Amerykańscy dziennikarze towarzyszący prezydentowi Trumpowi podali, że spotkanie z Nawrockim odbyło się bez udziału mediów.
Biały Dom nie przekazał szczegółów dotyczących rozmowy. - Podczas długiej, prawie czterdziestominutowej rozmowy prezydenci poruszyli szereg ważnych tematów z perspektywy bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, bezpieczeństwa regionalnego ale także dyskutowali o szerszym kontekście, globalnym tak naprawdę: (...) zagrożeniu ze strony Federacji Rosyjskiej i jej agresywna polityka, także w kontekście pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa jest także to, że Stany Zjednoczone zdecydowały się w ostatnich latach rozlokować ponad 10 tys. swoich żołnierzy na terytorium Rzeczypospolitej, z całą pewnością mając świadomość tego, jak mocno rozbudowujemy swoją armię - powiedział o spotkaniu Marcin Przydacz.
Czytaj więcej
MSZ przekazało do Kancelarii Prezydenta RP odpowiedź na prośbę o opinię ws. zaproszenia prezydent...
Dodał, że „rozmowa dotyczyła także i współpracy gospodarczej, współpracy energetycznej". - Pan prezydent Donald Trump potwierdził swoje wcześniejsze zobowiązania, zarówno te w tematyce bezpieczeństwa, mówimy tu o obowiązywaniu art. 5, ale także i potwierdził swoje zobowiązania co do kontynuacji współpracy gospodarczej. Wszyscy wiemy, że Stany Zjednoczone są dostawcą skroplonego gazu dla Rzeczypospolitej, ale są także dostawcą technologii w zakresie przyszłej elektrowni atomowej – mówił Przydacz.
Marcin Przydacz: Do podpisania umowy nie dojdzie
Stwierdził również, że prezydenci rozmawiali również o „najnowszej inicjatywnie prezydenta Stanów Zjednoczonych", czyli Radzie Pokoju. - Jak już potwierdzałem, prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie do udziału w tej radzie jako Prezydent RP, ale tym samym Rzeczpospolita została zaproszona do podpisania karty, której jeden z punktów mówi o powołaniu nowej organizacji międzynarodowej. Sprawa wymaga dalszych analiz i dyskusji, jasne jest, że należy traktować to jako wyróżnienie Polski – stwierdził Marcin Przydacz.