Reklama

Rada Pokoju Donalda Trumpa. Emmanuel Macron odrzuca zaproszenie

Francja odrzuciła zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa do Rady Pokoju, powołanej w celu nadzorowania dalszych działań w Strefie Gazy, obawiając się, że inicjatywa ta ma zastąpić ONZ.

Publikacja: 19.01.2026 21:27

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron

Foto: Reuters, STEPHANE DE SAKUTIN

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Francja odrzuciła zaproszenie do Rady Pokoju powołanej przez Donalda Trumpa?
  • Jakie wątpliwości zgłasza Emmanuel Macron w związku z zakresem uprawnień Rady Pokoju?
  • Jakie są zastrzeżenia Francji dotyczące poszanowania zasad ONZ przez nową radę?
  • Jakie kompetencje ma przewodniczący Rady Pokoju i dlaczego budzą one niepokój Francji?
  • Kim są kontrowersyjni liderzy zaproszeni do udziału w Radzie Pokoju?

Prezydent Emmanuel Macron podjął taką decyzję w związku z wątpliwościami co do szerokich uprawnień rady, której ma przewodzić Donald Trump, wykraczających daleko poza tymczasowe zarządzanie Gazą i podważających fundamenty Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Początkowo organ ten miał nadzorować odbudowę Strefy Gazy, demilitaryzację Hamasu i zapewnienie stabilności na Bliskim Wschodzie, ale obecnie przybrał on formę globalnego zgromadzenia. Tak wynika z projektu statutu założycielskiego, do którego dostęp miały agencje Reuters i Bloomberg.

Czytaj więcej

Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: Nikomu nie damy się rozegrać

Francja:  ONZ „w żadnych okolicznościach” nie może być kwestionowana

„Podobnie jak kilka innych państw, Francja została zaproszona przez Stany Zjednoczone do przystąpienia do »Rady Pokoju«. We współpracy z naszymi bliskimi partnerami analizujemy obecnie postanowienia proponowanego tekstu jako podstawę dla tego nowego organu, którego zakres wykracza poza samą sytuację w Strefie Gazy” – podkreśla Ministerstwo Spraw Zagranicznych w komunikacie.

Reklama
Reklama

„Potwierdzamy również nasze zaangażowanie w Kartę Narodów Zjednoczonych. Pozostaje ona kamieniem węgielnym skutecznego multilateralizmu, w którym prawo międzynarodowe, suwerenna równość państw i pokojowe rozstrzyganie sporów mają pierwszeństwo przed arbitralnością, dynamiką sił i wojną” – dodaje ministerstwo.

Zdaniem administracji Macrona statut rady budzi poważne wątpliwości co do poszanowania zasad i struktury ONZ, których w żadnym wypadku nie można kwestionować.

Czytaj więcej

Rosyjski deputowany: Stany Zjednoczone w euforii bezkarności

„Najwspanialsza i najbardziej prestiżowa rada wszech czasów”

Inicjatywa Trumpa, ogłoszona w piątek jako element 20-punktowego planu zakończenia wojny Izrael–Hamas i opisana przez niego jako „najwspanialsza i najbardziej prestiżowa rada wszech czasów”, budzi dodatkowe spory z powodu wymaganego miliarda dolarów opłaty od państw chcących uzyskać stałe członkostwo po trzech latach.

Agencja Bloomberg poinformowała, powołując się na źródło w Białym Domu, że poszczególne zaproszone państwa będą mogły być „za darmo” członkami rady, ale mogą zyskać status członka stałego, jeśli w ciągu pierwszego roku wpłacą miliard dolarów.

Czytaj więcej

Emmanuel Macron odpowiada na cła Donalda Trumpa. UE sięgnie po handlową „bazookę”?
Reklama
Reklama

Szerokie kompetencje Donalda Trumpa

Francję mają także niepokoić szerokie kompetencje przewidziane w statucie rady dla jej przewodniczącego – Donalda Trumpa. 

Miałby on bowiem mieć prawo decydować o tym, kto aspiruje do członkostwa w klubie oraz kiedy i gdzie będą odbywać się spotkania i głosowania. Będzie on również miał rozstrzygający głos w decyzjach rady, opisanej w projekcie jako podmiot, którego celem jest „promowanie stabilności, przywracanie niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnienie trwałego pokoju na obszarach dotkniętych lub zagrożonych konfliktem”.

Czytaj więcej

„Nie damy się szantażować”. Przywódcy z Europy odpowiadają Trumpowi na groźby ceł. W tle Grenlandia

Kontrowersyjni przywódcy na liście zaproszonych

Na czele komitetu wykonawczego Rady Pokoju stoi Trump; w skład wchodzą sekretarz stanu Marco Rubio, specjalny wysłannik Steve Witkoff, Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa, Tony Blair (były premier Wlk. Brytanii), Ajay Banga (prezes Banku Światowego), Robert Gabriel (zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa), Yakir Gabay (izraelski biznesmen), Hakan Fidan (Turcja), przedstawiciele Kataru, Egiptu i Turcji jako monitorujący rozejm.

Donald Trump skierował zaproszenie do członkostwa w Radzie Pokoju do liderów blisko 60 państw. Są wśród nich przedstawiciele m.in. władz Niemiec, Polski – zaproszenie zostało skierowane do Karola Nawrockiego, Włoch, Kanady, Turcji, Kazachstanu, Wielkiej Brytanii, Jordanii, Pakistanu czy Węgier.

Wątpliwości jednak budzi zaproszenie liderów państw przez większość krajów Zachodu uważanych za dyktatury – Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. 

Reklama
Reklama

O ile Kreml przekazał, że analizuje szczegóły zaproszenia i liczy na wyjaśnienie „niuansów” bezpośrednio ze stroną amerykańską, to Aleksander Łukaszenko od razu zaproszenie przyjął, wyrażając jednocześnie nadzieję, że „rada rozszerzy swój zakres i uprawnienia daleko poza mandat zaproponowany w inicjatywie”.

Polityka
Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: Nikomu nie damy się rozegrać
Polityka
Kreml: Władimir Putin został zaproszony do Rady Pokoju
Polityka
Nieoficjalnie: Donald Trump pyta, „dlaczego w ogóle Dania ma prawo własności do Grenlandii”
Polityka
Cypr szantażowany przez Rosję przewodniczy Unii Europejskiej
Polityka
Odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej. Chodzi o działania Trumpa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama