Reklama

Donald Trump powołał Radę Pokoju. Część sojuszników mówi „nie”

W Davos odbyło się spotkanie inauguracyjne Rady Pokoju Donalda Trumpa, podczas którego podpisano dokument powołujący nowy międzynarodowy organ. Wysłane do światowych liderów zaproszenia wywołało różne reakcje - od szybkich akceptacji po zdecydowane odmowy. Polska nie złoży w Szwajcarii podpisu, ale prezydent Karol Nawrocki zapowiedział swój udział w spotkaniu.

Publikacja: 22.01.2026 10:19

Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS/Denis Balibouse

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są cele powołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju?
  • Jakie kontrowersje wzbudza projekt Rady Pokoju w kontekście roli ONZ?
  • Które państwa wyraziły zainteresowanie dołączeniem do Rady Pokoju?
  • Jakie kraje odmówiły udziału w Radzie Pokoju i z jakich powodów?
  • Jakie stanowisko przyjęły główne światowe mocarstwa wobec inicjatywy?

Prezydent USA Donald Trump zaprosił kilkudziesięciu światowych przywódców do udziału w nowej inicjatywie pod nazwą Rada Pokoju (Board of Peace), której celem ma być rozwiązywanie globalnych konfliktów. Według dyplomatów projekt może jednak osłabić rolę Organizacji Narodów Zjednoczonych. Część sojuszników Stanów Zjednoczonych reaguje z rezerwą, inni – w tym państwa mające dotąd napięte relacje z Waszyngtonem, jak Białoruś – już zaakceptowali zaproszenie.

Swoje wystąpienie Donald Trump zaczął od stwierdzenia, że „wszyscy chcą być częścią” Rady Pokoju. Zapowiedział również, że organ będzie współpracować m.in. z ONZ. 

– Chcę podziękować sekretarzowi stanu Marco Rubio Steve'owi Witkoffowi za ich niesamowitą pracę. Wykonali niesamowitą robotę. Mamy pokój na Bliskim Wschodzie i nikt nie myślał, że to będzie możliwe. Pożegnaliśmy osiem wojen. Myślę, że kolejna szybko wpadnie. Wiecie która – powiedział prezydent USA. 

Kto podpisał dokument powołujący Radę Pokoju?


Stany Zjednoczone – prezydent Donald Trump
Argentyna - prezydent Javier Milei
Armenia - premier Nikol Paszynian
Azerbejdżan - prezydent Ilham Alijew
Bahrajn - szejk Isa bin Salman Al Chalifa
Bułgaria - premier Rosen Żeliazkow
Węgry - premier Viktor Orbán
Indonezja - prezydent Prabowo Subianto
Jordania - wicepremier Ayman Safadi
Kazachstan - prezydent Kassym-Żomart Tokajew
Kosowo - prezydent Vjosa Osmani
Mongolia - premier Gombojawyn Zandanszatar
Maroko - minister spraw zagranicznych Nasser Bourita
Pakistan - premier Shehbaz Sharif
Paragwaj - prezydent Santiago Peña
Katar - premier szejk Mohammed bin Abdul Rahman Al Thani
Arabia Saudyjska - minister spraw zagranicznych Faisal bin Farhan Al-Saud
Turcja - minister spraw zagranicznych Hakan Fidan
Zjednoczone Emiraty Arabskie - przewodniczący Urzędu ds. Spraw Wykonawczych Khaldoon Al Mubarak
Uzbekistan - prezydent Szawkat Miromonowicz Mirzijojew

Reklama
Reklama

Trump wymienił Karola Nawrockiego, wskazując, że to „fantastyczny człowiek, którzy wygrał bardzo ważne wybory”. – Jestem z niego dumny – powiedział.

Na scenie obok Trumpa pojawili się przedstawiciele kilkunastu państw, a państwa pochodziły głównie z Bliskiego Wschodu i Ameryki Południowej. Trumpowi towarzyszyli m.in. prezydent Argentyny Javier Milei, premier Węgier Viktor Orbán i prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew. Dokument założycielski podpisał wspólnie z przywódcami Bahrajnu i Maroka.

Foto: REUTERS/Denis Balibouse

Spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem

W środę w Davos doszło do spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem. O stanowisku Polski po spotkaniu prezydentów poinformował prezydencki minister Marcin Przydacz.  – Na jutrzejszym spotkaniu, na które prezydent otrzymał zaproszenie i potwierdził swoją obecność, do złożenia podpisu w sensie prawnym i faktycznym, nie dojdzie. Natomiast jasnym jest, że Polska wyraża pewne zainteresowanie – zadeklarował.

– Wiemy, jak to jest ważne dla prezydenta Stanów Zjednoczonych. W związku z tym takie poparcie o charakterze politycznym, poprzez obecność na spotkaniu zostanie wyrażone, kierunkowe. Tak też zresztą strona rządowa w Polsce spogląda na tę inicjatywę, bo jak państwo zapewne wiecie, nie tak dawno wystąpiliśmy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o opinię. Opinia trafiła do Kancelarii Prezydenta – dodał.

Rada Pokoju Donalda Trumpa. Nie tylko Strefa Gazy

Donald Trump po raz pierwszy zapowiedział powołanie Rady Pokoju we wrześniu ubiegłego roku, ogłaszając plan zakończenia wojny w Strefie Gazy. Później prezydent USA podkreślił, że mandat nowego gremium ma zostać rozszerzony na inne konflikty na świecie.

Reklama
Reklama

Zgodnie z projektem statutu, Trump ma zostać pierwszym przewodniczącym Rady. Jej zadaniem będzie „promowanie pokoju na świecie oraz działania na rzecz rozwiązywania konfliktów”. Kadencja państw członkowskich miałaby trwać trzy lata, chyba że zdecydują się one wpłacić po 1 mld dolarów na działalność Rady – wówczas uzyskają status stałych członków.

Biały Dom poinformował, że w skład założycielskiej Rady Wykonawczej inicjatywy weszli m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik Trumpa Steve Witkoff, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair oraz Jared Kushner, zięć prezydenta USA.

Czytaj więcej

Rada Pokoju Donalda Trumpa? Były szef BBN przyznaje: Polska między młotem a kowadłem

Które państwa chcą dołączyć do Rady Pokoju?

Według wysokiego rangą przedstawiciela administracji USA, około 35 przywódców państw zadeklarowało już udział w Radzie Pokoju spośród blisko 50 zaproszonych.

Wśród nich znalazły się m.in. bliskowschodnie sojuszniczki USA: Izrael, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Jordania, Katar i Egipt. Udział potwierdziły także Turcja i Węgry – państwa NATO, których przywódcy utrzymują dobre relacje osobiste z Trumpem. Do inicjatywy przystąpiły również Maroko, Pakistan, Indonezja, Kosowo, Uzbekistan, Kazachstan, Paragwaj i Wietnam.

Zaproszenie przyjęły także Armenia i Azerbejdżan, które w sierpniu ubiegłego roku zawarły porozumienie pokojowe wynegocjowane przy udziale USA po spotkaniu z Trumpem w Białym Domu.

Reklama
Reklama

Największe kontrowersje wzbudziła zgoda białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki. Białoruś była dotąd izolowana przez Zachód ze względu na łamanie praw człowieka oraz wsparcie dla rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zaproszenie wpisuje się jednak w szersze ocieplenie relacji między Waszyngtonem a Mińskiem.

Czytaj więcej

Donald Trump zaprasza do Rady Pokoju. Andrzej Duda: Moglibyśmy zadbać o nasze interesy

Jak na pomysł Donalda Trumpa zareagują Chiny i Rosja?

Rosja nie poinformowała dotąd, czy zamierza dołączyć do Rady Pokoju, podobnie jak Chiny. Relacje Moskwy z Waszyngtonem uległy ostatnio wyraźnemu ociepleniu, gdy Trump rozpoczął dialog z Władimirem Putinem, jednocześnie oskarżając Kijów o blokowanie rozmów pokojowych. Pekin natomiast, mimo napięć z USA, zawarł niedawno z administracją Trumpa porozumienie handlowe. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że przekazanie miliarda dolarów byłoby możliwe tylko w przypadku odblokowania rosyjskich aktywów w Stanach Zjednoczonych.

Zarówno Rosja, jak i Chiny są stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ z prawem weta, co sprawia, że mogą ostrożnie podchodzić do inicjatyw postrzeganych jako osłabiające ich pozycję w strukturach ONZ.

Sam Trump, który wielokrotnie krytykował Organizację Narodów Zjednoczonych jako nieskuteczną, zapewnia, że nie zamierza jej zastępować. – Uważam, że ONZ powinno się pozwolić działać dalej, bo jej potencjał jest ogromny – powiedział w tym tygodniu.

Reklama
Reklama

Nie wszyscy chcą uczestniczyć w Radzie Pokoju

Inicjatywa Trumpa spotkała się z chłodnym przyjęciem wśród części bliskich sojuszników USA, szczególnie w kontekście sporów transatlantyckich dotyczących Grenlandii, ceł i polityki handlowej.

Norwegia i Szwecja odmówiły udziału w Radzie. Włoski minister gospodarki Giancarlo Giorgetti uznał przystąpienie do inicjatywy za problematyczne, a włoskie media wskazują, że udział w gremium kierowanym przez jednego przywódcę mógłby naruszać konstytucję kraju. 

Brytyjska minister spraw zagranicznych Yvette Cooper poinformowała, że jej kraj również nie przystąpi do inicjatywy. W rozmowie z BBC przekazała, że rząd w Londynie ma poważne zastrzeżenia wobec roli Rosji w przygotowywaniu planów pokojowych dla innych konfliktów w sytuacji, gdy sama prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie. –Budzi też nasz sprzeciw fakt, że prezydent Władimir Putin miałby być częścią inicjatywy, która mówi o pokoju – wyjaśniła.

Grenlandia

Grenlandia

Foto: PAP

Francja również zamierza odrzucić zaproszenie. W odpowiedzi Trump zagroził nałożeniem 200-proc. ceł na francuskie wina i szampany, jeśli Paryż nie zmieni stanowiska.

Reklama
Reklama

Kanada zadeklarowała zgodę „co do zasady”, zaznaczając jednak, że szczegóły są wciąż negocjowane. Wielka Brytania, Niemcy i Japonia nie zajęły dotąd jednoznacznego stanowiska. Rzecznik rządu w Berlinie poinformował, że kanclerz Friedrich Merz nie weźmie udziału w ceremonii podpisania dokumentów podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Ukraina analizuje zaproszenie, jednak prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił, że trudno mu wyobrazić sobie udział w jednym gremium z Rosją po czterech latach wojny. Zaproszenie otrzymał także papież Leon – pierwszy amerykański papież – który, jak poinformował Watykan, rozważa propozycję. W czwartek ma dojść do spotkania Zełenskiego z Trumpem.

Czytaj więcej

Kolejny kraj chce dołączyć do Rady Pokoju Trumpa. I kolejne mu odmawiają

Jakie uprawnienia będzie miała Rada Pokoju?

Rada Bezpieczeństwa ONZ w listopadzie udzieliła mandatu Radzie Pokoju, jednak wyłącznie do 2027 roku i jedynie w odniesieniu do Strefy Gazy. Rosja i Chiny wstrzymały się od głosu, argumentując, że rezolucja przygotowana przez USA nie precyzuje roli ONZ w przyszłości regionu.

Dokument przewiduje, że Rada Pokoju ma pełnić funkcję tymczasowej administracji w Gazie, koordynować finansowanie odbudowy oraz – do czasu reform Autonomii Palestyńskiej – nadzorować stabilizację regionu. Upoważnia także Radę do rozmieszczenia tymczasowych międzynarodowych sił stabilizacyjnych. Co sześć miesięcy gremium ma składać raport Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Reklama
Reklama

Poza Strefą Gazy zakres prawnych kompetencji Rady Pokoju pozostaje niejasny. Statut przewiduje jednak szerokie uprawnienia przewodniczącego – Donalda Trumpa – w tym prawo weta oraz możliwość usuwania członków. Rada ma realizować swoje zadania „zgodnie z prawem międzynarodowym”.

Polityka
Donald Trump spotkał się w Davos z Karolem Nawrockim
Polityka
Mołdawia oddala się od Rosji. „Może być zmuszona wybierać, jak zniknie”
Polityka
Kolejny kraj chce dołączyć do Rady Pokoju Trumpa. I kolejne mu odmawiają
Polityka
Ile landów powinny mieć Niemcy? Reforma federalizmu nie do przeforsowania
Polityka
Problemy z Air Force One. Samolot, którym Trump leciał do Davos, musiał zawrócić
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama