Reklama

Gen. Roman Polko ostro o Radzie Pokoju Donalda Trumpa: Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać

Gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM, ostro skrytykował inaugurację Rady Pokoju. – Czwartkowe wystąpienie Donalda Trumpa pokazało, że król jest nagi – powiedział generał.
Gen. Roman Polko ostro o Radzie Pokoju Donalda Trumpa: Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać

Foto: PAP/ Albert Zawada

Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju – nowej organizacji międzynarodowej powołanej przez prezydenta Donalda Trumpa – odbyło się w czwartek, 19 lutego w Waszyngtonie. Wzięli w nim udział przedstawiciele 49 państw, choć niewielu na szczeblu głów państw. Przemówienie Trumpa, trwające blisko godzinę, szybko stało się przedmiotem komentarzy ekspertów i wojskowych.

Były szef jednostki specjalnej GROM gen. Roman Polko nie zostawił na inauguracji suchej nitki. – Czwartkowe wystąpienie Trumpa podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju pokazało, że król jest nagi. Człowiek nie wiedział czasem, gdzie oczy podziać, kiedy oglądał przemówienie prezydenta USA. To brzmiało absurdalnie. Jeszcze te boiska dla dzieci w Strefie Gazy chcą budować... – powiedział Wirtualnej Polsce.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Rada Pokoju Trumpa na razie skupiona na niekontrowersyjnym celu, na Strefie Gazy

Trump podczas inauguracji zapowiedział m.in. budowę nowoczesnych osiedli w Strefie Gazy, określanych przez jego administrację mianem „Riwiery w Gazie”.. Przewodniczący FIFA Gianni Infantino, obecny na spotkaniu, obiecał budowę boisk i stadionu na 25 tysięcy osób. USA zobowiązały się do wpłaty 10 miliardów dol., a kraje członkowskie łącznie zadeklarowały ok. 7 miliardów dol. na odbudowę.

Gen. Roman Polko: Osobowość Donalda Trumpa mocno narcystyczna i zapatrzona w siebie

Generał Polko zwrócił też uwagę na styl wypowiedzi prezydenta USA. – Zadziwia mnie styl retoryki w tak potężnym kraju, który naukę ma na bardzo wysokim poziomie. I że nagle prezydentem jest ktoś, kto w zasadzie opowiada właściwie o wszystkim i o niczym. Przy okazji deprecjonując ludzi, których zaprasza do Rady. To było zrobione w najgorszym stylu. Nawet w biznesie jednak się szanuje drugą stronę. A w tym przypadku przeważyła osobowość prezydenta Trumpa. Taka mocno narcystyczna i zapatrzona w siebie – ocenił były dowódca GROM-u.

Reklama
Reklama

Co mówił Donald Trump na inauguracji Rady Pokoju

Podczas inauguracyjnego wystąpienia Donald Trump budował narrację o sobie jako globalnym rozjemcy i architekcie nowego ładu bezpieczeństwa, przedstawiając Radę Pokoju jako instytucję bez precedensu. – To najbardziej znacząca rada, z pewnością pod względem władzy i prestiżu… nigdy nie było niczego podobnego – mówił. Celem Rady ma być realizacja „łatwego do powiedzenia, ale trudnego do osiągnięcia słowa: pokój”.

Trump wielokrotnie przekonywał o skuteczności swojej dyplomacji, twierdząc, że w ciągu pierwszego roku urzędowania „zakończył osiem wojen, a dziewiąta jest w drodze”, często w ciągu „dwóch, trzech dni”, oraz że potrafi wymuszać deeskalację dzięki presji gospodarczej, bo „kiedy chodzi o utratę dużych pieniędzy, nagle (strony – red.) nie chcą walczyć”.

Foto: PAP

Równolegle zapowiedział, że Rada Pokoju będzie „niemal patrzeć z góry na ONZ i pilnować, żeby działała właściwie”, przy jednoczesnej deklaracji jej finansowego wsparcia. Organizacja Narodów Zjednoczonych, jak wskazał, ma „ogromny potencjał, którego dotąd nie wykorzystała”. 

Odnosząc się do miejsca, jakie Rada Pokoju mogłaby zajmować wobec istniejących instytucji międzynarodowych, Polko stwierdził, że „byłoby to śmieszne, gdyby nie było straszne”. – To też straszak na ONZ, który nie spełnia swojej funkcji. Dobrze by było, żeby powstało takie gremium ludzi odpowiedzialnych, żeby Organizacja Narodów Zjednoczonych była bardziej wydajna. Tylko że ten format, który wprowadził prezydent Trump, nie daje żadnej szansy na to, że cokolwiek się zmieni – stwierdził generał.

Polska nie przystąpiła do Rady Pokoju. Na inauguracji kraj reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz w roli obserwatora. Wśród przywódców, którzy pojawili się osobiście, byli m.in. prezydent Indonezji Prabowo Subianto, premier Węgier Viktor Orbán i prezydent Argentyny Javier Milei. 

Polityka
Donald Trump nie wyklucza „przyjaznego przejęcia” Kuby
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sprawa Epsteina. Bill Clinton w Kongresie: Nie pomoże wam to, że po 24 latach bawię się w detektywa
Polityka
Sondaż: „Złota era” w USA za czasów Trumpa? Amerykanie są innego zdania
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Dania: Centrolewica na kursie do władzy. Zasługa Donalda Trumpa?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama