Exposé ministra spraw zagranicznych jest okazją do przedstawienia priorytetów polityki zagranicznej naszym partnerom. Obserwujący z sejmowej galerii wydarzenie ambasadorowie relacjonują tezy przedstawione przez ministra do swoich stolic, zwracając uwagę na miejsce, jakie zajmuje ich kraj.

W tym roku mogli odnieść wrażenie, że Polska jest na skraju polexitu i tylko heroicznym działaniom rządu zawdzięcza, że nie stoczyła się jeszcze za Brytyjczykami w otchłań. Tymczasem CBOS opublikował badania, z których wynika, że 82 proc. Polaków jest za członkostwem w Unii Europejskiej, a przeciwnego zdania – jedynie 14 proc. W takiej Francji tylko 44 proc. obywateli opowiada się za członkostwem. Gdzie zatem leży zagrożenie dla Unii Europejskiej?

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Radosław Sikorski o USA i UE. Nie wymienił nazwiska Trumpa. I dobrze

Czy obecność w Unii Europejskiej ma wpływ na medale olimpijskie?

Moją uwagę przykuła wyrażona przez ministra myśl, że Unia Europejska zdobyła na olimpiadzie „sto sześćdziesiąt cztery medale, co stawia nas jako Unię na pierwszym miejscu w klasyfikacji globalnej”. Sprawdziłem, zgadza się, zdobyliśmy najwięcej, a Afryka – w ogóle. Afrykańczycy muszą być jednak frajerami, bo gdyby się zintegrowali, na pewno by nas przeskoczyli. Wiem, wiem, to taki żart, przecież nie chodzi o integrację, a o klimat. Ale czy na pewno?

Zaniepokoiło mnie pierwsze miejsce Norwegii, która zdobyła więcej złotych medali niż cały Trójkąt Weimarski. Czy gdyby przystąpiła do Unii Europejskiej, to może skończyłaby tak jak równa jej pod względem liczby ludności Finlandia, która się zupełnie skompromitowała, była nawet za Polską.

Czytaj więcej

Prof. Jacek Czaputowicz: Niemcy mają problem z pamięcią o krzywdzie, jaką wyrządzili Polsce

Niemcy jako „pępek wszystkiego”

Minister Sikorski uważa, że lepiej rozmawiać z Niemcami, gdy są w Unii Europejskiej, niż gdyby byli poza nią. Trudno się z nim nie zgodzić, choć zaniepokoiły mnie opinie jednego z dzienników, że Niemcy nas lekceważą. Podobno wielu Niemców myśli, że Danzing i Breslau leżą w dawnej NRD. Jesteśmy dla nich takim wewnętrznym zapleczem, przedłużeniem wschodnich landów, za którym leży sąsiad prawdziwy i pożądany – Rosja. Niemcy muszą też podobno zawsze być w centrum, niejako „pępkiem wszystkiego”.

Czytaj więcej

Marek Kutarba: Czy Niemcy będą bronić przesmyku suwalskiego przed Rosją?

Główna myśl streszcza się w słowach: „Powiem wprost: Niemcy lekceważą Polskę, umniejszają jej rosnącą rolę w Europie. Niemcowi ta Polska cały czas nie pasuje, bo Niemiec cały czas czuje podziw, zachwyt, strach, miłość i nienawiść do Rosji. A Polska? Przecież Niemiec Polskę napadł, kolonizował ją, niszczył – a teraz co? Polska jest nagle czystsza, bezpieczniejsza, jak on ma na to zareagować?”

Autorem tej niezamierzonej glosy do exposé ministra Sikorskiego jest Parys. Nie, nie minister obrony w rządzie Jana Olszewskiego Jan Parys, a mieszkająca w Berlinie Magdalena Parys, która udzieliła wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Czy jest to znak nowych czasów?

Jacek Czaputowicz

Profesor na Uniwersytecie Warszawskim, były minister spraw zagranicznych (2018-2020)