Reklama
Rozwiń
Reklama

Merz ostrzega Amerykę

W świecie rywalizacji potęg bez wsparcia europejskich sojuszników Stany Zjednoczone wkrótce dojdą do kresu swoich możliwości - ostrzegł, otwierając Konferencję Bezpieczeństwa w Monachium kanclerz Niemiec.

Publikacja: 13.02.2026 15:56

Merz ostrzega Amerykę

Foto: PAP/Wiktor Dąbkowski

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są obawy Europy związane z potencjalnym osłabieniem więzi transatlantyckiej?
  • Jakie stanowisko prezentuje Friedrich Merz w kontekście obecnych relacji z USA?
  • W jaki sposób Niemcy planują wzmocnić swoją pozycję w ramach NATO i Europy?
  • Jakie są propozycje dotyczące europejskiej współpracy gospodarczej i militarnej?
  • Jakie czynniki wpłynęły na obecną sytuację geopolityczną według niemieckiego kanclerza?
  • Jaka jest wizja Europy w kontekście uregulowania konfliktu na Ukrainie?

Rok temu Europa dała się zaskoczyć. Nie przewidziała, że w bawarskiej stolicy wiceprezydent J.D. Vance wytoczy tak ciężkie działa przeciw swoim aliantom, zarzucając im wręcz łamanie demokracji i udzielając poparcia skrajnie prawicowym siłom, jak AfD Tym razem może być co prawda inaczej, bo amerykańskiej bardzo licznej delegacji przewodzi znacznie bardziej pojednawczy sekretarz stanu Marco Rubio. Ale mimo to szef niemieckiego rządu postanowił nie ryzykować. I uznał, że tym razem to on od razu nada ton najważniejszej konferencji bezpieczeństwa na świecie.

Czytaj więcej

Ambasador USA dla „Rzeczpospolitej”: Nasze wojska zostaną w Polsce

– Ruch MAGA (Make America Great Again) to nie jest nasza narracja. Dla nas wolność słowa kończy się, gdy w grę wchodzi godność ludzka. Nie wierzymy w protekcjonistyczne cła, ale w wolny handel. I w to, że tylko działając wspólnie możemy powstrzymać klimatyczną katastrofę – oświadczył Friedrich Merz, wywołując burzliwe oklaski zebranych. 

Takich słów o Ameryce z ust przywódcy największego państwa wolnej Europy jeszcze nie słyszano.

Reklama
Reklama

– Więź transatlantycka nie jest już gwarantowana – oświadczył otwarcie kanclerz. I przedstawił szeroki program postawienia na nogi Europy. Teoretycznie w ramach NATO. Ale także na wypadek, gdyby sojusz z Ameryką został zerwany.

Niemcy nie ulegną już iluzji samodzielnego hegemona – powiedział kanclerz

– Proponujemy Amerykanom deal: akceptujemy wasze przywództwo, ale w zamian za większy szacunek do nas – oświadczył tuż przed zabraniem głosu przez kanclerza premier Bawarii Markus Söder, niejako odzwierciedlając debatę, która w ostatnim czasie toczy się także i w Polsce. 

Niemcy mają znaleźć się w środku tego planu „przebudzenia Europy”. Ze względu na swój potencjał, historię, geografię. Kanclerz powtórzył, że jego zamiarem jest przekształcenie Bundeswehry w najpotężniejszą siłę konwencjonalną w Europie. Wskazał, że prowadzi z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem rozmowy o „europejskim odstraszaniu nuklearnym”, choć w porozumieniu z NATO. Uznał, że także gospodarczo Europa zbyt długo dała się uzależnić od Stanów. I teraz musi stawiać na współpracę z nowymi partnerami, od Mercosuru po Indie.

Czytaj więcej

Chiny stoją przed dylematem, czy zaryzykować ostateczną konfrontację z USA

Ale Friedrich Merz bardzo starannie podkreślił, że w tym procesie Niemcy „nigdy nie będą szły same, zawsze ze swoimi aliantami”. - Nie wrócimy do utopii samodzielnego hegemona” – zaznaczył. Zaapelował do pozostałych wielkich krajów europejskich, w tym Polski, o przyłączenie się do budowy tej „suwerennej Europy”. I przypomniał słowa Radosława Sikorskiego sprzed 15 lat o tym, że bardziej obawia się niemieckiej bezczynności niż niemieckiej potęgi. 

Wojna skończy się dopiero, gdy Rosja będzie wyczerpana

Bo też zdaniem kanclerza Europa nie ma wyboru, musi „wrócić z wakacji od historii”. Bo świat się zmienił nie do poznania. Stał się miejscem rywalizacji wielkich potęg. Układ międzynarodowy oparty na rządach prawa przestał istnieć – powiedział Merz. I wymienił czynniki, które do tego doprowadziły: brutalna wojna Rosji w Ukrainie; strategia Chin bezwzględnego wykorzystania zależności innych państw, aby zbudować równą Ameryce potęgę wojskową; autorytarne zapędy w samych krajach demokratycznych. I wreszcie strategia obecnej administracji USA, która nie tylko stara się dostosować się do tego nowego świata, ale swoim działaniem przyspiesza jego niezwykle niebezpieczną ewolucję. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Czy Emmanuel Macron zdoła przekształcić UE w potęgę równą USA?

Tyle że zdaniem Merza Europa nie musi tylko ulegać tej katastrofie. Może wziąć udział w kształtowaniu nowego porządku światowego. Jako przykład wskazał na bezwzględną solidarność, jakiej doświadczyła premier Danii, gdy przyszło do obrony Grenlandii przed amerykańskim imperializmem. 

Jak to się przekłada na wojnę w Ukrainie? Zdaniem niemieckiego przywódcy pokój nastąpi tylko wtedy, gdy Rosja zostanie gospodarczo i militarnie wyczerpana. Jego zdaniem do tego punktu zbliżamy się, choć nie został on jeszcze osiągnięty. Dlatego w opinii Merza nie ma w tej chwili sensu dla Europy podjęcia bezpośrednich rokowań z Putinem. Tym bardziej, że Amerykanie i Ukraińcy ściśle współpracują w tej sprawie z Europejczykami.  

Polityka
Ameryka wyciąga rękę do Europy. Co Marco Rubio powiedział w Monachium?
Polityka
Donald Trump wprost poparł reelekcję Viktora Orbána
Polityka
Macron potępia „antysemicką hydrę”. Chce odebrania biernego prawa wyborczego skazanym za antysemityzm
Polityka
Bogusław Chrabota: W Monachium konfrontacyjnie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama