Reklama

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz: Wyciągamy rękę do USA jako sojusznik, nie podwładny

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz mówiąc na forum niemieckiego parlamentu o współpracy międzynarodowej stwierdził, że Unia Europejska może stanowić konkurencyjny model normatywny wobec „imperializmu i autokracji”.

Publikacja: 29.01.2026 12:07

Friedrich Merz

Friedrich Merz

Foto: REUTERS/Liesa Johannssen

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Unia Europejska jest atrakcyjnym partnerem dla nowych sojuszników, według kanclerza Niemiec?
  • Jakie kroki powinien podjąć według Merza Europa, aby wzmacniać swoją pozycję na arenie międzynarodowej?
  • Jakie jest stanowisko Merza w kontekście współpracy transatlantyckiej i relacji z USA?

– Widzimy coraz wyraźniej w ostatnich kilku tygodniach, że zaczyna powstawać świat wielkich mocarstw – mówił Merz po tym, jak Europa znalazła się w sporze z USA dotyczącym przyszłości Grenlandii. Donald Trump, który – powołując się na względy bezpieczeństwa – domagał się przekazania USA kontroli nad Grenlandią przez Danię, w pewnym momencie groził nałożeniem ceł m.in. na Niemcy i utrzymaniem ich do czasu, gdy Dania zgodzi się sprzedać wyspę Stanom Zjednoczonym. Trump zareagował w ten sposób na wysłanie m.in. przez Niemcy niewielkiej liczby żołnierzy na Grenlandię w ramach rekonesansu przed ćwiczeniami wojskowymi, które mają odbyć się na wyspie w późniejszym terminie. Ostatecznie Trump wycofał się z tej groźby. 

Kanclerz Niemiec mówi o nowych partnerach i nowych sojuszach Europy

– Ostry wiatr wieje na świecie i będziemy odczuwać to w dającej się przewidzieć przyszłości – ostrzegł Merz. 

Czytaj więcej

Wielka Brytania zmienia kurs wobec Chin. Starmer szuka porozumienia

Kanclerz Niemiec stwierdził jednocześnie, że taka sytuacja może być szansą dla Europy, ponieważ „demokracje z otwartymi i rosnącymi rynkami, będą pożądać tego, co może im zaoferować Unia Europejska, czyli partnerstwa opartego na obustronnym szacunku, zaufaniu i wiarygodności”. Merz jest zwolennikiem zawierania przez UE porozumień z pozaeuropejskimi partnerami, czego wyrazem są m.in. umowy zawarte z Mercosur i Indiami. 

Reklama
Reklama

– Nie powinniśmy umniejszać tego, jak atrakcyjny europejski model może być dla nowych partnerów i nowych sojuszy – mówił Merz. – Jesteśmy też normatywną alternatywą dla imperializmu i autokracji w świecie – dodał. 

Transatlantyckie zaufanie jest wartością samą w sobie nawet dziś

Friedrich Merz, kanclerz Niemiec

Merz podkreślał, że w kształtującym się świecie ważne jest, aby Unia Europejska wykazywała się jednością. Jak dodał w ostatnim tygodniu UE pokazała, że jest w stanie działać szybko. – Zgodziliśmy się, że nie możemy być ponownie zastraszani groźbą ceł – podkreślił (oprócz Niemiec Trump groził w związku ze sporem o Grenlandię m.in. Danii czy Francji).

Friedrich Merz przypomina o niemieckich żołnierzach, którzy zginęli w Afganistanie

Jednocześnie kanclerz Niemiec stwierdził, że Europa musi „nauczyć się języka polityki siły”, aby umacniać swoją pozycję w zmieniającym się świecie. Jako przykład wskazał konieczność wzięcia przez Europę większej odpowiedzialności za swoje bezpieczeństwo, dążenie do niezależności technologicznej i przyspieszenia wzrostu gospodarczego. 

Mówiąc o konieczności szukania przez Europę nowych sojuszy Merz mówił, że nie należy „nierozważnie podważać istniejących sojuszy”. – Transatlantyckie zaufanie jest wartością samą w sobie nawet dziś – podkreślił. Merz mówił też, że Europejczycy chcą zachować NATO i uczynić je silniejszym i „zawsze będą wyciągać rękę do współpracy z USA”. 

Czytaj więcej

Sekretarz generalny NATO: Europa bez USA się nie obroni. Francja ma inne zdanie
Reklama
Reklama

– Jednocześnie podstawą tego zachowania pozostaje, że jako demokracje jesteśmy partnerami i sojusznikami, a nie podwładnymi – podkreślił. 

Merz przypomniał też w czasie swojego przemówienia, że 59 niemieckich żołnierzy zginęło w Afganistanie w czasie pełnienia tam służby, która była następstwem powołania się przez USA na artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego po ataku terrorystycznym z 11 września 2001 r. – Nie pozwolimy, aby ta misja, która była pełniona także w interesie naszego sojusznika, USA, była dzisiaj deprecjonowana i umniejszana – podkreślił. To nawiązanie do wypowiedzi Donalda Trumpa sprzed tygodnia – kwestionując to, czy sojusznicy przyszliby na pomoc USA, Trump mówił, że europejscy sojusznicy wysyłali wprawdzie żołnierzy do Afganistanu, ale „trzymali się tam z dala od frontu”. 

Dyplomacja
USA, Dania i Grenlandia rozpoczęły rozmowy. Marco Rubio: Nie będzie medialnego cyrku
Dyplomacja
Agent ICE w Minneapolis próbował wedrzeć się do konsulatu. Ekwador odpowiedział ostrą notą
Dyplomacja
Kreml zaprasza Wołodymyra Zełenskiego do Moskwy
Dyplomacja
Wywiad USA ma wątpliwości, czy nowa prezydent Wenezueli będzie współpracować
Dyplomacja
Sikorski o ambasadorach: Kompromis możliwy, Nawrocki jedną nominację mógłby podpisać
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama