O tym, że działania Donalda Trumpa i jego administracji potrafią wzmacniać lewicę i liberałów poza granicami Stanów Zjednoczonych przekonali się najdobitniej Kanadyjczycy.
Jak Donald Trump pomógł odzyskać poparcie lewicy w Kanadzie i Danii
Mark Carney, premier Kanady, bohater głośnego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos został premierem po tym, jak Liberalna Partia Kanady, mocno zużyta długimi latami rządów Justina Trudeau nagle odrobiła 20 punktów proc. straty w sondażach do Partii Konserwatywnej i niespodziewanie utrzymała się u władzy. Liberalnej Partii Kanady (można ją porównać z amerykańską Partią Demokratyczną, z perspektywy europejskiej można ją określić partią lewicową) niewątpliwie pomogła zmiana lidera, komentatorzy byli zgodni, że kluczowe było jednak co innego. Co? Otóż Donald Trump uznał, że należy wrzucić do debaty publicznej temat wejścia Kanady w skład Stanów Zjednoczonych jako 51. stanu i jednocześnie zaczął grozić Kanadzie wojną celną. W efekcie kanadyjska prawica, uznana za zbyt bliską amerykańskiej Partii Republikańskiej, zaczęła gwałtownie tracić poparcie, a deklarująca gotowość na konfrontację z administracją USA lewica skupiła wokół siebie oburzonych roszczeniami Trumpa wyborców.
Czytaj więcej
We wpisie w należącym do niego serwisie społecznościowym Truth Social prezydent USA Donald Trump...
W ostatnich tygodniach podobny efekt widać było w Danii. Tam Mette Frederiksen i jej Socjaldemokracja Danii, po nieudanych wyborach lokalnych z jesieni 2025 roku, nagle na początku roku zaliczyła sondażowe odbicie. W tle znów znalazł się Donald Trump i jego wyjątkowo asertywna, mówiąc eufemistycznie, polityka zagraniczna. Tym razem chodziło oczywiście o Grenlandię i presję Trumpa, by Dania zrzekła się suwerenności nad wyspą na rzecz Stanów Zjednoczonych. Frederiksen i jej rząd zdecydowanie się temu sprzeciwili, resort obrony Danii sygnalizował nawet, że w przypadku próby militarnego przejęcia wyspy przez USA (przez pewien czas spekulowano, że może do tego dojść, co podsyciła zresztą jedną z wypowiedzi rzeczniczki Białego Domu), duńscy żołnierze będą stawiać zbrojny opór. W efekcie – mimo że problemy wewnętrzne, z którymi boryka się rząd Frederiksen nie zniknęły – styczniowe sondaże znów dają jej nadzieję na utrzymanie władzy.