Reklama

Chiny stoją przed dylematem, czy zaryzykować ostateczną konfrontację z USA

Czas nie gra na korzyść Xi Jinpinga. Jeśli szybko nie przejmie Tajwanu i nie otworzy Chin na otwarty Pacyfik, być może już nigdy nie stanie się przywódcą równym prezydentowi Stanów Zjednoczonych
Chiny stoją przed dylematem, czy zaryzykować ostateczną konfrontację z USA

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

To jest absolutny fałsz – nie ma wątpliwości Hideaki Tanaka, wybitny japoński profesor ekonomii związany z tokijskim Uniwersytetem Meiji. - Chińska gospodarka co najwyżej rozwija się w tempie 1-2 proc. a nie 5 proc., jak wynika z oficjalnych liczb Pekinu – przekonuje w rozmowie z „Plusem Minusem”.

Tanaka specjalizuje się w analizie kryzysu, w jakim znajduje się Japonia. Stara się zrozumieć, dlaczego kraj ma za sobą cztery stracone dekady. Okres, w którym wzrostu właściwie nie było, przez co w minionym roku dochód przeciętnego Polaka okazał się już większy, niż Japończyka. Ale profesor jest też przekonany, że „japońską chorobą” zaraziły się i Chiny.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama