Reklama

Donald Trump wycofał zaproszenie do Rady Pokoju dla premiera Kanady

We wpisie w należącym do niego serwisie społecznościowym Truth Social prezydent USA Donald Trump wycofał zaproszenie do Rady Pokoju dla premiera Kanady Marka Carneya.

Publikacja: 23.01.2026 05:54

Mark Carney i Donald Trump

Mark Carney i Donald Trump

Foto: REUTERS

We wpisie Trump informuje, że Rada Pokoju „wycofuje swoje zaproszenie” dla Carneya o Kanady do organizacji, która – jak zapowiada – będzie „najbardziej prestiżową” organizacją skupiającą światowych przywódców „jaka kiedykolwiek została powołana”. 

Kto podpisał dokument powołujący Radę Pokoju?

Stany Zjednoczone – prezydent Donald Trump
Argentyna - prezydent Javier Milei
Armenia - premier Nikol Paszynian
Azerbejdżan - prezydent Ilham Alijew
Bahrajn - szejk Isa bin Salman Al Chalifa
Bułgaria - premier Rosen Żeliazkow
Węgry - premier Viktor Orbán
Indonezja - prezydent Prabowo Subianto
Jordania - wicepremier Ayman Safadi
Kazachstan - prezydent Kassym-Żomart Tokajew
Kosowo - prezydent Vjosa Osmani
Mongolia - premier Gombojawyn Zandanszatar
Maroko - minister spraw zagranicznych Nasser Bourita
Pakistan - premier Shehbaz Sharif
Paragwaj - prezydent Santiago Peña
Katar - premier szejk Mohammed bin Abdul Rahman Al Thani
Arabia Saudyjska - minister spraw zagranicznych Faisal bin Farhan Al-Saud
Turcja - minister spraw zagranicznych Hakan Fidan
Zjednoczone Emiraty Arabskie - przewodniczący Urzędu ds. Spraw Wykonawczych Khaldoon Al Mubarak
Uzbekistan - prezydent Szawkat Miromonowicz Mirzijojew

Co Mark Carney powiedział w Davos?

Mark Carney wygłosił w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos przemówienie, w którym ostrzegał, że „oparty na regułach porządek załamuje się” na rzecz ładu, w którym „silniejsi mogą robić co chcą, a słabi muszą cierpieć, ile muszą”. Mówił też, że w ramach nowego ładu „mocarstwa zaczęły wykorzystywać integrację gospodarczą jako broń, cła jako narzędzie nacisku, infrastrukturę finansową jako narzędzie przymusu” co było nawiązaniem do polityki celnej stosowanej m.in. przez Donalda Trumpa, który z wprowadzania ceł i groźby wprowadzania ceł uczynił narzędzie nacisku na partnerów USA. 

Carney ostrzegał, że uległość wobec silnych nie zapewni mniejszym państwom bezpieczeństwa. Dlatego – jak przekonywał - państwa średnie muszą łączyć siły. - Ponieważ jeśli nie ma nas przy stole, to jesteśmy w menu. (...) wielkie mocarstwa mogą sobie na razie pozwolić na działanie w pojedynkę. Mają rozmiar rynku, potencjał militarny i siłę nacisku, by dyktować warunki. Państwa średnie nie. Kiedy negocjujemy tylko dwustronnie z hegemonem, negocjujemy z pozycji słabości. Akceptujemy to, co jest oferowane. Konkurujemy ze sobą, by być jak najbardziej ustępliwymi. To nie jest suwerenność - mówił. - Wielkie mocarstwa mają siłę. Ale my też coś mamy: zdolność do (...) działania razem - mówił też. 

Reklama
Reklama

Jeśli nie ma nas przy stole, to jesteśmy w menu

Mark Carney w Davos o państwach średniej wielkości

Donald Trump, po przybyciu do Davos, w swoim wystąpieniu zwrócił się wprost do Carneya mówiąc, że „Kanada żyje dzięki Stanom Zjednoczonym”, które zapewniając bezpieczeństwo swojemu terytorium zapewniają je przy okazji również swojemu sąsiadowi z północy. W przeszłości prezydent USA sugerował, że Kanada mogłaby stać się 51. stanem USA, dzięki czemu zniknęłaby granica celna między oboma państwami.

Co ciekawe to Trump w dużej mierze przyczynił się do tego, że Carney został premierem. Jego wypowiedzi o możliwej aneksji Kanady sprawiły, iż tracąca w pewnym momencie do Partii Konserwatywnej nawet ponad 20 punktów proc. w sondażach zaczęła odrabiać straty i – po zmianie lidera z Justina Trudeau na Marka Carneya – utrzymała władzę. Komentatorzy zwracali uwagę, że decydujące znaczenie mogło być to, iż kanadyjscy konserwatyści byli ideowo zbyt bliscy Partii Republikańskiej Donalda Trumpa. 

Czytaj więcej

Sondaż: Niemal co trzeci Kanadyjczyk obawia się najazdu USA

Donald Trump nie wyklucza, że pokieruje Radą Pokoju dożywotnio

Rada Pokoju oficjalnie powołana w Davos 22 stycznia to organizacja międzynarodowa, której powołanie jest następstwem porozumienia kończącego wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. Pierwotnie jej zadaniem miało być nadzorowanie wdrażania tego porozumienia i odbudowy Strefy Gazy, ale z wypowiedzi Donalda Trumpa wygłoszonych w momencie jej powoływania, a także z wcześniejszych doniesień mówiących o zapisach statutu Rady Pokoju wynika, że jej kompetencje mogą być szersze – a jej twórca ma ambicje, by zajmowała się ona również innymi światowymi konfliktami.

Na czele Rady Pokoju stoi Donald Trump i, który może pełnić tę funkcję dożywotnio, ma też wyłączne prawo do wskazania swojego następcy. Krytycy nowej organizacji wskazują, że może ona stanowić konkurencję dla ONZ – i m.in. z tego powodu jak dotąd żadne z państw Europy zachodniej nie zdecydowało się na udział w jej pracach. Prezydent Polski Karol Nawrocki zaproszony do Rady Pokoju wziął udział w uroczystości jej powołania ale nie podpisał się pod dokumentem powołującym Radę Pokoju do życia. Strona polska podkreśla, że o przynależności Polski do organizacji międzynarodowych decyduje rząd, a decyzję taką musi ratyfikować parlament. 

Reklama
Reklama

W czasie rozmowy z dziennikarzami na pokładzie prezydenckiego samolotu, którym wracał do USA z Davos, Donald Trump przyznał, że nie wyklucza, iż będzie stał na czele Rady Pokoju również po zakończeniu kadencji na stanowisku prezydenta USA, a być może nawet dożywotnio. - Mam takie prawo, jeśli chcę - stwierdził. - To ja zdecyduję - dodał. 

Trump zapewniał też, że jest namawiany do pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Pokoju po zakończeniu kadencji w Białym Domu, ale „nie jest pewien, czy tego chce”. 

Ze statutu organizacji wynika, że jedynym sposobem zmiany przewodniczącego jest jego „dobrowolna rezygnacja” lub „niezdolność do pełnienia obowiązków”. 

Polityka
Na Kremlu trwają rozmowy Putina z wysłannikami Donalda Trumpa
Polityka
Premier Grenlandii: Nie mam pojęcia, co zawiera porozumienie między Trumpem a NATO
Polityka
Wołodymyr Zełenski w Davos: Europa potrzebuje zjednoczonych sił zbrojnych
Polityka
Donald Trump powołał Radę Pokoju. Część sojuszników mówi „nie”
Polityka
Donald Trump spotkał się w Davos z Karolem Nawrockim
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama