W opublikowanym przez „Rzeczpospolitą” wywiadzie z ambasadorem USA Thomas Rose mówił, że choć nie chce „przesądzać wyniku wyborów w Polsce”, to Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, jest „bardzo antyamerykański”, więc dla administracji USA trudne byłoby do zaakceptowania jego potencjalne wejście do rządu. – Byłby to dla nas poważny problem – przyznał.
Wcześniej, w połowie grudnia odbyło się spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA, podczas którego – według nieoficjalnych informacji – Amerykanie wyrazili niechęć wobec ugrupowania Brauna. Naciski te miały doprowadzić do zmiany tonu prezesa PiS wobec lidera Konfederacji Korony Polskiej. W styczniu Kaczyński stwierdził, że uważa Brauna „za polityka, który dalece przekroczył te granice, które są nieprzekraczalne dla polityków w naszej sferze cywilizacyjnej”, a jego postulaty to „droga donikąd, droga do nieszczęścia dla Polski, skrajnego nieszczęścia”.
Przemysław Czarnek: To wyborcy zdecydują o układzie mandatów w Sejmie, a nie ambasada USA
Czy Prawo i Sprawiedliwość mogłoby sformułować rząd z udziałem partii Grzegorza Brauna? – PiS walczy o samodzielne zwycięstwo, tak jak w 2015 i 2019 roku – zadeklarował Przemysław Czarnek, wiceprezes tej partii, w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem. – Jeśli jednak konieczne będzie tworzenie koalicji, zdecydują o tym wyniki wyborów – dodał, zauważając, że „to wyborcy, a nie ambasada Stanów Zjednoczonych, zdecydują o układzie mandatów w Sejmie”.
Czytaj więcej
– Powinniśmy skupić się na swoich interesach i nie podnosić do rangi centralnego wydarzenia tego,...
– Dopiero wtedy będziemy patrzeć, z kim można zawrzeć koalicję, która doprowadzi do powstania odpowiedzialnego rządu. Taka jest moja odpowiedź. Stany Zjednoczone nie mają w tej sprawie nic do rzeczy – stwierdził.