- USA wróciły. Większe i silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – podsumował prezydent USA.
O czym miał mówić w Davos Donald Trump?
Wcześniej rozmówca cytowany przez AP stwierdził, że przemówienie Trumpa ma skupić się wokół agendy amerykańskiego prezydenta wyrażanej hasłem „Po pierwsze Ameryka” (ang. America First).
Trump ma też mówić o planach dotyczących dominacji USA na półkuli zachodniej. Przedstawiciel Białego Domu nie wykluczył, że prezydent USA poruszy temat Grenlandii, nad którą chce, aby USA przejęły kontrolę oraz że powie, jak będzie wyglądać przyszłość Wenezueli, po operacji wojskowej Stanów Zjednoczonych w tym kraju, która zakończyła się pojmaniem i wywiezieniem do Stanów Zjednoczonych przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. W przemówieniu prezydenta USA poruszony może być również temat Rady Pokoju.
W Davos Trump ma odbyć pięć spotkań dwustronnych z przywódcami państw obecnymi na Światowym Forum Ekonomicznym. Urzędnik nie ujawnił, o jakich przywódców chodzi. Z informacji CNN wynika, że ze względu na to, że Trump przybył do Davos z opóźnieniem, mało prawdopodobne jest, by doszło w Szwajcarii do dwustronnego spotkania Trumpa z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. W Davos nie ma też już prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Przedstawiciel Białego Domu mówił też, że ok. 50 państw świata otrzymało zaproszenie do Rady Pokoju utworzonej przez Donalda Trumpa. USA spodziewają się, że w pracach Rady będzie brać udział ok. 30 państw – wynika z jego wypowiedzi.
Ok. 13.00 samolot Trumpa wylądował w Zurychu, skąd prezydent USA udał się śmigłowcem do Davos. Trump przybył do Zurychu z opóźnieniem, ze względu na problemy z prezydenckim Air Force One – wkrótce po starcie z bazy wojskowej Joint Base Andrews w maszynie wykryto, jak poinformowano, „niewielką usterkę elektryczną” i – ze względów bezpieczeństwa – powrócił do bazy w Maryland. Trump przesiadł się tam do drugiej maszyny, którą zazwyczaj podróżuje po USA.
Donald Trump w Davos po raz pierwszy od sześciu lat
Trump będzie uczestniczył w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos po raz pierwszy od sześciu lat. Do Szwajcarii przybywa po tym, jak od początku roku wywiera coraz większą presję na Danię i jej europejskich sojuszników w sprawie przekazania Stanom Zjednoczonym kontroli nad Grenlandią. W Davos Trump ma prowadzić kolejne rozmowy na temat Grenlandii.
Na wtorkowej konferencji prasowej podsumowującej pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa w Białym Domu prezydent USA pytany o to, jak daleko się posunie, by przejąć kontrolę nad Grenlandią, odpowiedział: „Zobaczycie”.
Surowce na Grenlandii
Foto: Infografika PAP
– Sądzę, że wypracujemy coś, co sprawi, że NATO będzie bardzo zadowolone i my będziemy bardzo zadowoleni – mówił też Trump w kontekście Grenlandii. Jak dodał, USA potrzebują Grenlandii ze względów bezpieczeństwa narodowego, a także ze względu na „światowe bezpieczeństwo”.
Trump mówił też, że nie sądzi, aby przywódcy europejscy zdecydowanie sprzeciwiali się przejęciu Grenlandii przez USA. O duńskich przywódcach powiedział, że to „mili ludzie”, którzy jednak „wcale nie zaglądają” na Grenlandię.
Donald Trump będzie chciał, aby w Davos ukonstytuowała się Rada Pokoju?
Bloomberg informuje też, że Trump chce w Davos doprowadzić do ukonstytuowania się Rady Pokoju, nowej instytucji, która pierwotnie miała powstać, by doprowadzić do zrealizowania planu pokojowego dla Strefy Gazy, ale z najnowszych doniesień wynika, że Rada Pokoju miałaby też zajmować się konfliktami w innych częściach świata, co budzi obawy, że mogłaby stanowić konkurencję dla ONZ.
– To możliwe. Jestem wielkim fanem potencjału ONZ, który nie został wykorzystany. ONZ powinna była zakończyć wszystkie wojny, które rozwiązałem. Mimo to uważam, że ONZ należy pozwolić nadal działać, bo jej potencjał jest ogromny – odpowiedział na konferencji prasowej Trump, pytany o to, czy Rada Pokoju może zastąpić ONZ.