli tzw. ustawy praworządnościowej przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. 

Małgorzata Manowska o ustawie praworządnościowej: ingeruje w fundamentalne zasady konstytucyjne

Pierwsza Prezes SN Małgorzata Manowska zwróciła się o odroczenie rozpatrzenia tej opinii oraz rozpatrzenie jej jako wydanej w trybie zwykłym, a nie podjętej w trybie pilnym, tj. przy jednoczesnym przeprowadzeniu debaty plenarnej nad zasadnością projektowanych rozwiązań.

W piśmie Manowska wskazuje, że treść opinii z 27 lutego nie pozostawia wątpliwości, że nie zostały spełnione ani ogólne, ani szczególne przesłanki uzasadniające jej podjęcie w trybie pilnym. Jak bowiem zauważa, „projekt ten nie dotyczył sytuacji nagłej ani nieprzewidywalnej, a jego przedmiot – ukształtowanie statusu sędziów oraz skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa z lat 2018–2025 – od dłuższego czasu pozostaje przedmiotem debaty publicznej i analiz prawnych”. Zwraca przy tym uwagę, że poprzednie projekty w tym samym przedmiocie były już przedmiotem opinii Komisji wydawanych w trybie zwykłym. 

Pierwsza Prezes SN dodaje, że sam charakter projektu, jego zakres oraz skutki ustrojowe przemawiają przeciwko procedowaniu go w trybie nadzwyczajnym. "Projekt ingeruje w fundamentalne zasady konstytucyjne, w szczególności zasadę niezależności sądów, nieusuwalności sędziów oraz prawo do sądu” – wylicza Małgorzata Manowska. 

Czytaj więcej

Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Żółta kartka dla ustawy praworządnościowej
Reklama
Reklama

„Recepta jak pozbyć się określonej grupy sędziów”

Co więcej, Pierwsza Prezes SN zwraca uwagę, że treść opinii z 27 lutego w kluczowych elementach jest niespójna z wcześniejszymi wytycznymi sformułowanymi w opinii z 14 października 2024 r., co również wymaga pogłębionej analizy z udziałem wszystkich Członków Komisji Weneckiej. „Zastosowanie trybu pilnego w takiej sprawie nie powinno zastępować ani ograniczać potrzeby pełnej debaty nad projektem o tak dalekosiężnych konsekwencjach” – zaznacza. 

Na potwierdzenie swoich słów Manowska podaje, że w opinii dotyczącej projektu ustawy przygotowanego przez poprzednie kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, Komisja nie dopuściła możliwości usuwania sędziów ustawą. Tymczasem, jak podkreśla, w obecnej opinii dopuszczono taką możliwość. „Opinia wskazuje przy tym 3 przesłanki natychmiastowego usunięcia sędziego ustawą: wady w procesie nominacji, budzącą wątpliwość kognicję danej jednostki struktury sądowniczej, ustawową likwidację tej jednostki. Zwrócić należy uwagę, że 2 z 3 przesłanek są w pełni zależne jedynie od woli ustawodawcy, co daje każdemu państwu gotową receptę jak pozbyć się określonej grupy sędziów” – pisze Pierwsza Prezes SN. 

Czytaj więcej

Ustawa praworządnościowa w Sejmie. Konflikt sędziów z sędziami trwa

Ustawa praworządnościowa, czyli neosędziowie w kolorowych grupach

Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, tzw. ustawa praworządnościowa ma uregulować status tzw. neosędziów, czyli sędziów powołanych po 2018 r., których status jest kwestionowany z uwagi na udział w procedurze nominacyjnej obecnej KRS. W jaki sposób?

Kluczem ma być uznanie za nieważne z mocy ustawy uchwał obecnej KRS dotyczących powołań sędziowskich i powtórzenie wszystkich „nielegalnych” konkursów sędziowskich przed „legalną” KRS. Zgodnie z projektem tzw. neosędziowie mają zostać podzieleni na kategorie, od których będzie zależał ich dalszy los.

W kategorii zielonej znajdują się tzw. młodzi sędziowie, których status ma zostać uzdrowiony w drodze uchwał przyszłej KRS. Chodzi o grupę 1,1 tys. osób, które po zmianach z mocy ustawy staną się niekwestionowanymi sędziami.

Reklama
Reklama

W grupie żółtej są sędziowie, którzy awansowali po ocenie przez obecną KRS. Mają oni zostać cofnięci na poprzednio zajmowane stanowiska, ale swoje obecne funkcje pełniliby jeszcze przez dwa lata na delegacji. Następnie, jeśli nie zrezygnują, będą uczestniczyli w ponownych konkursach sędziowskich.

Do kolejnej grupy określonej jako czerwona – zaliczono tzw. neosędziów, którzy przed powołaniem w procedurze przed obecną KRS wykonywali inny zawód prawniczy. Stracą oni status sędziów. Będą mogli ubiegać się o powrót do swoich dawnych profesji albo pozostać w danym sądzie jako referendarze.

Co ważne, wyroki wydane dotychczas przez tych sędziów mają co do zasady pozostać w mocy. Projekt umożliwia jednak przy tym wzruszenie takich orzeczeń stronom, które wcześniej konsekwentnie kwestionowały legalność składu orzekającego. Projekt przewiduje też likwidację kwestionowanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz pozostawienie w strukturze tego sądu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Po zmianach sędziowie orzekający w tej Izbie zostaną wylosowani spośród wszystkich sędziów SN. Przepisy te znoszą też skargę nadzwyczajną, nie przewidując przy tym instrumentu, który miałby tę skargę zastąpić.

Czytaj więcej

Fundacja Helsińska nie zostawia suchej nitki na projekcie resortu Waldemara Żurka
Prawo drogowe
Sąd: za brak biletu parkingowego za szybą nie można karać dodatkową opłatą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Konsumenci
Sąd: staruszka nie musi spłacać kredytu po zmarłym synu. Co zaważyło?
Nieruchomości
Stop prowizjom od obu stron transakcji: kupców i sprzedawców nieruchomości
Prawo w Polsce
Pies z pseudohodowli, czyli „kot w worku”. Prawo ma chronić kupujących
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama