Reklama

Rusłan Szoszyn: Rada Pokoju Donalda Trumpa. Folwark zwierzęcy 2026

Władimir Putin i Aleksandr Łukaszenko w nowym zarządzie światowym? Codziennie się budzimy i niczym bohaterowie orwellowskiej powieści „Folwark zwierzęcy” jesteśmy zaskakiwani ciągle zmieniającymi się zasadami na ścianie globalnej stodoły.

Publikacja: 20.01.2026 14:00

Donald Trump

Donald Trump

Foto: REUTERS

Gdy nasza część świata śpi, przywódca podziwiający siebie na obrazku w postaci zasiadającego na tronie cesarza w złotej zbroi i roszczący sobie prawo do zarządzania zachodnią półkulą tworzy kolejne reguły wymyślonej przez siebie gry, w której, wbrew własnej woli, jesteśmy zmuszeni uczestniczyć. A ci, którzy się wahają i mają wątpliwości, dostaną po głowie, w najlepszym wypadku zaporowymi cłami. Dowiedzą się o tym następnego dnia, nad ranem.

Reklama
Reklama

Donald Trump trzęsie światem. Codziennie narzuca nowe zasady

Od roku zjednoczona Europa próbowała przekonać Trumpa, by nie porzucał Ukrainy, i tłumaczyła, dlaczego sprawiedliwy pokój nad Dnieprem ma znaczenie dla bezpieczeństwa całego kontynentu. Najwyraźniej prezydent USA niezbyt uważnie słuchał swoich europejskich rozmówców podczas gry w golfa, gdyż niedawno po raz kolejny odpowiedzialnością za brak porozumienia pokojowego obarczył Ukrainę.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Kto nie chce pokoju w Ukrainie? Donald Trump puka do złych drzwi

Nie byliśmy też w stanie (i nadal nie jesteśmy) jednoznacznie skomentować wydarzeń w Wenezueli. Z jednej strony Amerykanie wywieźli z Caracas dyktatora Nicolása Maduro, ale Trump przecież układa się z jego następczynią i wprost mówi, że chodzi wyłącznie o wenezuelską ropę. Nie o prawa człowieka czy wartości demokratyczne. Tych postulatów na tablicy porządku światowego nie widzimy już od dawna.

Żachnęliśmy się i nie umiemy dojść do siebie po zapowiedziach amerykańskiego przywódcy, który nie wykluczył siłowego przejęcia Grenlandii. Jak poprzeć Danię, by nie narazić się „cesarzowi”? Zapewne wielu przywódców w Europie zadaje sobie takie pytanie, patrząc na listę ciągle zmieniających się, często sprzecznych ze sobą i wykluczających się nawzajem trumpowskich przykazań.

Reklama
Reklama

Donald Trump zaprosił do Rady Pokoju Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę

Nie zdążyliśmy ich przetrawić, gdy „cesarz” erygował kolejną inicjatywę – Radę Pokoju – i zaprosił do niej m.in. Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę.

Pierwszy rozpętał największy konflikt zbrojny w Europie od czasów II wojny światowej(i nie zamierza go kończyć), a przedtem zaatakował Gruzję i utopił we krwi Czeczenię. Drugi pozbył się wszystkich swoich rywali politycznych, wypchnął z kraju setki tysięcy „nielojalnych” obywateli i przetrzymuje w kazamatach (według białoruskiego Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiosna”) 1 144 więźniów politycznych, w tym dziennikarza i jednego z liderów mniejszości polskiej Andrzeja Poczobuta. Brakuje tylko zaproszenia do Rady Pokoju dla Kim Dzong Una. Być może jeszcze nie zapłacił wymaganego od stałych członków miliarda dolarów.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego

Trump oczekuje, że Europa machnie na swoje fundamentalne wartości ręką i usiądzie do stołu z dobranym przez niego towarzystwem. Najpierw, w gronie krwawych dyktatorów, mielibyśmy rozstrzygnąć los Bliskiego Wschodu. Następnie zajęlibyśmy się zapewne Ameryką Południową, a w niezbyt odległej przyszłości Grenlandią i naszą częścią świata (wojną w Ukrainie). Głosy satrapów i demokratycznie wybranych przywódców zlałyby się w jeden, powróciłyby zasady siły i zaprawdę trudno wówczas byłoby nam się połapać, kto jest kim na tym światowym balu przebierańców.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Grenlandia, suwerenność i Polska. Donald Trump nie pomaga PiS
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Grenlandia, cła i NATO. Jak Donald Trump rozbija Zachód
Komentarze
Estera Flieger: MAGA dyletant. Nie jesteśmy skazani na tzw. realizm
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Port Haller – wielki projekt PiS czy próba patriotycznego szantażu?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama