Reklama

Michał Szułdrzyński: Karol Nawrocki i Donald Tusk dobrze rozgrywają Radę Pokoju Donalda Trumpa

Choć na co dzień prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk ostro walczą, w sprawie Rady Pokoju Donalda Trumpa nie dali się wciągnąć w konflikt. Polska zachowała powściągliwość. To coś więcej niż gra na czas, to odpowiedź na skomplikowaną sytuację naszego bezpieczeństwa.

Publikacja: 22.01.2026 13:06

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas ceremonii ogłoszenia statutu Rady Pokoju, na 56.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podczas ceremonii ogłoszenia statutu Rady Pokoju, na 56. dorocznym Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.

Foto: EPA/GIAN EHRENZELLER

Powstanie i podpisanie w czwartek w Davos dokumentu założycielskiego przez pierwszych członków Rady Pokoju Donald Trump nazwał wielkim (swoim) sukcesem. Ale patrząc z polskiej perspektywy, chyba jeszcze większym osiągnięciem jest to, że ani nasz ośrodek prezydencki, ani rząd nie dali się wciągnąć w tej sprawie w wewnętrzny konflikt.

Reklama
Reklama

Dobrze, że Karol Nawrocki i Donald Tusk grali o bezpieczeństwo Polski

Zdarzyło się więc coś w naszej spolaryzowanej rzeczywistości niebywałego. Wbrew podszeptom niektórych komentatorów żadna ze stron nie zaczęła sprawy rozgrywać przeciwko drugiej. Oczywiście nie obyło się bez złośliwości między politykami obu obozów, ale przekaz Polski był wyjątkowo spójny: zarówno prezydent Karol Nawrocki – który otrzymał zaproszenie od amerykańskiego prezydenta – jak i rząd Donalda Tuska miały to samo stanowisko: propozycji nie odrzucamy, ale z naszego punktu widzenia jest to akces nie do ciała doradczego, ale do nowej organizacji międzynarodowej. A jeśli tak, to potrzebna jest zgoda rządu, ustawa przegłosowana przez Sejm, a także podpis prezydenta pod ratyfikacją.

Polska nie mam żadnego interesu w konfliktowaniu się z Trumpem ani jego administracją. Dlatego dobrze, że rząd był tak ostrożny, gdy chodziło o deklarację wysyłania wojska na Grenlandię. Dlatego też i rząd, i prezydent są bardzo powściągliwi w sprawie Rady Pokoju

I dobrze, że Polska propozycji zbyt pochopnie ani nie przyjęła, ani jej zbyt szybko nie odrzuciła. Szczególnie że sam Trump zmieniał zdanie w sprawie Rady Pokoju. Jeszcze przed wylotem do Davos Trump sugerował, że będzie miała w przyszłości zastąpić ONZ, a już podczas ceremonii jej powołania mówił, że osiągnie ona sukces, gdy będzie ściśle współpracować z ONZ i NATO. Przekonywał, że Rada ma wypełnić mandat dla pokoju w Gazie, przyjęty wcześniej w rezolucji ONZ. A później ma ewoluować w kierunku ciała pomagającego rozwiązywać dotąd nierozwiązywalne konflikty na świecie.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Świat według Donalda Trumpa, czyli rzeczywistość w krzywym zwierciadle
Reklama
Reklama

Polska nie musi podzielać wszystkich poglądów Donalda Trumpa. Ale wciąż jesteśmy skazani na USA

Ostrożność obu ośrodków władzy w Polsce odzwierciedlała złożoność sytuacji, w której znalazła się Polska, Europa i świat. Wiele ruchów, które wykonuje Trump, rozbija jedność Zachodu, rozbija porządek międzynarodowy, jaki panował po upadku żelaznej kurtyny. Groźby pod adresem Grenlandii są dla Europy i NATO trudne do zaakceptowania. Ale warto też zauważyć, że Trump spuścił z tonu, zapewniając, że nie będzie używać siły w tej sprawie. Stosuje więc zasadę eskalowania języka, a potem – jak zauważył Artur Bartkiewicz – lekko się wycofuje, by świat odetchnął z ulgą, że jednak końca świata nie było. Równocześnie wciąż jesteśmy na Stany Zjednoczone skazani. Nie mamy żadnego interesu w konfliktowaniu się z Trumpem ani jego administracją. Dlatego dobrze, że rząd był tak ostrożny, gdy chodziło o deklaracje wysyłania wojska na Grenlandię. Dlatego też i rząd, i prezydent są bardzo powściągliwi w sprawie Rady Pokoju.

Podczas swego wystąpienia Donald Trump jednego polityka wymienił i chwalił z imienia i nazwiska – był to prezydent Polski Karol Nawrocki. Nawet jeśli to czysta kurtuazja, to świat dziś uważnie słucha Trumpa, więc dobre słowo o naszym prezydencie ma dla bezpieczeństwa Polski może i słabą, ale jednak walutę. Przyjęte zgodnie przez polskie władze podejście: Nawrocki na uroczystości się pojawił, ale żadnych dokumentów nie podpisał – wydaje się właściwe.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Ostrożnie z obecnością Polski w Radzie Pokoju
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Świat według Donalda Trumpa, czyli rzeczywistość w krzywym zwierciadle
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Rzeczywistość AD 2026. Donald Trump musiał zapewnić, że nie zaatakuje Europy
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Rada Pokoju Donalda Trumpa. Folwark zwierzęcy 2026
Komentarze
Bogusław Chrabota: Rada Pokoju Donalda Trumpa, czyli potrójna pułapka na Karola Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama