Reklama

„Jak kredyt na dom”, „złotówki kwadratowe”. Jarosław Kaczyński o SAFE

My nie jesteśmy nienormalni i prezydent też nie jest nienormalny, jest jak najbardziej normalny - oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do unijnego instrumentu finansowego SAFE.
Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Do jakiego kredytu porównał Jarosław Kaczyński unijny instrument finansowy SAFE?
  • Jakie zagrożenie widzi Jarosław Kaczyński jeśli chodzi o instrument finansowy SAFE?
  • Na czym polega propozycja tzw. Polskiego SAFE 0 proc. przedstawiona przez Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego?

Kaczyński, mówiąc o unijnym SAFE, stwierdził, że to sytuacja, w której „ktoś proponuje kredyt na dom, on jest nieźle oprocentowany, ale nie jest to procent stały, poza tym jest ryzyko kursowe”.

Czytaj więcej

Prezydencki projekt w Sejmie. Zyski NBP zamiast do budżetu na zbrojenia

– Przede wszystkim on decyduje, gdzie ma być ten dom, jaki ma być ten dom, i on może w każdej chwili te pieniądze zabrać – dodał Kaczyński. – Wzięłaby pani taki kredyt? No, chyba wzięłaby pani tego, kto ten kredyt proponuje, za człowieka nienormalnego – kontynuował, zwracając się do dziennikarki, która zadała mu pytanie w tej sprawie. 

Reklama
Reklama
O udziale Polski w programie SAFE

O udziale Polski w programie SAFE

Foto: PAP

– I to jest właśnie ta sytuacja, i my nie jesteśmy nienormalni i pan prezydent też nie jest nienormalny, jest jak najbardziej normalny, racjonalnie myśli – dodał prezes PiS, odnosząc się do ustawy implementującej SAFE i decyzji prezydenta w sprawie jej podpisania lub zawetowania. Karol Nawrocki ma na to czas do 20 marca, ale we wtorek premier Donald Tusk mówił, że z sygnałów, jakie docierają do rządu, wynika, że prezydent ustawę zawetuje.

Kaczyński wyraził nadzieję, że prezydent „będzie podejmował racjonalne, dobre dla Polski decyzje”. 

– Ktoś inny proponuje kredyt, który nic nie będzie kosztować. Co tutaj wybierać? - pytał też prezes PiS, nawiązując do propozycji tzw. Polskiego SAFE 0 proc. przedstawionej przez Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego. 

Czytaj więcej

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję ws. SAFE? Złożył projekt ustawy

– Ta umowa miała nas dodatkowo uplątać w różnego rodzaju zależności i ułatwić ten proces (...), który ma prowadzić do Europy całkowicie zdominowanej przez Niemcy, przy czym będzie to dotyczyło przede wszystkim naszej części Europy – mówił w dalszej części konferencji Kaczyński. Prezes PiS sugerował, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie chce procedować przedstawionej przez prezydenta ustawy implementującej jego propozycję (tzw. Polski SAFE 0 proc.), ponieważ „ci, którzy są realizatorami tego planu w imieniu Niemiec w Polsce, są oczywiście w stanie ogromnego niepokoju”. – Nie wiem jakie będą konsekwencje (...) ze strony Berlina, ze strony Brukseli, ale mogą to być konsekwencje dla tych, którzy nie wywiązują się ze swoich zobowiązań bardzo niedobre – dodał. 

Reklama
Reklama

Kaczyński był pytany o konsekwencje weta ws. unijnego SAFE – rząd zapowiedział, że i tak skorzysta z tych środków, ale nie będzie mógł ich skierować np. do innych niż wojsko służb mundurowych, takich jak straż graniczna czy policja. 

– Dobrze zarządzane państwo, a mam nadzieję, że już (za) nie tak długo, ono będzie dobrze zarządzane, znajdzie pieniądze dla służb i uporządkuje te wszystkie sprawy – odparł. W dalszej części odpowiedzi stwierdził, że „formacja, która jest obecnie u władzy, jest formacją antypaństwową, antypolską”. 

Rząd kontra prezydent i opozycja ws. SAFE. Czego dotyczy spór?

Ustawa dotycząca SAFE, unijnego instrumentu finansowego, w ramach którego Polska ma otrzymać 43,7 mld euro (ok. 180 mld zł) niskooprocentowanej (na ok. 3 proc.) pożyczki na wzmocnienie swojego potencjału obronnego, trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego 27 lutego. Prezydent ma czas do 20 marca na jej podpisanie, zawetowanie lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego.

Rząd stoi na stanowisku, że warunki pożyczki SAFE, takie jak oprocentowanie niższe niż oprocentowanie pożyczek, które jest w stanie uzyskać Polska, długi okres spłaty (45 lat) i 10-letnia karencja, która oznacza, że pożyczkę Polska zacznie spłacać dopiero za dekadę, podczas gdy środki na wzmocnienie obronności otrzyma obecnie, sprawiają, że jest to najkorzystniejszy z dostępnych sposobów na pozyskanie dodatkowych środków na obronność. Rządzący podkreślają też, że środki z SAFE mają nawet w 89 proc. trafić do polskich firm.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Z kolei prawicowa opozycja (PiS i Konfederacja) ostrzega, że SAFE może służyć większemu uzależnieniu Polski od Brukseli. Do tego celu ma być wykorzystana zasada warunkowości, zgodnie z którą wypłata środków może być w określonych warunkach wstrzymana (chodzi m.in. o sytuacje, w których środki te byłyby wydawane niezgodnie z prawem lub gdyby ich wydatkowaniu nie towarzyszyły odpowiednie mechanizmy kontroli). PiS podnosi też argument, iż program ma być szczególnie korzystny dla Niemiec, które politycznie zyskają przez rosnące wpływy Brukseli (PiS stoi na stanowisku, że Niemcy wykorzystują UE do umacniania swojej kontroli nad Europą), a gospodarczo poprzez zamówienia dla ich przemysłu zbrojeniowego.

Reklama
Reklama

Nawrocki wraz z Glapińskim przedstawili z kolei propozycję alternatywnego wobec SAFE programu „Polski SAFE 0 proc.”. Program ten ma opierać się na wykorzystaniu w jakiś sposób polskich rezerw w celu sfinansowania wzmocnienia potencjału obronnego Polski. Może chodzić bądź o sprzedaż złota, by wygenerować zysk, który NBP przekazuje w 95 proc. do budżetu, bądź o zmiany prawa w taki sposób, by przeszacowanie wartości zakupionego przez NBP złota mogłoby być potraktowane jako zysk. Z informacji przekazanych we wtorek, w związku ze złożonym przez prezydenta Karola Nawrockiego projektem ustawy wynika, że „Polski SAFE 0 proc.” ma być finansowany z pożyczek i obligacji, od których odsetki będą spłacane z wykorzystaniem zysku wygenerowanego przez NBP. Nie ujawniono jeszcze jednak, w jaki sposób NBP chce wygenerować zysk (w ostatnich latach NBP raportował miliardowe straty). 

Kaczyński, pytany o ten projekt, stwierdził że „wykorzystanie zasobów NBP dla wspierania rozwoju gospodarki” jest możliwe. – Tego rodzaju przedsięwzięcia już były przecież w Polsce podejmowane – dodał.

– To jest skomplikowany mechanizm i dlatego wolałbym, aby tłumaczyli to ludzie, którzy są głębiej zanurzeni w sprawie bankowości. (...) bardzo ważna jest ta różnica, jeżeli chodzi o obecną cenę złota, a moment zakupu, to bardzo duża różnica, 160 proc., ale też na podstawie innych przesłanek, innych możliwości, które ma bank narodowy, można taką operację przeprowadzić. W moim przekonaniu (...) można by to zrobić nawet na większą, nawet poważnie większą skalę. Nie ma ryzyka inflacji z tego względu, że to są złotówki, jak to się potocznie mówi, kwadratowe, one idą na zbrojenia i ten mechanizm, który mógłby tutaj doprowadzić do inflacji, w jakimś niewielkim stopniu występuje, ale on występuje też przy SAFE, bo jak jest dopływ pieniądza (...) to zawsze zwiększa liczbę pieniędzy na rynku. Ale jeśli gospodarka się rozwija, popyt wzrasta, wówczas tej reakcji nie ma – przekonywał Kaczyński. 

Dopytywany o to, skąd mają pochodzić pieniądze na tzw. Polski SAFE 0 proc. odparł: „Generalnie mają być wzięte z banku narodowego, a podstawą jest różnica między tą wartością zasobów banku, aktywów banku, która była jeszcze niedawno, a tą, która jest dzisiaj”. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Polityka
Mirosław Różański: Jeśli prezydent zawetuje SAFE, pokaże że nie rozumie swojej roli
Polityka
„Polski SAFE 0 proc.”. Szef MON: ta propozycja wykracza poza konstytucyjne uprawnienia prezydenta
Polityka
Przemysław Czarnek: Nie mam zamiaru wychodzić z Unii Europejskiej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama