Zdaniem szefa polskiego rządu „to jest ciekawa perspektywa”. – Trudno dzisiaj mówić o konkretach, pozostaję realistą, w pełni jestem świadom, że potrzebujemy adekwatnych, możliwych środków reakcji na możliwą agresję naszych wrogów – stwierdził. – Na ten moment ta propozycja nie jest doprecyzowana – dodał, zaznaczając, że nie chce poruszać tej kwestii bez poznania szczegółów. – Pomiędzy Polską a Francją rozpoczęliśmy rozmowy na temat odstraszania nuklearnego, ale na ten moment potrzebowałbym konkretów – powiedział szef polskiego rządu.
Tusk zwrócił się do prezydenta Nawrockiego ws. programu SAFE. „Nie ma na co czekać”
Donald Tusk mówił także o programie SAFE (Security Action for Europe – Działanie na rzecz Bezpieczeństwa Europy) – instrumencie finansowym, który ma pozwolić państwom UE na pozyskanie środków, z zaciągniętej przez Unię Europejską pożyczki (oprocentowanej na ok. 3 proc. – co oznacza, że jest to pożyczka na korzystniejszych warunkach niż pożyczki, które większość państw UE może pozyskać na rynkach finansowych na własną rękę – red.) na wzmocnienie swojej obronności. Ze 150 mld euro, które mają być rozdysponowane w ramach SAFE, do Polski trafi 43,7 mld euro, co oznacza, że nasz kraj jest największym beneficjentem programu. Rząd przekonuje, że środki z SAFE zostaną w 80 proc. skierowane do polskiego przemysłu obronnego i wydane m.in. na budowę Tarczy Wschód (sieci umocnień na granicy wschodniej Polski), a także m.in. na program SAN – zintegrowany system do zwalczania celów powietrznych, m.in. dronów. Środki z SAFE mają być spłacane przez 45 lat, przy czym przez pierwsze 10 lat beneficjenci programu nie muszą ich spłacać (to okres tzw. karencji).
Tusk, mówiąc o programie, zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego. – Przestańcie robić sobie i ludziom wodę z mózgu. To są pieniądze, które mają służyć polskiej obronności, polskiemu przemysłowi – powiedział. – Wszyscy, którzy chcą to zablokować, przeciw temu chcą protestować, działają przeciwko polskiemu interesowi, przeciwko najważniejszej sprawie, jaką jest bezpieczeństwo Polski i całego kontynentu – dodał. – Prezydencie, podpisuj, nie ma co tutaj zwlekać i dyskutować, bo od tego zależy los w przyszłości Polski, bezpiecznej Polski, a także przyszłość dziesiątek i setek polskich firm na terenie całego kraju – zaznaczył Tusk.
Premier o Ukrainie: Jeśli ktoś atakuje twojego przyjaciela, to trzeba twardo powiedzieć «nie»
Podczas konferencji prasowej Tusk mówił także o wnioskach, jakie płyną z trwającej już cztery lata wojny na Ukrainie. Jak podkreślił, wielu przywódców europejskich – w tym między innymi premier Støre – pojawi się we wtorek w Kijowie. – Ja byłem kilkanaście dni temu w Kijowie. I każdy człowiek, nie tylko polityk, który ma fundamentalną zdolność rozpoznawania tego, co jest złe i co jest dobre, stoi po stronie Ukrainy w tym konflikcie – powiedział szef rządu. – Nie trzeba kochać Ukrainy. Można mieć różne oceny przeszłości, historii. Polacy mieli swoje problemy z Ukrainą. To wszystko jest oczywiste i jasne, przecież nikt nie ma zamiaru tej historii zakłamywać w żaden sposób. Ale dzisiaj Ukraina potrzebuje naszej pomocy – norweskiej, polskiej, europejskiej, bo broni swojej niepodległości, ale w konsekwencji broni także bezpieczeństwa i niepodległości Polski, Norwegii, państw bałtyckich, całej Europy – dodał. Jak zaznaczył, „jeśli ktoś atakuje twojego przyjaciela, to trzeba twardo powiedzieć «nie»”. – Trzeba w sposób twardy, jednoznaczny i taki czarno-biały stawać po stronie tych, którzy są atakowani i którzy walczą także w naszym interesie. Będziemy wspierać Ukrainę w jej obronie przed agresją rosyjską (...) Sytuacja na froncie pokazuje, że Ukraina, kiedy może liczyć na naszą pomoc, nie musi kapitulować, nie podda się – stwierdził premier.
Wojna w Ukrainie
Foto: PAP