To jest jak stąpanie po cienkim lodzie. W trakcie Konferencji Bezpieczeństwa w bawarskiej stolicy Friedrich Merz przyznał, że prowadził już wstępne, poufne rozmowy z Emmanuelem Macronem w sprawie przystąpienia Niemiec do programu francuskiego odstraszania jądrowego. Jednak jego własny minister obrony Boris Pistorius w tym samym czasie okazał się o wiele bardziej ostrożny.
– Nadal łączy nas sojusz – oświadczył odnosząc się do relacji z Ameryką. – Nie jestem gotowy pogrzebać tego sojuszu zanim sam nie skona. I nie widzę w tej chwili takiego niebezpieczeństwa – dodał.