Decyzja o wskazaniu Przemysława Czarnka jako przyszłego kandydata na premiera była jednym z najważniejszych momentów konwencji PiS w krakowskiej hali Sokoła. Michał Kolanko, który obserwował wydarzenie na miejscu, podkreśla, że partia postawiła na wyrazistość i mobilizację własnego elektoratu. Jak zauważa: – Przemysław Czarnek nie jest bojaźliwy, na pewno nie jest PiS już „pipiprawicą”.
Atmosfera podczas konwencji była wyjątkowo gorąca. Politycy PiS wychodzili z sali zmobilizowani i wyraźnie zadowoleni z nowego otwarcia. – Ja się czułem, jakbym był na Żylecie – mówi Kolanko, opisując emocje towarzyszące wystąpieniu Czarnka. Po przemówieniu prezesa i kandydata na premiera emocje wśród działaczy sięgnęły zenitu. Jarosław Kaczyński skomentował je słowem „ogień” – relacjonuje Kolanko.